„Otchłań cywilizacyjna”

Kilka dni temu posłanka PO Monika Wielichowska, uzasadniając sprzeciw wobec obywatelskiego projektu "Stop aborcji", powiedziała: „Nie zgadzamy się na prawo, które spycha nas w otchłań cywilizacyjną” (cytat za „Nasz Dziennik” z 23 września, str. 7, tekst red. Anny Ambroziak „Test prawości”).

Nic nie wiem o pani Wielichowskiej, nie wiem kim jest, nie zdziwiłbym się, gdyby okazała się praktykującą katoliczką. Nawet nie mam do niej pretensji za tę wypowiedź, zakładam, że uczciwie mówi to co myśli. Ale warto się nad tym zatrzymać, zobaczyć do jakiej aberracji dochodzimy. Niezgoda na zabijanie niewinnych osób w majestacie prawa ma być „otchłanią cywilizacyjną”. Zestawmy to ze znanymi i często przywoływanymi słowami niedawno kanonizowanej Matki Teresy z Kalkuty. Tak naprawdę dzięki przyjęciu projektu obywatelskiego całkowicie chroniącego ludzkie życie mamy szansę dopiero wyrwać się z cywilizacyjnej otchłani, w którą wpadamy obecnie.

Wiadomo od dawna, że po PO w tej kwestii (ani w jakiejkolwiek innej) niczego dobrego nie można się spodziewać, ale czy w sprawie prawnej ochrony życia można ufać PiS-owi? Mówiąc Wiechem, przypuszczam, że wątpię. PiS ma inne priorytety i tę sprawę traktuje jak gorący kartofel, którego wolałby nie dotykać. Nie podoba mi się podjęta przez kierownictwo klubu próba skierowania do komisji także projektu proaborcyjnego, w imię tego, że też jest obywatelski. Nie rozumiem tego argumentu. Do poprzedniej większości parlamentarnej miałem pretensje nie o to, że odrzucała niewygodne dla siebie projekty obywatelskie w głosowaniach, ale o to, że je ignorowała i wyrzucała w ogóle do kosza. Na szczęście tym razem większość klubu PiS miała inne zdanie niż kierownictwo klubu i projekt przepadł. Obawiam się teraz dwóch rzeczy: PiS może utopić projekt „pro life” w niekończących się pracach w komisjach sejmowych i przewlec go nawet do końca kadencji albo zrobić jakieś sztuczki podczas ostatecznego głosowania w Sejmie. Ale może się stanie inaczej, jak pisałem kilka miesięcy temu, PiS stoi przed szansą naprawienia tego co popsuł w tej kwestii 9 lat temu. Pani red. Anna Ambroziak bardzo trafnie zatytułowała swój tekst „Test prawości”. Warto modlić się o to, aby większość parlamentarna zdała ten test. Warto prosić o wstawiennictwo patronów Polski, a także św. Jana Pawła II, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę oraz św. Stanisława Papczyńskiego, który, jak pokazują świadectwa o otrzymanych łaskach, żywo się interesuje sprawami rodziny i troski o ludzkie życie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

  • Dobrzy poganie

    Felieton Wojciecha Wencla „Czarny czwartek” z ubiegłotygodniowego „Gościa Niedzielnego” (z 23 X) to jeden z... więcej

  • Po głosowaniu

    Parafrazując słowa Churchilla, wypowiedziane w 1938 r. po konferencji monachijskiej, PiS miał do wyboru wojnę... więcej

  • Na kanwie „linii kobiet”

    Gdybym mógł dodawać komentarze, nie robiłbym osobnego wpisu, tylko bym to napisał pod ostatnim znakomitym... więcej

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....