Otwieramy Graduał

W 1961 roku wydawnictwo Desclee & Socii wydało kolejną (ostatnią przed Soborem Watykańskim II) edycję Graduału rzymskiego. Tak naprawdę, w oryginalnym wydaniu tytuł brzmi Graduale Sacrosanctae Romanae Ecclesiae. Jednak aby zrozumieć zawartość tego tomu musimy na chwilę wrócić do 1908 roku. Wtedy to właśnie – bazując na motu proprio św. Piusa X z 25 IV 1904r. – pojawiły się nowe Graduały.

W 1961 roku wydawnictwo Desclee & Socii wydało kolejną (ostatnią przed Soborem Watykańskim II) edycję Graduału rzymskiego. Tak naprawdę, w oryginalnym wydaniu tytuł brzmi Graduale Sacrosanctae Romanae Ecclesiae. Jednak aby zrozumieć zawartość tego tomu musimy na chwilę wrócić do 1908 roku. Wtedy to właśnie – bazując na motu proprio św. Piusa X z 25 IV 1904r. – pojawiły się nowe Graduały. Ta liczba mnoga związana jest z faktem, że w niewielkich odstępach czasowych wydano trzy księgi (zasadniczo identyczne, lecz różniące się pewnymi elementami): Graduale w edycji watykańskiej, Graduale w edycji opactwa Solesmes oraz Graduale z dodatkiem znaków rytmicznych także w edycji Solesmes. Wszystkie te tomy wydano z autoryzacją Rzymu, omawiane tutaj wydanie z 1961 – przygotowane według ostatniego z wymienionych wydań – jest zatwierdzone przez władzę kościelną jako zgodne z edycją typiczną.

To nałożenie się trzech edycji miało swoje źródło w dość ostrych sporach wewnątrz grona ekspertów przygotowujących nowy Graduał. Decyzja mnichów z Solesmes, aby wydać swoje wersje tej księgi dodatkowo dolała oliwy do ognia. Wpływowy muzykolog Peter Wagner pisał: „Jak świat osądzi wydanie edycji rywalizującej z edycją watykańską? I wyjaśniał swoją pozycję w mocnych słowach: „Mam prawo do obrony dekretów Ojca Świętego przeciw każdemu – zwłaszcza, gdy pogarda dla jasno wyrażonej woli papieża, niekompetencja naukowa, niemożność właściwego zrozumienia wydarzeń z historii i niestety, także pewna lekkomyślność, tworzą problemy”. Jednak opactwo miało oparcie w samym Piusie X (według relacji, podczas audiencji benedyktynów z Solesmes słysząc o ich kłopotach papież miał bijąc pięścią w stół krzyknąć „State fortiter! Pugnate fortiter!”) i w końcu ich edycje otrzymały watykańską autoryzację.

Czas ruszyć w głąb tomu. Przeglądając wstępne karty widzimy aprobujący dekret ówczesnego biskupa diecezji Tournai (na której terenie znajdowała się siedziba wydawnictwa). Później spotykamy dokument najważniejszy: przedrukowaną z wydań z 1908r. decyzję prefekta Świętej Kongregacji Rytów, która wskazuje, że Graduał z takim doborem tekstów i melodii jest oficjalnym wydaniem Kościoła: Hanc Vaticanam Gradualis (…) authenticam ac typicam declarat et decernit. Co więcej, z góry zastrzeżono, że nie wolno zmieniać jego zawartości: ne quid quovis praetextu editores praesumant addere, demere aut mutare oraz że jest to edycja przeznaczona do użytku liturgicznego: ad usum liturgicum destinata i że wszyscy mają się stosować do tegoż wydania: debet esse typicae huic omnino conformis. Po dekrecie wydrukowano obszerne wyjaśnienie powodów przygotowania nowego Graduału.

Kolejna część wstępu „De notularum cantu figuris et usu” objaśnia notację muzyczną wydania i podaje podstawowe informacje dotyczące sposobu śpiewów według tej notacji. Dalej znajduje się – można rzec opcjonalny – dodatek „De aliquibus regulis”, który wprowadza pewne reguły dotyczące rytmu chorałowego. Ta część stanowi owoc przemyśleń Dom Andre Mocquereau i została umieszczona w wydaniu za zgodą Stolicy Apostolskiej. Zażądano jednak od benedyktynów wskazania na fakultatywny charakter tej części i umieszczenia znaków związanych z teorią rytmu chorałowego w sposób wyraźnie odróżniający je od podstawowego tekstu muzycznego. Zarówno te znaki jak i zasady nie muszą być brane pod uwagę przy wykonywaniu utworu.

Teraz już mamy ważne regulacje działu „De ritibus servandis in cantu Missae”. Umieszczono w nim zasady obowiązujące podczas wykonywania śpiewów w trakcie Mszy świętej (mówimy o formie przedsoborowej), które będę szczegółowo omawiała przy odpowiednich śpiewach. Po krótkim wyjaśnieniu kiedy używać instrumentów muzycznych w kościołach dochodzimy do głównej części Graduału.

Repertuar został zaprezentowany w zwykły dla ksiąg liturgicznych sposób. Najpierw umieszczono dział Proprium de tempore zawierający śpiewy przeznaczone na kolejne dni roku liturgicznego i rozpoczynający się pierwszą Niedzielą Adwentu. Po tym bloku znajdziemy Proprium Sanctorum ze śpiewami przeznaczonymi do wykonania w dni, w które czci się poszczególnych świętych (ten dział zaczyna się od 29 IX – wigilia św. Andrzeja). Kolejny dział Commune Sanctorum zawiera śpiewy wspólne dla pewnych kategorii świętych: apostołów, męczenników, wyznawców, dziewic, itd. W tym miejscu napotkamy też śpiewy Commune Festorum Beatae Mariae Virginis. Kolejny blok to śpiewy mszy wotywnych: Missae Votivae. W Graduale z 1961r. następnym działem jest Ordinarium Missae (znajdziemy tu części stałe Mszy św.), ze względu na kilka ciekawych zagadnień związanych ze śpiewami ordinarium o tej części opowiem następnym razem. Teraz napotkamy śpiewy Missa pro defunctis z obrzędami egzekwii. Po tej części mamy dział Toni communes Missae, gdzie znajdziemy dokładne opisy jak śpiewać oracje, czytania i inne szczególne rodzaje śpiewów o ustalonej formule. Po nim pozostał już tylko Appendix (ze śpiewami dziękczynienia, śpiewami na procesje itp.) a następnie Proprium Sanctorum pro aliquibus locis (czyli dla „regionalnych” świętych) i Commune Sanctorum pro aliquibus locis. Ostatni blok śpiewów stanowią Psalmi usitati per Hebdomadam Sanctam czyli psalmy przeznaczone na czas Wielkiego Tygodnia. A dalej mamy już tylko różnorodne spisy treści i koniec.

Skoro już wiemy, co jest w środku Graduału, przyjrzyjmy się jak typowo zaprezentowano pojedynczą pozycję repertuaru.

Fragment Graduału
Fragment Graduału

Cóż tu widzimy? Po lewej stronie przy czterolinii nad inicjałem mamy skrót nazwy określającej gatunek i funkcję śpiewu („Intr.” = introit). Znajdująca się pod nim cyfra informuje nas, do którego modusu należy dany śpiew (kilka objaśnień dotyczących modusów przedstawię w dalszych wpisach). Na początku czterolinii umieszczono klucz – w tym przypadku jest to klucz C, oprócz niego możemy spotkać jeszcze klucz F wyglądający tak:

Klucz F
Klucz F

Co istotne – klucze nie określają bezwzględnej wysokości dźwięków, które mamy śpiewać. Pełnią tylko rolę informatora oznaczającego jakie stosunki interwałowe panują między dźwiękami utworu (mówiąc „po ludzku” – jak daleko od siebie mamy umiejscawiać poszczególne dźwięki, żeby wyszła nam poprawna melodia). Stąd każdy utwór chorałowy możemy śpiewać na dogodnej dla siebie wysokości. Na końcu linii znajdziemy coś, co przypomina uciętą neumę. Jest to tak zwany custos czyli „zwiastun”. Ma pomóc śpiewakowi w orientacji informując go na jakiej wysokości znajdzie się pierwszy dźwięk następnego systemu. Czasem możemy go spotkać w środku czterolinii. Dzieje się tak w przypadku, gdy rozpiętość melodii wymaga zmiany klucza. Custos określa wówczas wysokość pierwszego dźwięku po zmianie (co ciekawe w Liber gradualis wydanym przez Solesmes w roku 1883 custos znajdziemy także przy kluczu; w tym przypadku oznacza on dominantę danego modusu czyli dźwięk, na którym opiera się recytatyw tonu psalmowego odpowiadającego danej antyfonie). Znajdujące się pod niektórymi nutami pionowe kreseczki noszą nazwę ictus. Mają ścisły związek ze wspomnianą teorią rytmu chorałowego zaproponowaną przez Dom Mocquereau i nie są częścią zasadniczego zapisu melodii chorałowej. Widniejąca nad niektórymi nutami (lub grupami nut) pozioma kreska to episema. Oznacza ona lekkie wydłużenie dźwięku, nad którym się znajduje (krótsze jednak niż kropka przy nucie dwukrotnie przedłużająca czas jej trwania). Różnej długości pionowe kreski umieszczone bądź na jednej (górnej czyli czwartej) linii, bądź na ich większej ilości, oznaczają koniec pewnego okresu słowno–muzycznego wskazując równocześnie najdogodniejsze miejsce do wzięcia oddechu.

Wydane w 1979 roku Graduale Triplex dostarcza nam jeszcze kilka innych dodatkowych informacji. Do znanej już notacji kwadratowej dodano zapisy adiastematyczne zaczerpnięte z dawnych manuskryptów: nad czterolinią (czarnym kolorem) umieszczono neumy z manuskryptu z Laon a pod nią (czerwonym kolorem) neumy z manuskryptów z rodziny St. Gall. Przy początku każdego utworu znajdziemy sigla konkretnych manuskryptów razem z numerem strony lub karty, z której wzięto zapis. Znajdziemy tu też informację, w którym z najstarszych antyfonarzy (jeszcze nie zawierających notacji muzycznej) możemy znaleźć interesujący nas utwór, co pozwala nam określić jego wiek. Zwróćmy uwagę na fakt, że nie zawsze utwór posiada potrójną notację – dzieje się tak w przypadku, gdy jest to dzieło neogregoriańskie, skomponowane np. na święto Chrystusa Króla. Po prawej stronie nad czterolinią wskazano również fragment Pisma Świętego, z którego pochodzi tekst utworu.

To, co powyżej widzimy to antyfona introitu z III niedzieli Wielkiego Postu. Możemy tu zauważyć jeszcze jedno charakterystyczne zjawisko – w pewnym momencie (piąta czterolinia licząc od góry) w tekście słownym pojawia się oznaczenie Ps. W tym miejscu kończy się antyfona a zaczyna werset psalmowy. Co charakterystyczne – takie oznakowanie wersetu znajdziemy tylko przy introicie. W przypadku innych śpiewów wersety oznaczono już jako V. Ta odmienność oznaczenia w przypadku introitu ma prawdopodobnie związek z historią tego śpiewu (o czym dokładniej opowiem omawiając go w swoim czasie).

Jeszcze tylko krótkie wyjaśnienie odnośnie Gloria Patri oraz tajemniczego Euouae zamykającego całość. Otóż ostatnim wersetem psalmowym przed powtórzeniem antyfony jest w introicie tak zwana „mała doksologia”: Gloria Patri et Filio et Spiritui Sancto. Sicut erat in principio et nunc et semper et in saecula saeculorum. Amen. Fragment Gloria Patri pokazuje jak zaśpiewać początek doksologii, zaś fraza euouae pozwala podłożyć odpowiednie neumy pod samogłoski jej zakończenia: saeculorum, amen.

I na sam koniec dzisiejszego wpisu chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną, chyba dziś niedocenianą zaletę omawianego Graduale jaką jest wygląd czcionki wybranej do jego druku. Wzorowano ją na późnośredniowiecznych manuskryptach zawierających notację nutową. Chodziło tu jednak o coś więcej niż tylko o wymogi estetyczne. Według twórców Graduału wygląd czcionki miał mieć wpływ (przecież wszelkie sztuki są jednością) na sposób wykonania śpiewów Graduale i na charakter interpretacji. Porównajmy to zresztą sami. Dołączam fragment z Graduału ratyzbońskiego z początkiem tej samej antyfony (warto też zwrócić uwagę na różnice melodyczne).

Graduał ratyzboński
Graduał ratyzboński

Następnym razem przyjrzymy się nieco bliżej śpiewom Ordinarium Missae i tajnikom ich powstania oraz wyboru.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Agnieszka Mycka

Agnieszka Mycka na Liturgia.pl

Muzykolog, magistra scholae, praecentrix. Absolwentka Instytutu Muzykologii KUL. Szczęśliwa żona i matka szukająca harmonii domu, chorału gregoriańskiego i liturgii.