Owoce są świadectwem prawdy

Środa 12. tygodnia zwykłego, lit. słowa: Rdz 15,1–12.17–18; Mt 7,15–20

Poznacie ich po owocach – Pan Jezus daje nam tę zasadę praktycznego odróżniania proroków prawdziwych od fałszywych. Ale ta zasada rozpoznawania ma charakter uniwersalny i odnosi się do wszystkich duchowych dzieł. Owoce są nam dane jako znak rozpoznawczy zakorzenienia w Bogu lub jego braku: Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców (Mt 7,18).

Święty Benedykt uczy, że wszelkie dobro pochodzi od Boga i dlatego, gdy chcemy coś dobrego uczynić, musimy się wpierw „gorąco modlić, by On raczył to dokończyć” (RB Prol 4). Dobre owoce są znakiem, że dzieło było wykonywane w Bogu, złe natomiast dokonane bez Niego.

Rozpoznanie owoców jest niezmiernie ważne w naszym życiu. Jakie są owoce działania Boga, możemy wyczytać u św. Pawła w Ga 5,22n. Do podstaw sztuki życia duchowego należy umiejętność ich rozpoznawania. Nie jest to jednak proste i zewnętrznie jednoznaczne. Czasem Bóg „karci i ćwiczy” człowieka, który się do niego zbliża (zob. Syr 2,1n). Niemniej i wówczas mimo cierpienia w sercu istnieje pokój. Natomiast gdyby życie „układało się”, gdyby człowiek odnosił sukcesy, a nawet miał duchowe pociechy, to, jeżeli w sercu będzie nosił głęboki niepokój, nie jest to dzieło Boga. Tak chyba bywa z fałszywymi prorokami, którzy, odczuwając jakieś natchnienie, mając jakieś wizje, może nawet nadzwyczajne, dają się im zwieść i przekazują je innym. Często nawet na początku mają sukcesy, ludzie się do nich garną. Jednak wartość ich dzieł i słów można poznać po głębszych owocach. Wydaje się, że do dzisiaj jest wielu takich fałszywych proroków, a nawet wśród dobrych głosicieli słowa pewnie znalazłoby się wielu, którzy kiedyś dali się wciągnąć w fałszywy profetyzm. Dopiero czas pokazał im samym fałszywość natchnień. Owoce trzeba rozpoznawać na właściwym poziomie rozeznania, na poziomie ducha.

Rozpoznawanie po owocach odnosi się w szczególności do samej religii. Nasza religia jest religią przymierza z Bogiem, dlatego jej prawdziwość ujawniają owoce. Pierwsze czytanie mówi o przymierzu zawartym przez Boga z Abrahamem. W opisie Księgi Rodzaju jest ono dziwne. Nie wiemy, co znaczy bliżej stwierdzenie, że Bóg powiedział coś Abrahamowi. Nie mówił przecież do niego tak, jak mówi drugi człowiek. W opisie samego przymierza czytamy:

Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność (Rdz 15,12).

Czy nie było to jedynie złudzenie, sen, niemający niczego wspólnego z rzeczywistością? Można by było to tak ocenić. Jednak o prawdziwości tego przymierza zaświadczają przede wszystkim fakty, jakie zaszły w życiu samego Abrahama: rzeczywiście Abraham miał potomstwo i to jeszcze z niepłodnej Sary. To, co się wydawało niemożliwe, stało się faktem. Istnieje też ogromna liczby dzieci Abrahama, której dzisiaj naprawdę nie można określić. Do nich należymy także my, chrześcijanie. Abraham stał się dla nas wzorem zawierzenia Bogu. Owoców tego zawierzenia mogli doświadczyć wszyscy, którzy – podobnie jak on – zawierzyli Bogu.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 4, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także