Pierwsza adhortacja papieża Benedykta

W związku z zapowiedzią wydania pierwszej adhortacji papieża Franciszka, chciałbym przypomnieć pierwszą adhortację jaką wydał papież Benedykt XVI.

Adhortacja „Evangelii gaudium” będzie owocem synodu biskupów poświęconego Nowej Ewangelizacji, natomiast „Sacramentum caritatis”, pierwsza adhortacja Benedykta XVI, była owocem synodu biskupów poświęconego Eucharystii. Jest to jedyny dokument tego papieża całościowo zajmujący się Eucharystią. Zastanawia mnie, że te środowiska liturgiczne, które tak chętnie powołują się na autorytet Benedykta XVI dla uzasadnienia swoich poglądów, praktycznie w ogóle nie zauważają adhortacji „Sacramentum caritatis” (natomiast chętnie cytują wcześniejsze publikacje kard. Ratzingera oraz motu proprio „Summorum Pontificum”).

Adhortacja „Sacramentum caritatis” Benedykta XVI ukazała się 13 marca 2007 roku. Temat synodu biskupów, który odbył się jesienią 2005 roku zaplanował jeszcze Jan Paweł II. Zastanawiano się, czy Benedykt XVI w ogóle wyda adhortację. Synod kończył Rok Eucharystii, który Jan Paweł II zapowiedział w 2003 r. w encyklice o Eucharystii „Ecclesia de Eucharistia”. Na początku Roku Eucharystii polski Papież wydał list apostolski „Mane nobiscum Domine”. Każdy z tych dokumentów dogłębnie podejmował tematykę Eucharystii , pojawiały się więc zdania, że tym razem nie będzie potrzeby wydawania adhortacji posynodalnej. Benedykt XVI konsekwentnie poszedł jednak śladem swoich poprzedników.

Pierwsza kwestia, na którą zwróciłem uwagę w lekturze adhortacji, to temat posoborowej reformy liturgicznej. Benedykt XVI mówi o „dobroczynnym wpływie”, jaki miała na życie Kościoła reforma liturgiczna, o jej dobrodziejstwach i ważności. Co więcej, pokazuje że cała historia rozwoju liturgii, której ostatnim etapem była odnowa soborowa, działa się pod przewodnictwem Ducha Świętego.

Papież mówi też pozytywnie o konkretnych rozwiązaniach, które przyniosła reforma liturgiczna. W odniesieniu do wielości modlitw eucharystycznych pisze: „Poszczególne modlitwy eucharystyczne zawarte w Mszale zostały nam przekazane przez żywą tradycję Kościoła i wyróżniają się nieprzebranym teologicznym oraz duchowym bogactwem. Wiernych należy nauczyć, by je cenili” (n. 48).

Widać więc, że Papież równo traktuje wszystkie modlitwy. Potwierdzają to cytaty zawarte w tekście adhortacji. Raz cytowana jest I Modlitwa (n. 96), dwukrotnie II Modlitwa (n. 15 i przypis 101), raz IV Modlitwa (n. 12).

Trudno sobie wyobrazić dokument o Eucharystii nie zawierający uwag odnośnie do praktyki liturgicznej. Poświęcona temu jest druga część adhortacji nosząca tytuł „Eucharystia, tajemnica celebrowana”. Mnie szczególnie uderzył duży nacisk położony na staranność przygotowania i odprawiania Liturgii Słowa. Benedykt XVI najpierw pisze o samym znaczeniu, jakie przywiązuje się do tej części Eucharystii: „Żywo polecam, by przykładano wielką wagę do czytania podczas liturgii słowa Bożego” (n. 43).

Dalej Papież mówi oczywiście o dobrym przygotowaniu lektorów, bardzo mocno podkreśla jednak konieczność przygotowania tych, którzy Słowa słuchają. Znajdziemy w adhortacji zalecenie komentarza przed czytaniami! Z zalecenia tego od razu można jednak dowiedzieć się, o co w komentarzu chodzi i jak ma on wy-glądać. Ma to być mianowicie „kilka słów” i mają one pomóc w uświadomieniu treści czytań. Myślę, że warto to zalecenie przypomnieć wszystkim autorom komentarzy, by nie były one dłuższe od czytań ani będące czymś w rodzaju homilii.

Przygotowanie słuchaczy Słowa zaczyna się jednak znacznie wcześniej. Benedykt XVI stwierdza, że słowo Boże lepiej dotrze do tych, którzy dobrze znają Pismo święte: „Znajomość i studiowanie słowa Bożego pozwalają docenić, celebrować i lepiej przeżywać Eucharystię. Również i tutaj objawia się w całej swej prawdzie twierdzenie, iż «nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa»” (n. 45).

Zachęty do studiowania Biblii znajdowały się w dokumentach kościelnych oczywiście już wcześniej. Tutaj uderzyło mnie powiązanie tej zachęty z przeżywaniem Eucharystii i radykalizm tego powiązania – Papież stwierdza przecież, że kto nie zna Pisma świętego, nie będzie mógł dobrze przeżyć Eucharystii! Benedykt XVI zaleca też celebracje Słowa, modlitewną lekturę, „inicjatywy duszpasterskie”, Liturgię Godzin – wszystko po to, aby wierni docenili „skarby Pisma świętego obecne w lekcjonarzu”.

Warto przy okazji zauważyć, że dowartościowanie Liturgii Słowa też jest jednym z owoców posoborowej reformy liturgicznej. W liturgii przedsoborowej były tylko dwa czytania – lekcja z Nowego Testamentu i ewangelia. Liturgia rzymska była tutaj bardzo uboga – tyle czytań ma jedynie liturgia bizantyjska. Liturgia syryj¬ska ma sześć czytań, koptyjska i chaldejska cztery, ormiańska trzy. Sobór zalecił zwiększenie liczby czytań. Konstytucja o Liturgii mówiła: „Aby obficiej zastawić dla wiernych stół słowa Bożego, należy szerzej otworzyć skarbiec biblijny, tak by w ustalonym przeciągu lat odczytać wiernym ważniejsze części Pisma świętego” (n. 51).

Benedykt XVI nie tylko potwierdza tę soborową decyzję, ale kładzie na Liturgię słowa ogromny nacisk.

O wielkim znaczeniu, jakie Papież przywiązuje do lektury Biblii świadczy też sprawa homilii. Homilia będąca integralną częścią Eucharystii – oparta na czytaniach – zastąpiła dawne kazania czyli pouczenia w żaden sposób nie powiązane z przeczytanym słowem Bożym. Podczas synodu postulowano wprowadzenie homilii tematycznych, które wyjaśniałyby podstawowe prawdy wiary. Benedykt XVI ten postulat jak najbardziej akceptuje, ale zarazem wskazuje, że homilie tematyczne mają „wychodzić od trzyletniego cyklu lekcjonarza” – a więc nie mogą być głoszone w oderwaniu od czytań. Słowo Boże jasno jest ukazane jako fundament homilii – Papież pisze, że homilia powinna być przygotowywana w oparciu o znajomość Pisma świętego (n. 46). Kto śledził homilie Benedykta XVI, doskonale wie, że papież tak właśnie je tworzył. Homilie, nawet mówione przy okazji jakichś wydarzeń, zawsze odwoływały się do czytań.

Druga sprawa, na którą zwróciłem uwagę w liturgicznych wskazaniach adhortacji to uwielbienie po Komunii św. Papież pisze: „Niech nie zostanie pominięty cenny czas dziękczynienia po Komunii św.: poza wykonaniem stosownego śpiewu, pożyteczne będzie też trwanie w milczącym skupieniu” (n. 50).

Nie jest funkcją adhortacji wprowadzanie zmian w samej liturgii, można natomiast znaleźć w niej sugestię, że być może pewne zmiany wkrótce nastąpią. Synod postulował mianowicie przeniesieniu znaku pokoju na czas przed przygotowaniem darów. Benedykt XVI podejmuje ten postulat: „Biorąc pod uwagę starożytne i szanowane obyczaje oraz pragnienia wyrażone przez Ojców synodalnych, poprosiłem odpowiednie Dykasterie, aby przebadały możliwość umiejscowienia znaku pokoju w innym momencie, na przykład przed przygotowaniem darów na ołtarzu. Taki wybór, ponadto wzbudziłby znaczące przypomnienie przestrogi Pana o koniecznym pojednaniu poprzedzającym wszelką ofiarę składaną Bogu (por. Mt 5, 23n)” – przypis 150.

Warto zauważyć, że znak pokoju przed przygotowaniem darów następował w najdawniejszych liturgiach (również w dawnej liturgii rzymskiej – zmiana nastąpiła w V wieku). Na razie żadne zmiany nie nastąpiły, nie wiem, czy kongregacja uznała że nie powinny nastąpić, czy też nie zajęła się zadanym przez papieża tematem, czy odłożyła wprowadzenie zmian na czas późniejszy.

Trzecia część adhortacji nosi tytuł „Eucharystia, misterium życia”. Benedykt XVI pisze o wpływie, jaki Eucharystia ma wywierać na życie chrześcijan. Każda dziedzina życia ma być przeniknięta duchowością eucharystyczną: „Skoro Ofiara eucharystyczna karmi i pomnaża w nas to, co już jest dane w Chrzcie, dzięki czemu wszyscy jesteśmy powołani do świętości, to teraz powinno to wypływać i ujawniać się właśnie w tych sytuacjach i stanach życia, w których każdy chrześcijanin się znajduje. Przeżywając swoje życie, dzień po dniu, jako powołanie, chrześcijanin oddaje się na służbę miłą Bogu. Wychodząc od zgromadzenia liturgicznego, sakrament Eucharystii angażuje nas w codzienną rzeczywistość, aby wszystko czynić na chwałę Bożą” (n. 79).

Nie sposób streścić ogromnej perspektywy, jaką kreśli Papież. Szczególnie właśnie trzecia część adhortacji to materiał do medytacji, rachunku sumienia, inspiracja dla codziennego życia. Eucharystia jawi się nie tylko jako wydarzenie celebro¬wane (choćby najpiękniej i najstaranniej), ale jako coś, co całkowicie przemienia życie wierzącego, w każdym jego aspekcie. Papież podkreśla, że nie chodzi tutaj o jakieś proste zastosowanie usłyszanych prawd, ale o owoc Spotkania: „To, o czym mówimy, łatwo dostrzec w opowiadaniu ewangelicznym o Zacheuszu (por. Łk 19, 1-10). Po ugoszczeniu Jezusa w swoim domu, celnik odkrywa, iż jest całkowicie przemieniony: decyduje się dać połowę swego mienia ubogim oraz zwrócić poczwórnie tym, których okradł. Impuls moralny, który rodzi się z goszczenia Jezusa w naszym życiu, wypływa z wdzięczności za niezasłużone doświadczenie bliskości Pana” (n. 82).

Właśnie trzecia część adhortacji najpełniej tłumaczy jej tytuł. – „Sakrament miłości” po polsku. Można powiedzieć, że adhortacja jest swoistą drogą na szczyt. Po pierwszej części („Eucharystia tajemnica wiary”), która wyjaśnia kwestie dogmatyczne, teologiczne, drugiej która mówi o praktyce celebracji, trzecia część to duchowy wykład dotyczący owoców Eucharystii, zaproszenie do poznania prawdziwej głębi, do doświadczenia tego, co leży u początku Eucharystii – miłości Jezusa który dał nam samego siebie.

 

ps. Bardzo dziękuję ks. Maciejowi Zacharze za komentarz do mojego wpisu. Niestety ja również nie mam za bardzo możliwości odpowiedzi za pomocą facebooka (brak normalnych komentarzy jednak ograniczył możliwości dyskusji nad wpisami). Odpowiadam więc tutaj na zadane tam pytanie. Odpowiedź brzmi: nie wiem. Piszący powyższy tekst posiłkowałem się moim wcześniejszym tekstem napisanym po opublikowaniu adhortacji. Z tego, co pamiętam, informację o tym, że znak pokoju w liturii rzymskiej do V wieku był przed przygotowaniem darów, zaczerpnąłem z jakiegoś artykułu, który się wtedy ukazał. Niestety nie pamiętam, z jakiego, nie jestem w stanie tego sprawdzić. W źródłach, do których zajrzałem, tej informacji faktycznie nie ma. Pewnie trzeba przyjąć, że jednak jest ona błędna.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Krzysztof Jankowiak

Krzysztof Jankowiak na Liturgia.pl

Mąż i ojciec, od wielu lat w Ruchu Światło-Życie (obecnie w jego gałęzi rodzinnej). Redaktor pisma „Wieczernik”.