Pierwszy dzień nowego roku, czyli „Ad te levavi animam meam”

Zastanawiałem się, co można napisać w 1. niedzielę Adwentu, ale umysł mam zbyt ociężały dzisiaj... Więc tylko jedna myśl o Ewangelii: "Nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem" (Mk 13,35).

Te określenia pór dnia i nocy przeszły częściowo do liturgii. Jeden z piękniejszych hymnów św. Ambrożego (którego, z niewiadomych względów, nie ma w polskim brewiarzu) – Aeterne rerum conditor – określany był często jako "hymnus ad galli cantum", czyli właśnie "na pianie koguta". W Liturgia horarum pojawia się w jutrzni niedzielnej. Co więcej, bożonarodzeniowa pasterka, która nam się kojarzy z północą, w tzw. rycie z Sarum, czyli średniowiecznym rycie Kościoła z Salisbury, bardzo popularnym w Anglii jeszcze w epoce Tudorów [sic!], pasterka określona jest jako "missa ad galli cantum". Północ raczej zastrzeżona była dla tego, co nazywamy teraz oficjum czytań.

A to prefacja na 1. niedzielę Adwentu, czyli 4. przed Narodzeniem Pańskim, z mojego ukochanego mszału biskupa Leofrica (X wiek, Exeter):

Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. Twoją własną, szczególną cechą jest to, żeś dobry i całkowicie niezmienny. Błagamy, łaskawy bądź naszym modlitwom, i okaż swemu Kościołowi miłosierdzie, o które prosimy. [Spraw to] objawiając Twemu ludowi tajemnicę wcielenia Twego Syna Jednorodzonego, i sakrament Jego cudownego powtórnego przyjścia*). Niech wszystkie narody poznają, że wypełniło się to, co niegdyś obiecałeś przez proroków, i niech otrzymają godność Twych przybranych dzieci ci, których ozdabia wyznanie wiary w prawdę.

*) Prawdopodobnie tym sakramentem powtórnego przyjścia Chrystusa jest, w rozumieniu autora prefacji, Eucharystia.

I jeszcze na koniec jedna antyfona z pierwszych nieszporów: po polsku mamy w niej chwałę Pana, która napełnia cały świat – i zawsze nasuwał mi się tu obraz obłoku, napełniającego Namiot Spotkania czy świątynie Pańską. Ale w tekście łacińskim mamy ‚claritas’, a nie ‚gloria’. Wprawdzie w Wulgacie słowa te, w odniesieniu do Boga, są często wymiennie używane, to jednak ‚claritas’ wyraźniej kojarzy się ze światłem, z blaskiem. Czyli mamy obraz świata, rozjaśnianego blaskiem Przychodzącego z daleka. 

Ecce nomen Domini venit de longinquo, et claritas eius replet orbem terrarum.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.