Po VIII edycji „Mysterium Fascinans”

W ostatnich tygodniach byłem trochę w biegu, dopiero teraz mam możliwość napisać coś na temat ostatnich rekolekcji „Mysterium Fascinans”. Będzie to jak zawsze garść moich subiektywnych i luźnych uwag, nie jakaś wyczerpująca relacja.

Zacznę może od delikatnej polemiki z jednym sformułowaniem zawartym w relacji z portalu liturgia.pl. (http://www.liturgia.pl/artykuly/Krakow-Odbyly-sie-osme-rekolekcje-liturgiczne-Myserium-fascinans.html), gdzie napisano, że rekolekcje zgromadziły „pasjonatów liturgii”. Traktuję to sformułowanie jako lapsus. Pasjonaci czy miłośnicy liturgii jeżdżą raczej na jakieś warsztaty liturgiczne czy sesje naukowe poświęcone liturgii, w „Mysterium Fascinans” chodzi raczej o to, co wyrażał tytuł sobotniej konferencji o. Dominika Jurczaka OP „Uświęcenie przez liturgię”. Myślę więc, że na „Mysterium Fascinans” przyjeżdżają nie tylko i nie przede wszystkim  „pasjonaci liturgii”, ale raczej pasjonaci nowego życia w Chrystusie, którzy rozpoznają liturgię jako jeden z niezbywalnych fundamentów życia chrześcijańskiego. Uczestników było trochę mniej niż w zeszłym roku, być może było to związane z wyższymi kosztami. Nie był to jednak spadek drastyczny, dlatego przedwczesne byłoby wyciąganie jakichś dalej idących wniosków.

Wydaje mi się, że rekolekcje „Mysterium Fascinans” osiągnęły fazę stabilizacji. Wypracowana w ciągu poprzednich lat formuła jest na obecny czas optymalna i pozwala na zachowanie doskonałej harmonii między głoszonym słowem, celebracją liturgii i refleksją naukową. Pewne zmiany wprowadzone w tym roku (zamiana warsztatów na niedzielny panel czy sposób moderowania dyskusji przez o. Tomka Grabowskiego OP) były bardzo drobne. Oczywiście został zachowany zwyczaj celebracji w rycie tradycyjnym w sobotę, co wg mnie jest integralną częścią „Mysterium Fascinans” i bezwzględnie powinno być zachowane na przyszłość, mimo pojawiających się czasem głosów przeciwnych.

Gdy chodzi o celebrację liturgii, wskazałbym dwa mankamenty do skorygowania na przyszłość. W piątek na Mszy świętej nie było Komunii świętej pod obiema postaciami. Nie tylko ja to sygnalizuję, jeszcze na rekolekcjach zwracał mi na to uwagę jeden z uczestników. Nie rozmawiałem o tym z organizatorami, domyślam się tylko, że mogło chodzić o wyróżnienie w ten sposób celebracji niedzielnej, gdzie była Komunia pod obiema postaciami dla wszystkich. Jednak uważam to za mankament. Na rekolekcjach mających w nazwie przymiotnik „liturgiczny” należy troszczyć się o pełnię znaków, zwłaszcza w sprawach najważniejszych. Celebrację niedzielną można wtedy wyróżnić w ten sposób, że umożliwi się spożycie Krwi Pańskiej przez picie z kielicha – nawiasem mówiąc, Rzym w wiekach średnich bardzo nie lubił bizantyjskiego zwyczaju Komunii przez zanurzenie, uważał to za nadużycie i dopóki podtrzymywał u siebie praktykę Komunii pod obiema postaciami dla wszystkich, zawsze pilnował, żeby udzielać przez picie z kielicha. Drugi mankament dotyczy Komunii świętej podczas Mszy „trydenckiej”. Na szczęście tym razem uniknięto wpadki jaka miała miejsce rok temu, o czym wtedy pisałem (wpis z 26.09.2014), ale znów wywołam temat Komunii z tabernakulum. Na rekolekcjach liturgicznych bezwzględnie należy udzielać Komunii świętej wzorcowo, czyli z tego co zostało konsekrowane podczas danej celebracji. Tym razem było pół na pół: jedna puszka z Ciałem Pańskim zakonsekrowanym podczas liturgii, druga wzięta z tabernakulum. Możemy ująć optymistycznie, że w stosunku do roku ubiegłego jest postęp w dobrym kierunku. Jakby ktoś nie rozumiał dlaczego podnoszę kwestię Komunii z tabernakulum, odsyłam do swego starego wpisu na ten temat:

http://www.liturgia.pl/blogi/Maciej-Zachara-MIC/O-Liturgii-Uprzednio-Poswieconych-Darow-podczas-Mszy-rzymskiej.html

Referaty były w mojej ocenie bardzo dobre: połączenie wysokiego poziomu merytorycznego z prostotą i komunikatywnością przekazu, czyli w duchu „Mysterium Fascinans”. Zastanawiam się tylko, czy nie były one trochę za mało zakorzenione w samej liturgii. Można było np. wydobyć wspaniałą teologię małżeństwa i kapłaństwa zapisaną w modlitwach błogosławieństw nowożeńców czy w modlitwach konsekracyjnych święceń. Trochę mi tego zabrakło.

No i last but not least, były to pierwsze rekolekcje które odbyły się pod nieobecność ich inicjatora i dotychczasowego głównego organizatora, ks. Krzyśka Porosły, który musiał być w Hiszpanii, gdzie odbywa dalsze studia. Mówiąc szczerze, brak Krzyśka był niezauważalny w tym sensie, że rekolekcje nic nie ucierpiały na jego absencji. Ani razu nie pomyślałem: „Ech, Krzysiek by to lepiej zorganizował i poprowadził”, czy „Eeee, bez Krzyśka to już nie ma Mysterium Fascinans”. To co napisałem, jest tak naprawdę wielkim komplementem pod adresem Krzyśka, ponieważ oznacza to, że nie związał on ze sobą dzieła, które zainicjował. To jest bardzo ważne i dla mnie to jest kolejny znak, że jest to dzieło Boże, a nie autorskie dzieło jednego człowieka na którym wszystko wisi i bez którego wszystko się od razu sypie. Wymieniłem zresztą z Krzysztofem korespondencję na ten temat już po rekolekcjach. W swoim liście napisałem mu, że jest on podobny do rodzica, który przekazał życie dziecku (życie nie pochodzące od samego rodzica i jego samego przekraczające), a teraz dziecko rośnie i pomału zaczyna się usamodzielniać.

Oczywiście jednocześnie Krzyśka mocno „brakowało” w sensie ludzkim, bo byłoby bardzo miło z nim samym się spotkać i móc porozmawiać. I mam nadzieję, że w następnych latach obowiązki nie będą mu przeszkadzały brać udziału w kolejnych edycjach rekolekcji.

Rekolekcje „Mysterium Fascinans” mają się w każdym razie dobrze i jest przed nimi przyszłość. Dlatego „jeśli Pan pozwoli i będziemy żyli” (Jk 4, 15), do zobaczenia za rok!


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....