Początek

Czy to jeszcze pozostałe gdzieś w podświadomości resztki wakacji, czy też krakowskie miazmaty - nie wiadomo. Wiadomo i widomo oraz da się zarejestrowac słuchowo, że początek próby jest dla nas pewnym terminem określonym za pomocą granicy dążącej do 18.00 a nie 18.00 punkt. 

Bo atrium otwarte, aula też, a ze scholi jest sztuk dwie. Siedem po 18.00 są już sztuki cztery, ale za to dwie wciąż jeszcze na krużgankach, pochłonięte oglądaniem witraży oraz podziwianiem efektów remontu (czy to prokurator klasztoru winien, czy też konserwatorzy – nie wiadomo). Jedna z owych sztuk na ponaglenia reaguje wzokiem Kota ze Shreka i kwestią o tym, że „przecież jeszcze kwadrans akademicki…” Zresztą kwadrans ów został uszanowany, gdyż albowiem zamiast śpiewu został wypełniony seansem plotkarsko-refleksyjnym. Oraz podziwianiem wystroju auli (kto by pomyślał, że dzwonek potrafi wzbudzić takie zainteresowanie…).

Ale zasiedliśmy wreszcie, wzięliśmy śpiewniczki do rąk, chóralnie powitaliśmy Wybitnego Muzykologa, który dziś spóźnił się znacznie, przed czym ostrzegł smsem. Za to przyszedł bez kawy, co jest dużym naruszeniem obowiązującej tradycji… Za to z kawą wpadła Magda, przynosząc wydruk tabelek, co ucieszyło wyraźnie Panią Kierowniczkę oraz skłoniło Znanego Organistę do stanięcia twarzą w kratkę z faktem, że zaczęliśmy nowy sezon. Czy to kwestia kartki, czy twarzy – nie wiadomo. W każdym razie tabelki są i pora wziąć na się odpowiedzialność za wykonanie poszczególnych części oficjów. Nie ma to tamto.

W przerwach między plotkami, docinkami i chwilami perlistego rechotu udało nam się zaśpiewać dwie ostatnie antyfony z wigilii I Niedzieli Adwentu (siakieś trudne takie…), Misiusia, znaczy: „Missus est”, responsorium podobne a nie podobne do takiegoż w wigilii Zwiastowania (libretto to samo, ale te neumy…). Znany Organista aka Kantor okazał się godny swego imienia i jako ten Kolumb popłynął na jednej z antyfon. Dokładniej rzecz biorąc utonął, pociągając za sobą Bogu dźwięk winną neumę, ale wyciągnęliśmy go na brzeg. Razem z neumą. (Czy to zasługa Głównej Kantorki, czy wyporności neumy – nie wiadomo). Prawie prorocze w tem kontekście jest to, że próbę zakończyliśmy responsorium „In columbae”, ale to już próby część druga, na której powtarzaliśmy melodie z wigilii Epifanii. Jednak nie pamiętamy ich tak dobrze, jak nam się pamiętało, że pamiętamy. W każdym razie trzy pierwsze responsoria z tego oficjum za nami. Dobrze się je śpiewało, oj dobrze.

Za tydzień znów ok. 18.00 ściągniemy do auli, gdybyście chcieli dołączyć – mile was powitamy! Środa to taki piękny dzień, święto-Jackowy, w sam raz na spotkanie towarzysko-wykonawcze.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Vigilantes - schola chorałowa

Vigilantes - schola chorałowa na Liturgia.pl

Uszy nie mają tego samego przywileju, co oczy, gdyż nie posiadają powiek (Giovanni Carlo Ballola). Vigilantes to schola chorałowa wykonująca wigilie świąt i uroczystości. Śpiewamy wspólnie od 4 lat.Jesteśmy związani z krakowskim Dominikańskim Ośrodkiem Liturgicznym. Wizytówka grupy dostępna jest pod adresem http://www.liturgia.dominikanie.pl/grupa_choralowa,4.html