Pogrzeb nienarodzonych dzieci w Łodzi

Kilkadziesiąt osób uczestniczyło 30 marca w liturgii pogrzebowej dzieci nienarodzonych na Starym Cmentarzu w Łodzi. Uroczystości przewodniczył bp Adam Lepa. Ciała dziewięciorga dzieci umieszczono w trzech białych, małych trumnach. Po nabożeństwie w kaplicy cmentarnej zostały one przeniesione do jednej z kwater i pochowane. Uczestnicy pogrzebu wrzucali do grobu białe róże.

"Jest wielka luka w prawie i luka w świadomości. Zapewne bardzo wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy, że są tacy Polacy, którym odmawia się prawa do pogrzebu" – powiedział bp Lepa po zakończeniu uroczystości. "Są poczęci, nie są jednak urodzeni. Nie spełniają pewnych warunków, a przez to ich rodzice nie mogą otrzymać aktu zgonu".

Obecna na liturgii doradca premiera ds. rodziny, Hanna Wujowska podkreśla w rozmowie z KAI konieczność dokonania zmian w prawie. "Osoby, które straciły dziecko na skutek poronienia, a chcą je pochować, często napotykają na ogromny mur. Nie mogą odzyskać ciała dziecka, szczególnie jeśli dziecko żyło w łonie matki bardzo krótko. Te dzieci są spuszczane do ścieków, ewentualnie spalane jako odpady medyczne. Doszliśmy do takiego momentu, kiedy należy koniecznie uregulować te kwestie prawne poprzez ustawy tak, aby każdy człowiek, który został poczęty, ale ciąża nie zakończyła się pomyślnie, miał prawo do pochowania niezależnie od wieku i wagi dziecka. To trzeba zapisać w ustawie" – ocenia.

Jednym z uczestników pogrzebu był wiceprezydent Łodzi, Mirosław Orzechowski. "Chciałem być w gronie tych osób, które zwróciły uwagę na jedną z najbardziej zaniedbanych sfer naszego życia, naszej moralności. Dowiedziałem się, w jak niedopuszczalny sposób traktowane jest ciało ludzkie w kraju ludzi wierzących, w kraju należącym do cywilizacji europejskiej. Urządzane są pogrzeby zwierząt, a odmawia się ich ludziom. Chciałbym, żeby ten dzisiejszy pochówek był istotnym krokiem na drodze doprowadzenia tej sytuacji do normalności" – deklaruje Orzechowski.

inf. KAI

 

Zobacz także