Pokora Boga

Liturgia słowa: Flp 2, 5–11; Łk 14, 15–24

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie (Flp 2, 5).

Chrystus i Jego Duch – to właściwe odniesienie naszych pragnień. Chrześcijaństwo nie jest filozofią zbudowaną na jakimś ideale doskonałości, ale szkołą u jednego Mistrza. Naszym punktem odniesienia nie jest ideał, ale żywa Osoba. Prawo i przykazania są jedynie wspierającymi konstrukcjami, jak rusztowanie przy budowie. Sama budowa jednak wspiera się na Chrystusie.

Trzeba powiedzieć, że podobnie było w Starym Testamencie. To Bóg był punktem odniesienia dla Izraela. Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty! (Kpł 11, 44 i inne) powtarza się kilkakrotnie w tekście Księgi Kapłańskiej. Podobnie Jezus mówi nam: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem (J 15,12). Nasze odniesienie się do samego Boga i do Jego Syna jako wzoru postępowania jest konsekwencją tajemnicy stworzenia nas na obraz i podobieństwo Boga. Wszystko inne, każdy inny ideał są poniżej naszego powołania i nie doprowadzą nas do pełni życia.

Dzisiejsza Ewangelia, w której Pan Jezus przedstawia dziwną dla nas przypowieść, wydaje się ilustrować pewne zasadnicze nieporozumienie, a raczej zaślepienie. Goście, którzy się usprawiedliwiają i nie przyjmują zaproszenia, przypominają tych, którzy mają swój „lepszy” pomysł na życie i swoją doskonałość. Zapatrzeni w swój ideał, nie dostrzegają Boga, który pokornie przychodzi i puka do serca. Bez problemu słyszą to ludzie, którzy nie mają swojego ideału, ale są biedni i spragnieni, choć może nawet nie wiedzą czego. Oni mają w sobie tę odrobinę otwartości, aby wezwanie usłyszeć. Jak wiemy, jest to ilustracja do tego, co się dzieje z Jezusem i Jego orędziem. Nie zostało przyjęte przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy, ale przez ludzi prostych, a nawet upadłych.

Pokora Boga, który do nas przychodzi, jest niesamowita. Jest nie do uwierzenia dla kogoś, kto jest zapatrzony w swój ideał. Dla człowieka poranionego jest jedyną szansą na życie i może właśnie dlatego jest łatwiej przyjęta. Za takie uniżenie nie można niczym Bogu odpłacić. Można je jedynie w prostocie przyjąć ze łzami w oczach.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także