Pokorne przyjęcie prawdy

Wtorek XXXII tyg. zw. II, liturgia słowa: 2 Tt 2, 1–8.11–14; Łk 17, 7–10

Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać (Łk 17,1).

A my byśmy potrzebowali, aby nas uznano, pochwalono, doceniono... Chcielibyśmy mieć satysfakcję już teraz za to, że jesteśmy wierzący i robimy coś dobrego. Jednak oczekiwanie na jakąś pochwałę, uznanie powoduje, że bardzo łatwo dajemy się podejść ludziom, którzy znając naszą próżność, łatwo nam dają to, czego oczekujemy, ale jednocześnie potrafią wykorzystać naszą przychylność i życzliwość. Potrafią bardzo łatwo manipulować nami we własnych celach.

Takie sytuacje powtarzają się dosyć często. Kiedy niczego nie oczekujemy, jesteśmy wolni od takiej manipulacji. Dosyć łatwo potrafimy wówczas uchwycić prawdziwe intencje innych ludzi w odniesieniu do nas. Zatem w braku oczekiwań zawiera się mądrość życiowa.

Jednak najważniejsze jest to, że uznanie, iż zrobiliśmy jedynie to, co powinniśmy wykonać, zawiera w sobie pokorne przyjęcie prawdy. Bóg nas stworzył do „dobrych czynów” (zob. pierwsze czytanie i Ef 2,10). Jeżeli czynimy dobro, do jakiego zostaliśmy stworzeni, to już w tym zawiera się nagroda, bo żyjemy tak, jak żyć powinniśmy. Prawdziwie pulsuje w nas życie. Czy np. Bóg miałby nas w jakiś sposób docenić za to, że żyjemy? To chyba my powinniśmy Go uwielbić za to, że dał nam życie i cieszyć się nim. Dobro nie jest czymś nadzwyczajnym, czymś, co wymaga szczególnego wysiłku od nas, wysiłku, jaki powinien być nagrodzony. Nagrodą za dobre życie jest samo dobre życie. I jeżeli to rozumiemy, to tym samym wyrażamy Bogu wdzięczność za ten dar i za radość czynienia dobra.

Nie jest to jednak takie oczywiste w świecie zranionym przez grzech. Dlatego przyszedł Syn Boży, aby nas uzdrowić i dać łaskę do pełni życia. Święty Paweł pisze o tym w dzisiejszym pierwszym czytaniu:

Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków (Tt 2,11–14).

Obecnie podejmowanie dobrych czynów jest wyrazem prawdziwej nadziei na objawienie się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, czyli paruzji, która zakończy doczesne zmaganie się ze złem na świecie i rozpocznie wieczne panowanie Boga w sercach wszystkich żyjących.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także