Pomiędzy znajomością a bliskością

Każdy ma znajomych, którzy wcale nie są mu bliscy, chociaż ich szanuje, jest im życzliwy. Bywa też odwrotnie. Ktoś, kogo wcale nie znałem, okazuje się być mi bliskim, bo ma podobną mojej wrażliwość na wartości, wrażliwość na Boga. Powinowactwo ducha – wspólnota w miłości i nienawiści, wspólnota służby temu, co cenne, temu, co rozpoznałem jako pierwszorzędnie ważne. Spostrzeżenie pomocne w zrozumieniu lekcji z tej niedzieli.  

 
I przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” On rzekł do nich: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”. Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”. (Łk 13. 22 – 30)
 
Jem i piję z tym, kogo znam. Nawet obcy sobie ludzie zaznajamiają się podczas posiłków. Kiedy słucham nauczyciela, to zawieram z nim także znajomość. Znajomość osobliwą: znam go, a on mnie nie zna. Nieraz słyszałem z ust nieznanych mi ludzi: dzień dobry panie profesorze.
 
Na taką znajomość, powiada Jezus, wielu się będzie powoływać. Tymczasem usłyszą, że dopuszczają się niesprawiedliwości, że dopuszczają się bezprawia. Mają odejść, mają odstąpić od Pana. Dziwny i tajemniczy rozkaz. Jak go rozumieć?
 
Bliskimi Panu, chociaż nie Jego znajomymi są Patriarchowie, Prorocy, którzy nie znali Jezusa tak, jak my Go znamy, jak znali Go współcześni pytający o zbawienie. Podobnie Patriarchowie i Prorocy nie znali Jego nauki, jak znają ją Jego słuchacze i my – chrześcijanie, a znaleźli się w królestwie Bożym.
 
Istnieje powierzchowna znajomość, która z rzeczywistą bliskością, z prawdziwym powinowactwem ducha nie ma nic wspólnego i istnieje powinowactwo ducha, które wcale nie wymaga znajomości, na jaką powołują się stojący przed zamkniętymi drzwiami.
 
Co jednak określa to powinowactwo ducha, co sprawia, że pewien rodzaj znajomości Jezusa staje się niesprawiedliwością? Bezprawie, niesprawiedliwość, to biblijne słowa opisujące działanie wbrew woli Boga. Nie chodzi o niesprawiedliwość jako wyrządzenie komuś krzywdy, nie chodzi o bezprawie jako łamanie obowiązującego prawa. Chodzi o życie i działanie niezgodne z wolą Bożą dotyczącą indywidualnie mnie. Zaś głębokie powinowactwo pomiędzy Patriarchami, Prorokami, a Jezusem polega na pełnieniu woli Bożej, na realizacji zadania wskazanego człowiekowi przez Boga.
 
 
  

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".