Pozbądź się lęku

Sobota XIV tygodnia zwykłego, lit. słowa: Rdz 49,29–33.50,15–26; Mt 10,24–33

Nie bójcie się! To wezwanie kilkakrotnie powtarza się w dzisiejszych czytaniach w różnych kontekstach. Lęk blokuje nas przed prawdziwym spotkaniem z Bogiem. W pierwszym czytaniu bracia drugi raz boją się zemsty Józefa za sprzedanie go w niewolę. Lęk nie pozwala im stanąć przed nim twarzą w twarz. Potrafią to zrobić dopiero wówczas, gdy Józef wyraźnie deklaruje, że im niczego złego nie zrobi. Analogicznie bywa z naszym stawaniem przed Bogiem.

Lęk nas paraliżuje i skłania ku kombinowaniu, szukaniu usprawiedliwień, przerzucaniu winy na innych itd. Nie pozwala nam stanąć w prawdzie. U podstaw lęku leży wyobrażenie o karze i pragnienie uniknięcia jej. Lęk jest swoistą pokusą, która paraliżuje właściwy wzrost duchowy.

Historia Józefa Egipskiego dobrze pokazuje, że to, co trudne, odpowiednio przyjęte, staje się narzędziem dojrzałości. Postawa Józefa względem braci zdecydowanie przerosła postawy ludzi tego czasu. Sam Józef stał się dzięki temu typem przyszłego Mesjasza. I rzeczywiście, podobnie jak Józef, Jezus, wcielony Syn Boży, a przez to nasz Brat, został przez nas wydany w ręce obcych, sprzedany za niewielką sumę pieniędzy. Jednak Jego męka i śmierć, podobnie jak cierpienia Józefa, stały się powodem naszego zbawienia. Józef w odpowiedzi na lęki swoich braci powiedział im:

Nie bójcie się. Czyż ja jestem na miejscu Boga? Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród (Rdz 50,19n).

Doznane zło stało się dla niego szkołą poznania Boga. W jego postawie nie dostrzegamy żadnego żalu i pretensji do braci. Widać stąd, że to, co powiedział, było autentyczne w nim. Nie była to jedynie deklaracja wypowiedziana w porywie szlachetności. Historia Józefa ukazuje, jak każde doświadczenie może stać się dla nas narzędziem wewnętrznego wzrostu. Wszystko właściwie zależy od naszej wierności Bogu, od tego, jak przeżyjemy przychodzące na nas doświadczenia. Pan Jezus wypowiada tę prawdę w dzisiejszej Ewangelii:

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle (Mt 10,28).

Aby opanować lęk, należy właściwie uporządkować hierarchię wartości. Trzeba wiedzieć, co w życiu jest najważniejsze i o to się zasadniczo troszczyć. Bez innych wartości, nawet jeżeli je stracimy, można się obejść. W interesie przeciwnika jest zastraszenie nas. Jeżeli mu się to uda, właściwie nas pokonał. Dlatego Nie bójcie się! Wytrwajcie, wiedząc, na czym polega właściwa wartość waszego życia.

Bojaźń w odniesieniu do Boga ma zupełnie inny charakter. Nie ma w niej niczego z lęku, który paraliżuje. Wręcz przeciwnie, buduje ona w nas poczucie respektu i powagi w obliczu Boga. Bojaźń Boża zobowiązuje, a nie zamyka; pobudza do poważnego podjęcia Bożych wezwań, nie pozwala ich zlekceważyć, co w konsekwencji prowadzi do odkrycia prawdziwej głębi i pełni życia.

Nieco inaczej wypowiada tę prawdę Pan Jezus w błogosławieństwach. Każde z nich odnosi się właściwie do nieszczęścia w zwykłych ludzkich kategoriach. Pan Jezus jednak mówi, że wówczas jesteśmy błogosławieni, jeśli jesteśmy z Nim i cierpimy dla Niego i Ewangelii. Wtedy jesteśmy blisko Boga, a właściwie u Niego. Wezwanie: Nie bójcie się!, to – z drugiej strony – wskazanie na bliskość Boga, który nas ogarnia swoją miłością, jeżeli się dajemy Mu ogarnąć.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 4, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także