Poznaj siebie, spotkasz Boga (recenzja)

Nie dajcie się zwieść tytułowej parafrazie słów św. Augustyna. Ta książka nie ma charakteru poradnika i nie podpowie, jak zadanie w nich zawarte zrealizować. To publikacja niejednolita.

Zawiera nie tylko teksty, które ukazały się na łamach miesięcznika „List”. Część z nich została przedrukowana z innych źródeł. Dlatego trudno określić nawet konkretnego odbiorcę, do którego adresowana jest jako całość.

Poznaj siebieWszystkie rozdziały dotykają tematyki z pogranicza psychologii i religii. Autor balansuje pomiędzy tymi dwiema dziedzinami, pełniąc rolę psychologa-terapeuty i duszpasterza. Przy tym nie powiela pokutującego od czasów oświecenia przekonania, że nauki empiryczne, do grona których zaliczyć można psychologię, znajdują się w opozycji do religii. Pisząc o zależności pomiędzy depresją a duchowym strapieniem, przestrzega zarówno przed przyjmowaniem postawy duchowej naiwności, która wyklucza możliwość istnienia podłoża psychicznego tego stanu, jak i psychologicznym redukcjonizmem, który z kolei deprecjonuje wyjaśnienie teologiczne. Autor proponuje podejście integralne, które wykorzystuje hermeneutykę teologiczną, ale i narzędzia psychologiczne. Ciekawe jest to, co pisze w tym kontekście o charakterze inicjacyjnym, jaki przyjąć mogą stany depresyjne w duchowym rozwoju.

Jako duszpasterz o. Jacek Prusak nie stroni także od krytyki powszechnych, błędnych, jego zdaniem, przekonań i wynikających z nich praktyk obecnych w kościele. Zamiast pokory rozumianej jako samoponiżenie, proponuje, by była ona zdefiniowana raczej jako „poważne traktowanie Pana Boga”. Zwraca także uwagę na charakterystyczne dla niektórych spowiedników rozumienie przebaczenia, jako zapomnienia win. Jego zdaniem, powinno ono oznaczać międzyosobowy proces, w którym niebagatelną rolę pełni skrucha krzywdziciela.

Zastrzega, że nie dotyczy to sytuacji, w których taka konfrontacja mogłaby być szkodliwa dla osoby pokrzywdzonej. Przeocza tu jednak przypadki, kiedy zranienia wymagające przebaczenia wynikają ze wzajemnego niezrozumienia bądź należą do odległej przeszłości. Wtedy konfrontacja z krzywdzicielem może nie mieć większego sensu lub być niemożliwa do zrealizowania. Przy tym nie zauważa także, że w tym „międzyosobowym procesie” niebagatelną rolę pełni również Osoba Boga i działanie Jego łaski. Niestety, bywa od czasu do czasu, że autor, wyrażając swoje zdanie, powieli jakąś obiegową opinię. Na przykład, gdy, chcąc zobrazować niezdrowe uzależnienie od religii, pisze o tradycjonalizmie. Nawet jeżeli w pewnych przypadkach taki osąd byłby w pełni uprawniony, to słowo „tradycjonalizm” nie jest dla nich zarezerwowane i takie jego użycie może być krzywdzące.

To nie jest książka lekka i porywająca. Wprawdzie zaliczyć ją można do publikacji popularnonaukowych, ale z naciskiem, przynajmniej w niektórych jej fragmentach, na drugi człon tej nazwy. Jej lektura wiąże się z koniecznością podjęcia przez czytelnika pewnego wysiłku intelektualnego. Ale dzięki takiemu sposobowi pisania autor unika pobieżności i nie szafuje uproszczeniami. Warto sięgnąć po książkę o. Prusaka, bo jej lektura pozwala spojrzeć na duchowy rozwój z nieco innej, psychologicznej perspektywy i uniknąć pułapki zajmowania się sobą, pod pozorem pogłębiana relacji z Bogiem.

Jacek Prusak SJ, Poznaj siebie, spotkasz Boga, LISTowa Biblioteka, Kraków 2011.

 

Zobacz także