Problematyka Bożego tronu w aspekcie paschalnym, w ujęciu poetów wczesnochrześcijańskich, i jej wpływ na liturgię

W 1. wieku, w dyskusjach z wyznawcami judaizmu, chrześcijanie czasami fałszowali Pismo – co ja mówię, przecież to zbyt surowy osąd, nie można tak oskarżać współbraci... Może lepiej powiedzieć, że zdarzało się im lekkie, i jak najbardziej usprawiedliwione, naginanie Pisma do swoich potrzeb?

Chodzi przede wszystkim o dwa małe słówka, które dodano w Septuagincie do psalmu 96 (95):10. Jak pisze Alfred Rahlfs, wydawca Septuaginty, chrześcijanie dodali te dwa słowa leviter et simpliciter, ze swobodną (lub, jak ktoś to przetłumaczył: naiwną) prostotą.

W wersecie dziesiątym wspomnianego psalmu czytamy: Powiedzcie wśród pogan: Pan zakrólował. Gorliwi wyznawcy Chrystusa dodali tutaj apo ksulou, z drzewa, mając na myśli, rzecz jasna, święte drzewo krzyża. Zabity w 165 roku św. Justyn, człowiek dobrze wykształcony, był przekonany, że te słowa od samego początku były w tekście Pisma, jako mesjańskie proroctwo, a przewrotni Żydzi, wrodzy Kościołowi, próbowali je usunąć.

Z Septuaginty królewskie drzewo przeszło do najstarszych łacińskich przekładów Psałterza, i w wersji rzymskiej zachowało się przez wieki w liturgii bazylik Wiecznego Miasta. Dominus regnavit*) a ligno, Pan zakrólował z drzewa, śpiewano w oficjum. Za tą wersją podążał Wenancjusz Fortunatus, który w swoim sławnym hymnie, napisanym na przyjęcie relikwii Krzyża w Poitiers, każe Dawidowi głosić w zgrabnych jambach: Regnavit a ligno Deus!

I dzięki owemu fałszerstwu pierwszych chrześcijan mogłem dziś usłyszeć w kościele słowa pieśni, będącej tłumaczeniem hymnu Wenancjusza:

Już się spełnia wieczne słowo
pieśni, co ją Dawid śpiewa,
głośną na świat cały mową:
Oto Bóg królował z drzewa.

*) Gwoli ścisłości, niektóre manuskrypty odchodzą od tej wersji, będącej dosłownym tłumaczeniem z Septuaginty, i zmieniają regnavit na regnabit: zakróluje. W wymowie, w pewnym okresie i na pewnych terenach, różnicy właściwie nie było.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.