Propozycje Synodu pogłębieniem reform Vaticanum II

Przyjęte przez Synod Biskupów 50 szczegółowych propozycji idą w kierunku pogłębienia duchowości eucharystycznej, liturgii i celebracji tego sakramentu - wyjaśnia Zbigniew Nosowski, polski audytor synodu. Z propozycji tych wynika jednoznacznie chęć kontynuowania odnowy liturgicznej w duchu, jaki zapoczątkował II Sobór Watykański.

Redaktor naczelny "Więzi" twierdzi, że wszystkie 50 propozycji zostało przyjętych w głosowaniu zdecydowaną większością głosów, choć niektóre z nich spotkały się z mniejszościową opozycją. Najwięcej głosów sprzeciwu zyskała propozycja dotycząca stosowania łaciny na międzynarodowych zgromadzeniach liturgicznych.

Już w drugim punkcie propozycji – informuje Nosowski – jest mowa o reformie liturgicznej, będącej owocem II Soboru Watykańskiego. W propozycji tej mówi się dosłownie, że "posoborowe nadużycia liturgiczne nie mogą zaciemniać dobra i ważności reformy, która zawiera bogactwa jeszcze nie w pełni odkryte".

Reforma czy tradycyjna liturgia

Wiele osób podejrzewało – wyjaśnia Nosowski – ze synod ten będzie krytycznym rozliczeniem z reformą liturgiczną soboru. Ponadto niektóre, nieliczne wypowiedzi na początku obrad można było zinterpretować jako wezwanie do uznania soboru za główne źródło nieszczęść, jakich Kościół doświadczył od tego czasu. Ton ten jednak stopniowo zanikł i zmierzał stopniowo ku docenieniu reformy liturgii, jaką zapoczątkował sobór, czemu towarzyszyła troska o jej lepsze zrozumienie i pogłębienie.

Podczas synodu – dodaje Nosowski – żaden z jego uczestników nie zabrał głosu w obronie katolickiej mszy trydenckiej, choć podejrzewano, że w trakcie obrad ujawni się większość, która byłaby skłonna ułatwić sprawowanie liturgii według mszału sprzed Soboru Watykańskiego II. Natomiast biskupi nie uznali tej sprawy za na tyle ważną, aby podnosić ją w auli synodalnej – wyjaśnia.

Przyjęte propozycje uszeregowane zostały w trzech częściach. Pierwsza z nich przypomina wiarę Kościoła o Eucharystii, kwestie adoracji, relacje między Eucharystią a sakramentem pojednania, relacje między Eucharystią a małżeństwem, itp. Druga część dotyczy celebracji eucharystycznej i poszczególnych fragmentów Mszy św. Trzecia dotyczy misji wynikającej z Eucharystii.

Sugestie konkretnych zmian w liturgii – informuje Nosowski – pokazują, że na niepowodzenie były skazane składane przez niektórych biskupów propozycje odwrócenia kierunku odnowy liturgicznej, w tym m. in. zgłoszony przez dwóch ojców synodalnych postulat zniesienia praktyki udzielania Komunii św. na rękę. Temat ten w ogóle nie został podjęty.

Na drodze ku głębi

Wszystkie zaproponowane i zaaprobowane sugestie zmian – wyjaśnia Nosowski – chcą prowadzić rozwój liturgii nie wstecz, ale w głąb. Wśród konkretnych przykładów polski audytor wymienia gorącą dyskusję nad odpowiednim miejscem znaku pokoju podczas Mszy św. Większość ojców synodalnych opowiedziała się za umieszczeniem znaku pokoju bezpośrednio po liturgii słowa. W sumie postanowiono sprawy nie rozstrzygać, sugeruje się natomiast przeprowadzenie odpowiedniego studium, z uwzględnieniem liturgii starożytnych.

Innym przykładem jest kwestia wprowadzenia dodatkowych aklamacji podczas liturgii eucharystycznej. Chodzi tu o słowa powtarzane przez wiernych podczas modlitwy eucharystycznej. Taka możliwość już istnieje podczas mszy z udziałem dzieci, a także w niektórych krajach afrykańskich. Chodziło tutaj o wyrwanie wiernych z postawy biernych słuchaczy – wyjaśnia Nosowski.

Kolejną propozycją "pójścia w głąb" – zdaniem Nosowskiego – jest propozycja przygotowania nowych obrzędów rozesłania, bardziej jednoznacznie wyrażających związek między Eucharystią a wynikającą z niej misją chrześcijan w świecie. Chodzi tu o nowe przekłady łacińskiej formuły "Ite misssa est", które często gubią jej sens.

Propozycje – informuje Nosowski – zawierają też sugestię przywrócenia obyczaju homilii tematycznych, które nawiązywałyby do doktrynalnych elementów nauczania Kościoła, a nie byłyby tylko interpretacją aktualnie czytanych tekstów biblijnych. Powstała więc propozycja łączenia interpretacji czytań biblijnych, tak jak jest obecnie, z bardziej systematycznym wykładem Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Postulat wyświęcania żonatych

Kwestia możliwości wyświęcania żonatych mężczyzn wielokrotnie wracała i miała swoich gorących zwolenników i przeciwników – informuje Nosowski. W końcu sformułowanie, które zostało przyjęte w propozycjach mówi o tym, że "wyświęcanie żonatych jest drogą, którą iść nie należy".

Więcej głosów opowiadających się za wyświęcaniem żonatych – mówi Nosowski – padało na początku obrad synodu, natomiast później ogólny konsensus przesunął się w kierunku odstąpienia od tej propozycji. Duże znaczenie w tym zakresie miały wypowiedzi przedstawicieli katolickich Kościołów wschodnich, gdzie taka praktyka jest dopuszczalna. Miały one raczej charakter negatywny, gdyż biskupi stamtąd pochodzący, ukazywali w pierwszym rzędzie trudności wynikające z faktu pełnienia funkcji kapłańskich przez żonatych. Szczerze informowali oni o wielu praktycznych problemach, jakie mają z żonatymi księżmi. Trudniej jest ich utrzymać na parafii w przyczyn finansowych, o wiele jest trudniej przenosić księży z miejsca na miejsce, gdyż rodziny "zapuszczają korzenie", a w sytuacji ubóstwa księża ci bardziej troszczą się o zapewnienie warunków materialnych swojej rodzinie niż parafii.

W zakresie wyświęcania żonatych (Viri probati) – mówi Nosowski – to choć nie przyjęto takiej możliwości, był to pierwszy synod, na którym poddano uczciwej dyskusji kwestię możliwości ewentualnego wyświęcania żonatych mężczyzn na kapłanów. "Podjęto ją w kontekście problematyki synodu, czyli dostępności do Eucharystii, a nie aby realizować czyjś rewolucyjny projekt" – dodaje. Wynikało to z troski o zapewnienie wszystkim wiernym dostępu do Chleba Życia.

Okazuje się bowiem, że w niektórych regionach świata np. na wyspach rozrzuconych na Pacyfiku, brak księży jest tak dotkliwy, że uniemożliwia wiernym regularne uczestnictwo w Eucharystii. W propozycjach pada stwierdzenie, że to nie obowiązek celibatu jest powodem braku księży – raczej liczne kulturowe przemiany, w tym niechęć do zaangażowania na całe życie. Mowa jest także o tym, że troskę o nowych księży należy zacząć od modlitwy o powołania kapłańskie i dobrego duszpasterstwa powołaniowego.

Nosowski informuje, że dyskusje na auli synodu na ten temat nie miały charakteru definitywnego. Niektórzy ojcowie podkreślali, że być może nawet gdyby kiedyś w przyszłości należałoby zdecydować się na wyświęcanie żonatych, to w żadnym wypadku nie należy zapomnieć o znaczeniu – głębokim sensie i roli celibatu – gdyż jest on wielkim skarbem Kościoła.

Komunia a nierozerwaność małżeństwa

Jeśli chodzi o udzielanie Komunii św. osobom rozwiedzionym, żyjącym w związkach niesakramentalnych – nie ma w propozycjach żadnej sugestii zmiany obowiązującej dyscypliny. W punkcie nr 40. jest mowa, że osoby te nie są dopuszczane do Komunii św. ze względu na to, że znajdują się w obiektywnej sprzeczności z tym, co Słowo Boże naucza o małżeństwie a zwłaszcza o jego nierozerwalności.

Jest przy tym powiedziane – dodaje Nosowski – że osoby te należą do Kościoła a Kościół wspiera ich w swych wysiłkach prowadzenia życia w pełni chrześcijańskiego, chociaż nie zgadza się na ich uczestnictwo w Komunii św., chyba że przyjmują określone warunki (rezygnacji z pożycia seksualnego w nowym związku).

Nikomu nie chodziło o to – wyjaśnia Nosowski – aby łatwą ręką dopuścić do tego sakramentu osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach, bagatelizując problem rozpadu związków małżeńskich. "Troską i współczuciem ojców synodu byli obejmowani ci, którzy bez własnej subiektywnej winy znaleźli się takich sytuacjach, np. zostali porzuceni, a później weszli w kolejny związek, ale starają się w nim żyć zgodnie z nauką Chrystusa" – wyjaśnia redaktor "Więzi".

Ku duchowości eucharystycznej

Zdaniem Nosowskiego, bardzo istotnym wątkiem zawartym w propozycjach – który przewijał się podczas całych obrad synodu – jest wezwanie do pogłębienia duchowości eucharystycznej, realizowanej w codziennym życiu. W propozycji nr 39 – informuje – dotyczącej duchowości eucharystycznej, przyjęto stwierdzenie o potrzebie pogłębionego rozumienia związku między Eucharystią a życiem codziennym. Jest tam wyraźnie mowa, że duchowość eucharystyczna nie może być sprowadzana do udziału we Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu. Winna obejmować całe życie człowieka. Jest też zachęta do osób świeckich i do ich rodzin, aby właśnie w taki sposób patrzyli na swoje życie. Towarzyszy temu apel do świeckich teologów, aby wyrażali swoje doświadczenie przeżywania życia codziennego w duchu eucharystycznym.

Zbigniew Nosowski wyjaśnia skromnie, że propozycję tę można traktować jako "polski wkład" do dorobku synodu, gdyż zgłoszona została przez jednego z polskich świeckich jego uczestników.Innym ważnym, polskim wkładem – dodaje – były bardzo istotne sformułowania zawarte w wypowiedzi abp. Henryka Muszyńskiego, mówiące o związku Eucharystii z głoszeniem Słowa Bożego.

Pięćdziesiąt propozycji, jakie zostały przekazane Papieżowi, zostały przegłosowane przez członków Synodu Biskupów w ostatnim dniu obrad w Rzymie. Mają one charakter wskazówek Ojców synodalnych dla Papieża, który w oparciu o nie – jak również o inne wewnętrzne dokumenty synodalne – sformułuje dokument, zawierający ostateczne wnioski z obrad tegorocznego Synodu nt. Eucharystii.

inf. KAI

 

Zobacz także