Przygoda świętości (+KONKURS)

„Jak dobrze jest zatem chcieć umrzeć! Nie dla wolności, miłości, życia. Ale umrzeć dla ułomnego świata i dla starego człowieka, który niszczeje. Prawdziwa wolność ma taką właśnie cenę. Prawdziwa miłość jest aż tak wielka. Właśnie tu znajduje się prawdziwy skarb. Nic się zatem nie traci, dając wszystko”.

Pierre-Marie Delfieux: Mnich w mieścieOjciec Pierre-Marie Delfieux, autor Mnicha w mieście, to założyciel Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich. Pewnego dnia, poważany duszpasterz szacownej Sorbony, zafascynowany postacią bł. Karola de Foucauld, postanowił opuścić miasto i spędził dwa lata w pustelni na Saharze. Wrócił do Paryża z konkretnym planem założenia nowej wspólnoty, który – jak się okazało – był niemal identyczny z pomysłem ówczesnego biskupa diecezji, kard. Francois Marty. I tak, 1 listopada 1975 roku powstały Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie, erygowane w 1996 jako dwa instytuty religijne: męski i żeński.

Obecnie, do Wspólnot należy ok. 220 osób 30 narodowości. Bracia i siostry zamieszkują domy we Francji (Paryż i Strasburg), Włoszech (Florencja i Rzym), Belgii (Bruksela), Kanadzie (Montreal), w Niemczech (Kolonia), a od października 2010 roku – dom w Warszawie. Wspólnoty opiekują się także miejscami pielgrzymkowymi (Vézelay i Mont-Saint-Michel), prowadzą dwa domy rekolekcyjne i dwie parafie. Wokół Wspólnot Monastycznych zgromadziło się dotąd około 20 Świeckich Wspólnot Jerozolimskich, których członkowie podzielają tę samą duchowość, żyjąc zgodnie z wymogami swojego stanu. Regułą Wspólnot jest sformułowana przez ojca Pierre-Marie Księga życia (jej polskiemu tłumaczeniu nadano tytuł: Źródło na pustyni miast).

Mnich w mieście to książka szczególna. Z jednej strony – i to jest pierwsze skojarzenie po zajrzeniu do tekstu – przywodzi na myśl O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempis, a to ze względu na mnogość sigli zamieszczonych obok tekstu. Treść jest przesycona fragmentami Pisma, a swoboda w ich przywoływaniu i trafność ich używania – zdumiewają. Cóż, jeśli – jak wynika z krótkiej notatki od tłumaczki – o. Delfieux zna niemal na pamięć Biblię Jerozolimską?! Nakarmiony Słowem – umiejętnie syci Nim czytelnika.

Skojarzenie drugie – Wyznania św. Augustyna, jednak nie ze względu na treść, lecz wymowę całości i język. Mnich w mieście to bowiem wyznanie miłości – Boga, Kościoła, braci i sióstr oraz tych wszystkich, którym autor chce „krzyczeć Ewangelię całym swoim życiem”. Nieprzypadkowo, pierwszym słowem Reguły jest: „Kochaj”! 

I jeszcze jedno skojarzenie – czułam się momentami, jakbym czytała jeden z papieskich dokumentów, encyklikę czy adhortację – układ treści jest logicznie skonstruowany, tak, by kolejne wątki, krok po kroku, wprowadziły czytelnika w myśl założyciela. To taki osobisty zbiór pytań, i bardzo konkretnych, solidnie przemyślanych odpowiedzi, zamknięty oczywiście odwołaniem do Maryi, wzoru i Opiekunki, której od początku zawierzono Wspólnoty.

Książka składa się z 30 niewielkiej objętości rozdziałów. Dowiemy się z nich oczywiście, jak wygląda życie członków Wspólnot. Ojciec Delfieux, jako człowiek przejęty wezwaniem do nowej ewangelizacji rzuconym przez Sobór Watykański II, postanowił stworzyć coś, co jest zarówno stare i nowe. Nowy monastycyzm, który zaproponował to nic innego jak wspólnota bazująca na Tradycji i powracająca do źródeł, ale – ubrana w nową formę, dopasowaną do nowego świata. Podstawowe pytanie, stale aktualne, brzmi bowiem tak: czego oczekuje Pan i – czego, właśnie dziś, potrzeba Kościołowi?

Ojciec Delfieux doszedł do wniosku, że skoro Bóg mieszka w pośrodku świata, to szukać należy Go tam, gdzie życie świata tętni najmocniej. A skoro to właśnie wielkie miasta okazują się być pustynią, to idąc śladem Zbawiciela świata – trzeba wcielić się właśnie tam!

„Pokochać świat bez przyzwoleń i kompromisów, ale z głębokim współczuciem i pełną delikatności troską. Znaleźć swoje miejsce w sercu świata, takiego jakim jest”

Nowością w Monastycznych Wspólnotach Jerozolimskich jest ścisłe powiązanie życia monastycznego i eklezjalnego: członkowie Wspólnot posłuszni są miejscowym biskupom i episkopatowi. Jako mieszkańcy miast, mnisi i mniszki Jeruzalem – nie przestrzegają stałości geograficznej i nie są właścicielami budynków, lecz lokatorami. Nie istnieje klauzura murów, ale ta moralna: bracia i siostry mieszkają w osobnych domach i przestrzegają nienaruszalności cel. Zastrzeżony jest czas codziennego milczenia i ścisłej samotności w każdym tygodniu (zwany „dniem pustyni” – sam na sam z Bogiem samym) oraz wielka cisza wieczorna. Mnisi utrzymują się z własnej pracy – podejmują ją w mieście na pół etatu. Obowiązuje wspólnota dóbr, rozumiana także jako osobisty rozwój każdego mnicha, będący konkretnym darem dla wspólnoty.

To życie w komunii z miastem, a równocześnie w oderwaniu od niego. Modlitwy zanosi się w otwartych kościołach, razem. W ten sposób, bracia i siostry, przyodziani w klasyczne habity (białe lub granatowe, o prostych krojach), stają się dla siebie przyjaciółmi, a ich śluby, jak pisze z dumą o. Pierre-Marie, „to prawdziwa przysięga wierności i miłości braterskiej!”. Liturgia, jak przystało na wywodzącą się z aggiornamento, czerpie z obu płuc Kościoła. Czterogłosowy śpiew wywodzący się z tradycji wschodniej, bizantyjskiej oraz kompozycji o. Andre Gouzesa OP w połączeniu z surowymi, lecz jasnymi wnętrzami świątyń, przyozdobionych ikonami – ma być ewangelizacją przez piękno! „Nowa ewangelizacja będzie skuteczna, jeśli stanie się głoszeniem na dachach tego, co najpierw zostało przeżyte w głębokim zjednoczeniu Chrystusem Panem. Dlatego potrzebuje ona solidnych osobowości, ożywionych gorliwością świętych”- pisał Jan Paweł II w Vita Consecrata.

Co jeszcze znajdziemy w tekście? Całe mnóstwo myśli świętych i ludzi Kościoła: cytaty z Ojców i nauczania papieży, zwłaszcza XX-wiecznych, Gwidon Kartuz i Mała Tereska, Matka Teresa z Kalkuty i Elżbieta od Trójcy, Tomasz z Akwinu i Karol de Foucauld, Serafin z Sarowa i Jan od Krzyża, apoftegmaty Ojców Pustyni i List do Diogneta. I oczywiście Jan Paweł II i jego – rozłożona na części pierwsze – Vita Consecrata, posynodalna adhortacja apostolska o życiu konsekrowanym i jego misji w Kościele i w świecie.

Mnich w mieście to książka dla każdego, kto pyta, co czynić, by osiągnąć życie wieczne. Jak wspomniałam, autor nie zadowala się prostymi odpowiedziami. Dowiemy się więc dlaczego najbardziej wolnym jest ten, kto z miłości związał swoje życie z Chrystusem i dlaczego właściwie miłość jest taka podstawowa i zawsze pierwsza. Czy prawdziwie kocha się jedynie Boga i jakie są wstępne warunki miłości? Dlaczego mnisi lubią się modlić i jak wejść w „czułą przyjaźń” z Najświętszym? Jakie są dwa „wielkie klucze” dobrej modlitwy i czemu bycie dzieckiem to wielka rzecz? Jak pracować, by nie tyle myśleć, ile zarobię, co – kim chcę się przez to stać? Jak uczynić świat Kościołem i dlaczego Bóg tak często milczy? Czemu „Bóg nigdy nie jest tak bardzo Bogiem jak wtedy, gdy nam Go brak” i jak ugościć „Najmilszego z Gości”? Jak czystość prowadzić może do płodności, dlaczego ubodzy znają sekret nadziei i jak to możliwe, że Bóg jest nam posłuszny? Kto jest prawdziwym mnichem i jak to możliwe, że „miłowanego przez Pana wszyscy miłują”? W jaki sposób upokorzenie jest łaską i dlaczego święci byli tym, co mówili? Wreszcie – co konkretnie zrobić, by rozeznać swoją drogę, a być może specjalne wezwanie do życia konsekrowanego? Jakim światłem i postawami duszy kierować się w tej „najbardziej fascynującej i najbardziej ryzykownej z przygód”?

„Nasza przygoda będzie przygodą świętości albo nie będzie jej wcale!” – postanowili pierwsi bracia i siostry Wspólnoty. Odtąd, po drogach tego świata zmierzają razem ku innemu światu, chcąc być znakami zapowiadającymi Królestwo, które nadchodzi. „Jeśli umrzesz z Chrystusem, będziesz z Nim żyć. Jeśli trwasz w pokorze, będziesz z Nim królować!” – mówi Księga życia. A więc – upodobnić się do Mistrza i wraz z całym Kościołem, gromadzić dla Niego wszystkie narody, ludy i języki. Być świadkami Boga przez radość i mnichami – na Jego wzór, tak, by mówiono: „zobaczcie, jak oni się miłują!”. Przyznam szczerze, że dawno już nie czytałam tak pięknego uzasadnienia nadziei. Mnich w mieście, choć wcale nie jest pozbawiony zdrowego realizmu, to jednak, w pełen uroku sposób, pociąga do poszukiwania. Bo doskonała wspólnota istnieje tylko w Niebie, a teraz, póki pielgrzymujemy, szukamy naszej tam drogi. Dobrze, że Duch wciąż otwiera przed nami nowe możliwości.

Polecam samemu się przekonać o wartości tej, proponowanej przez ojca Delfieux.

O. Pierre-Marie Delfieux, Mnich w mieście, Warszawa 2010.


ROZWIĄZANIE KONKURSU

Drodzy Czytelnicy! Konkurs, w którym stawką były dwa egzemplarze „Mnicha w mieście”, z sukcesem doczekał się zwycięzców. Z komentarzy, które uczestnicy konkursu zamieścili na stronie oraz pod naszym profilem w portalu Facebook®, zespół redakcyjny wyłonił dwie zwyciężczynie: gratulujemy Lidii C (strona) i Alicji Filipowicz (Facebook®). Życzymy owocnej lektury na czas Postu i zachęcamy do śledzenia kolejnych naszych propozycji!

Szczegółowy regulamin konkursu dostępny jest tutaj.

 

Zobacz także