Przyjęcie Ducha Świętego

Poniedziałek VI tygodnia okresu wielkanocnego, lit. słowa: Dz 16,11–15; J 15,26–16.4a

Ewangelia nadal umieszcza nas w Wieczerniku. Pan Jezus przekazuje uczniom ostatnie swoje słowa przed męką i śmiercią. Mówi o przyszłości, która nadejdzie. Oto Duch Święty, Duch Prawdy, będzie świadczył o Jezusie. Będzie świadczył, co znaczy, że nie będzie jedynie przekazywał orędzia o Nim, ale pokaże w życiu prawdę.

Nieco dalej Pan Jezus mówi o Duchu, że nie będzie mówił od siebie, ale przypomni wszystko to, co Jezus mówił, i doprowadzi uczniów do całej prawdy (zob. J 16,13). Dla Ducha Świętego charakterystyczne jest to, że nie występuje jako odrębny podmiot, nigdy nie mówi „Ja”. On przypomina, wprowadza, oświeca, daje życie i pokój. I tym działaniem daje świadectwo prawdzie. Jednak to Jego świadectwo trzeba samemu przyjąć. Duch Święty nie zmusza do przyjęcia prawdy, jedynie świadczy o niej! Przyjęcie Jego świadectwa zależy od naszego wolnego wyboru. Nie oznacza to, że można sobie przyjąć dowolną prawdę, ale to, że prawda, jaką nam przyniósł Jezus i potem dalej przekazuje Duch, wymaga naszego całkowitego, osobistego zaangażowania. Jest to prawda, która odnosi się do życia i życie daje, prawda egzystencjalna, a nie jedynie jakieś wspaniałe nauczanie.

Dlatego też autentyczność przyjęcia tej prawdy rozpoznaje się po owocach, jakie przynosi nasze życie. Pierwszym owocem jest świadectwo o prawdzie wiary. W pełni ukazuje się ono w momencie prześladowania. Podobnie jak Jezus był prześladowany przez przywódców religijnych, tak niestety powtarza się podobnie w dziejach Jego uczniów. Prześladowcy mniemali, że w ten sposób służą Bogu. Żydzi uważali, że Pan Jezus bluźnił Bogu, uważając się za Jemu równego. Wynikało to z braku poznania prawdy. Nie do nas należy sądzić, na ile ta niewiedza była zawiniona. Niemniej podobnie i dzisiaj ludzie pobożni bywają prześladowcami prawdziwych świadków Jezusa i prawdy, mniemając, że służą Bogu. Wiąże się to właśnie z tą cechą prawdy ewangelijnej, że wynika ona z wsłuchania się w Ducha Prawdy, który nie stara się niczego prymitywnie narzucić, ale domaga się od nas wysiłku pokornego wsłuchania się w Jego subtelny głos. Jeżeli ktoś pragnie mieć „pewność”, to łatwo ulega tym, którzy potrafią mu przedstawić prawdę uproszczoną, łatwą do zrozumienia i przyjęcia, dającą poczucie pewności wiary.

Świadectwo Ewangelii polega w tym przypadku na wytrwaniu w miłości mimo doświadczanego prześladowania. Jeżeli w imię „prawdziwej doktryny” wpadniemy w nienawiść, tym samym przegramy naszą wiarę i jej prawdę, bo prawdą wiary jest miłość, a nie jakąkolwiek „doktryna” w ideologicznym kształcie. Miłość jest najważniejszym owocem prawdy i wiary

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 2b, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także