Pusty tron Piotra a historia sztuki

Kult relikwii już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wzbudzał tyleż obaw wśród teologów co entuzjazmu wiernych. Na przełomie wieku IV i V cieszył się tak dużą popularnością, że św. Augustynowi nie pozostało nic innego, jak zaakceptować ten stan rzeczy i stwierdzić z rezygnacją: Czego innego nauczamy, a co innego musimy tolerować.

Kult relikwii już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wzbudzał tyleż obaw wśród teologów co entuzjazmu wiernych. Na przełomie wieku IVV cieszył się tak dużą popularnością, że św. Augustynowi nie pozostało nic innego, jak zaakceptować ten stan rzeczy i stwierdzić z rezygnacją: Czego innego nauczamy, a co innego musimy tolerować.

Dziś chłodnym, intelektualnym dystansem ugasiliśmy żarliwość przodków i do czcigodnych szczątków podchodzimy z ostrożnością godną doktora z Hippony. Być może jest to uzasadnione – tym bardziej, iż mamy świadomość, że historyczna autentyczność wielu relikwii, delikatnie mówiąc, tonie w wartkim nurcie dziejów.

Myślę jednak, że relikwie, które zaistniały wiele wieków później niż ich „właściciele” zasłużyły na więcej niż ironiczny uśmiech wymuszonej akceptacji. Nie tylko ze względu na swą barwną historię i fakt, że są świadectwem czasów (fot.1). Nie tylko dlatego, że ich oprawy są niezwykle kunsztownymi i oryginalnymi dziełami sztuki (fot.2.). Wiele z nich (naprawdę w to wierzę!) może pomóc zrozumieć nie tylko przeszłość, lecz także historię, która tworzy się na naszych oczach.

Szczypta terminologii i krótki rys historyczny

Jeden z takich obiektów znajduje się w bazylice Św. Piotra w Watykanie (fot.3). W absydzie zamykającej część prezbiterialną kościoła znajduje się monumentalny ołtarz zwany Cathedra Petri. Skrywa on w swym wnętrzu relikwię – drewniany tron, który, wedle tradycji, miał być używany przez św. Piotra w czasie jego pobytu w Rzymie.

Cathedra PetriSamo słowo cathedra oznaczało niegdyś krzesło z oparciem i podłokietnikami. Z czasem zaczęto określać tym mianem tron biskupi (fot.4). Stąd wywodzi się zwrot ex cathedra, odnoszący się do nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności, a w potocznym rozumieniu używany w sytuacjach, gdy orzeka się o czymś w sposób autorytatywny i bezapelacyjny. Określenie katedra w odniesieniu do kościoła biskupiego rozpowszechniło się w wieku X.

Umieszczenie relikwii tronu św. Piotra we wnętrzu bazyliki nawiązuje do długiej tradycji, zgodnie z którą biskup powinien posiadać honorowe miejsce w najważniejszej świątyni swojej diecezji[1]. Tron nie tylko wyróżnia osobę zasiadającego na nim celebransa, lecz jest także nośnikiem istotnych treści ideowych. Od zarania dziejów chrześcijaństwa stanowi symbol autorytetu władzy najwyższych hierarchów Kościoła. Jak niegdyś synagogalna „katedra Mojżesza”, na której zasiadał przewodniczący zgromadzeniu i podobnie jak rzymskie trony urzędników sądowych umieszczane w starożytnych bazylikach przypomina o obowiązku nauczania prawa Bożego oraz odpowiedzialności za ład moralny, o czym tak pisał św. Augustyn: Biskupi siedzą wyżej niż inni kapłani, aby pamiętali, że są umieszczani na miejscu podniesionym, jako na skale, z której ich spojrzenia, zawsze czujne i niezmęczone, winny baczyć na trzodę; powinni błyszczeć cnotą i prawością, w miarę czci i podniesienia ich stolicy. W nawiązaniu do proroctwa Jeremiasza i objawienia św. Jana, tron symbolizuje także Królestwo Niebieskie[2].

.

Na cokole ołtarza wykonanym z białego i czarnego marmuru oraz czerwonego, sprowadzanego z Sycylii jaspisu stoją cztery odlane z brązu, ponad pięciometrowej wysokości figury przedstawiające św. Ambrożego, św. Augustyna, św. Atanazego i św. Jana Chryzostoma. Powyżej, na tle stiukowych obłoków zdaje się unosić brązowy, pozłacany tron, kryjący właściwą relikwię. Cathedra ozdobiona jest repusowaną płytą ilustrującą epizod zaczerpnięty z Ewangelii wg św. Jana: Przekazanie św. Piotrowi władzy pasterskiej.[4] Po bokach tronu widzimy wizerunki dwóch aniołów, a powyżej – putta dzierżące atrybuty władzy papieskiej, tiarę i klucze. (fot. 5) Całość ujęta jest po bokach dźwigającymi belkowanie kolumnami i zwieńczona gigantyczną, stiukową kompozycją wyobrażającą anioły, stanowiącą ramę dla witrażu z wizerunkiem gołębicy Ducha Świętego.

Niezwykle istotną część składową omawianego dzieła stanowi światło, będące jednocześnie czynnikiem integrującym. Zespala elementy architektoniczne, rzeźbiarskie i malarskie: promienie wpadające przez okienko witrażowe, łagodnie oświetlają tron św. Piotra i przedłużone zostają w formach ze stiuku. Jest ono jednocześnie nośnikiem treści niewyrażalnych za pomocą materialnych środków plastycznych. Strumieniowi światła nadana zostaje bowiem iluzja siły, wpędza ono do środka anioły i wyzłocone chmury, spływa po promieniach wykonanych w stiuku, sugerując widzowi, że jest to boska opieka, boskie spojrzenie skierowane na (…) tron św. Piotra[5]. (fot 6)

Bernini zadbał także o to, by dzieło jak najlepiej wkomponowane zostało w przestrzeń świątyni. W swoim projekcie uwzględnił okno znajdujące się w absydzie (a więc w ścianie za ołtarzem), mieszczące się po bokach i flankujące centralną kompozycję niczym skrzydła tryptyku nagrobki Pawła III i Urbana VIII oraz istniejący już wcześniej baldachim nad grobem św. Piotra, pełniący funkcję „ramy architektonicznej” dla Cathedry Petri. (fot. 7 i 8 ) Scena wyobrażona na oparciu katedry koresponduje z napisem umieszczonym u nasady kopuły kościoła: Tu es Petrus et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam.

Dzieło zbawcze

Cathedra Petri, zamykająca perspektywę nawy głównej bazyliki, stanowi także dopełnienie ideowej wymowy wnętrza świątyni. Służy podkreśleniu ciągłości i prawowitości władzy papieskiej, przypominając, iż biskup Rzymu opiera swój prymat na sukcesji apostolskiej. Odniesienie do postaci Ojców Kościoła akcentuje rolę papieża jako strażnika tradycji i doktryny. Symbolizuje także łączność Kościoła Wschodniego i Zachodniego w wierze przekazywanej przez Apostołów.

Dziś, w czasie ożywionej dyskusji medialnej na temat kryzysu wiary, licznych komentarzy dotyczących przyszłości Kościoła i wzmożonego zainteresowania tym szczególnym elementem jego przeszłości jaką jest życie papieży (zwłaszcza ponura strona niektórych życiorysów), dzieło Berniniego przypomina, że następca św. Piotra to nie tylko osoba o określonych – mniej lub bardziej godnych podziwu – cechach charakteru, sprawująca władzę w taki sposób, w jaki robią to głowy państw. Kościół to nie tylko instytucja, twór historyczny czy zjawisko socjologiczne, którego charakter można ująć ramami naukowych lub paranaukowych opisów i interpretacji. Jest rzeczywiście mistycznym Ciałem, którego głową jest Chrystus reprezentowany na ziemi przez papieża. Kościół, chociaż aktualnie nie obejmuje wszystkich ludzi stanowi jednak narzędzie zbawienia wszystkich[6]. Nie jest zatem pasywnym „wynikiem” zbawczego dzieła Chrystusa, lecz aktywnym uczestnikiem, który krocząc przez dzieje powtarza Jego drogę. (fot. 9)

 


[1] Co prawda katedrą biskupa Rzymu jest bazylika św. Jana na Lateranie, jednak bazylice św. Piotra, świątyni memorialnej wzniesionej nad domniemanym miejscem wiecznego spoczynku Apostoła, należą się szczególne względy.

[2] Jr 3, 17; Ap 4, 1-11.

[3] wg innych źródeł – w latach 1656-1665

[4] A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!».

[5] M. Karpowicz, Baltazar Fontana, Warszawa 1944, s. 57.

[6] Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium”

 

Zobacz także