Radość w rodzinie, czyli słówko o szerokich horyzontach

Ostatnimi czasy, modląc się publicznie za Kościół, przeważnie zaczynam od dziękczynienia za każdego ochrzczonego brata i siostrę na całym świecie. Jak dobrze, że są! Wiele nas dzieli, ale łączy nas to, co najważniejsze: chrzest i wiara w jedynego Zbawiciela.

Schizmatyk, heretyk – od takiego słownictwa Kościół odszedł. Mówimy o braciach. To nie są obcy, ale bracia.

Dołączam dwa ulubione cytaty.

Miejmy szerokie horyzonty, bo to właśnie między innymi znaczy słowo "katolicki" (Merton).

Dla wielkiej liczby dzisiejszych gorliwych katolików wystarczy, żeby jakaś rzecz była protestancka, by nie mogła już być katolicka; dla nich katolicyzm streszcza się w formule: chrześcijaństwo minus protestantyzm (W. Foerster, cytowany przez o. Congara).

Bogu dzięki, że jeden powszechny Kościół nigdy nie był tylko rzymski i łaciński, ale zawsze obejmował wiele rytów i tradycji; zarówno tradycji modlitwy, jak i myślenia o wierze. Bogu dzięki!


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.