Religijny kicz

Kiedy myślę sobie o religijnym kiczu zastanwiam się skąd się on bierze? Dziś rzeczywiście można go dostrzec w nadmiarze w wielu świątyniach. Szczególnie w tych współczesnych.

Pamiętam kilka lat temu miałem okazję odwiedzić piękną romańską kolegiatę w jednym z miast Wielkopolski. To, co mnie jednak bardzo poruszyło, było wstawienie przez miejscowego proboszcza (skądinąd bardzo zacnego i pobożnego człowieka) do tejże świątyni kiczowatej figurki Matki Bożej przystrojonej różnymi frędzelkami i wstążkami w kolorze (a jakże) błękitno-żerowiasto-kiczowatym.

Jednak nie o tym chciałem pisać. Mam wrażenie, że w naszym myśleniu jest taki aksjomat, że kiczowate to tylko są współczesne kościoły. Jednak patrząc na niektóre barokowe i neogotyckie świątynie (zaznaczam bardzo wyraźnie, że niektóre), widzę, że kicz to nie tylko domena naszych czasów.

 

Ja myślę, że problem polega na czym innym – kicz był, może nie zawsze, ale był w przeszłości. Dziś jednak tenże kicz przekracza wszelkie granice. I tu myślę jest punkt ciężkości.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także