Rezygnacja bp. Aicherna, ordynariusza diecezji Linz

W poniedziałek 7 lutego br. w diecezji Linz, w Górnej Austrii, ordynariat biskupi wydał oficjalne pismo, w którym zarządzono głoszenie kazań przez pastoralnych asystentów (świeckich bądź diakonów) w co drugą niedzielę i święta. Tymczasem - jak przypomina austriacka agencja prasowa Kath.net - dokładnie tego zakazała Stolica Apostolska w instrukcji Redemptionis Sacramentum pod numerem 161.

Tego samego dnia, kilka godzin później przy okazji konferencji prasowej dotyczącej wizyty ad limina biskupów szwajcarskich w Rzymie bp Amédée Grab oświadczył w imieniu Episkopatu szwajcarskiego m.in.: "żadnemu księdzu nie wolno odmówić prawa wygłoszenia kazania i żadnemu świeckiemu nie wolno głosić kazania w czasie Mszy".

Sytuacja w diecezji Linz jest niepokojąca już od bardzo dawna. Wieloletnich nadużyć liturgicznych, dokonywanych za wiedzą lokalnego biskupa, Maximiliana Aicherna, orędownika zwołania III Soboru Watykańskiego, nierzadko nawet w katedrze oraz licznych przypadków ignorowania Rzymu – nikt już nie liczy. Jednak w ostatnim czasie niektóre z nich zostały nagłośnione, a świeccy podjęli próbę zapobiegnięcia im. Protesty nie ograniczają się już tylko do grupy "konserwatywnych" katolików.

Na długiej liście skandali są m.in. "nabożeństwa kobiece" wychwalające Heilige Geistin, czyli "świętą duszycę", celebrowane przez kobiety. Kobieta zajmuje wtedy miejsce kapłana przy ołtarzu oraz zasiada na miejscu biskupa w diecezjalnej katedrze. Przy tej okazji zignorowano list kard. Arinze, prefekta Kongregacji Kultu Bożego, zabraniającego podobnych "nabożeństw".

Na oficjalnej stronie internetowej diecezji można znaleźć zachętę do "litugicznej giełdy", która ma wspierać wymianę "liturgicznych impulsów". Impulsy te nie mogą pochodzić z opublikowanych dokumentów – muszą być "twórcze". Można tam znaleźć m.in. zbiór kobiecych kazań, autorstwa pastoralnych asystentek. Standardowo pojawiają się w nich podobne sformułowania: "Bóg jest dobrą pasterką" (Alexandra Freinthaler). W dwudziestu parafiach proponuje się zamiast normalnego porządku czytań "kobiecą perykopę". To faza testowa przed szerszym wprowadzeniem tych nowości. W ramach biskupiej komisji kobiecej od lat działa grupa robocza Reforma liturgii z kobiecej perspektywy, która ma za zadanie "wprowadzić do liturgii język sprawiedliwy wobec płci oraz znaleźć odpowiednie miejsce dla kobiety w liturgii". Kazania świeckich w czasie Mszy to już prawie norma. W parafii Zipf, określanej przez przedstawicieli kurii jako parafia wzorcowa, rola kapłana w czasie Mszy św. ogranicza się jedynie do wypowiedzenia słów konsekracji. Resztą zajmują się pastoralni asystenci. W jedną niedzielę miesiąca rezygnuje się z Mszy św. na rzecz "Nabożeństwa Słowa Bożego".

W wielu parafiach samowola proboszczów i speców od liturgii nie zna granic. W styczniu doszło do nagłośnienia przez Kath.net (niezależna, katolicka agencja prasowa ma swoją siedzibę w Linzu) szeregu drastycznych nadużyć: 18 stycznia w parafii Chrystusa Króla w samym Linzu pastoralna asystentka odmówiła części Mszy św. zarezerwowane dla kapłana. Czytała ewangelię i głosiła kazanie. A co najgorsze: sama czytała część kanonu, czyli właściwie "koncelebrowała". W odpowiedzi na list zaniepokojonego parafianina, proboszcz tej parafii ks. Martin Fürender odpowiedział: "pastoralne asystentki są zatrudnionymi przez diecezję i powołanymi przez biskupa duszpasterkami". 19 stycznia w miejscowości Schwanenstadt pastoralna asystentka wraz z dwoma kapłanami w szatach liturgicznych odmówiła część kanonu. W dekanacie Gmunden pastoralna asystentka w szatach liturgicznych, w obecności kapłana wygłosiła kazanie, po czym ochrzciła dziecko. Ksiądz cały czas siedział z boku.

26 stycznia wybuchł ogromny skandal. Na stronie internetowej parafii św. Franciszka w Wels opublikowano zdjęcia z uroczystości Trzech Króli. Na fotografiach widać wyraźnie jak diakon "odprawia", a właściwie – symuluje konsekrację. Zdjęcia te zostały przesłane przez agencję Kath.net licznym biskupom. Trafiły również do Rzymu. W krótkim czasie zdjęto je ze strony internetowej.

Pomimo rosnących doniesień o kolejnych, systematycznych skandalach kuria biskupia oficjalnie milczy. A listy kierowane do niej konsekwentnie odrzuca. Do protestów przyłączyły się coraz to nowe postaci. Prawnicy, dziennikarze, lokalni politycy. Wreszcie 31 stycznia zabrał głos w tej sprawie 84-letni monachijski profesor dogmatyki, kard. Leo Scheffczyk. Była to pierwsza wypowiedź tak wysokiej rangi przedstawiciela Kościoła w tej sprawie. W odpowiedzi na prośbę skierowaną do niego, udzielił specjalnego wywiadu dla kath.net. Przyznał, że nie ma zwyczaju, aby "zagraniczny" kardynał komentował sytuację liturgii w innej diecezji, ale "wydarzenia te nie dotyczą tylko lokalnej wspólnoty, lecz dotykają Kościoła jako całości". Skrytykował przejawy samowoli i pogłębiającą się desakralizację liturgii. Potępił rażące naruszanie prawa kanonicznego, manipulowanie Pismem św. oraz twórczość liturgiczną inspirowaną duchem radykalnego feminizmu, który fałszuje wiarę katolicką.

We środę agencja Kath.net poinformowała, że biskup Maximilian Aichern OSB zrezygnował z kierowania diecezją Linz. Papież Benedykt XVI przyjął jego rezygnację.

na podst. Christianitas.pl/kath.net

 

Zobacz także