Robić żal

Ojciec Joachim Badeni, krakowski senior dominikanów, zwykł opowiadać historię o tym, jak kiedyś w trudnej sytuacji życiowej złożył ślub Matce Bożej. Obiecał Jej, że swój piękny złoty zegarek przekaże do jasnogórskiego sanktuarium. Jednak zrobiło mu się żal tego zegarka i nie bardzo chciał go oddać. Pytał więc wszystkich, co ma zrobić. Powiedziano mu, że dominikanie mogą zwalniać z takich ślubów.

Poszedł więc do nich i usłyszał: „A na co Matce Bożej twój zegarek? Ona mieszka w wieczności, a tam nie ma czasu, więc ten zegarek Jej na nic. A tobie się przyda. Skoroś jednak taki głupi ślub zrobił, to ja ci go zamienię. Daj na jakiś ornat dla Matki Bożej do naszego kościoła zamiast tego zegarka. A teraz żałuj za grzechy i rób żal”. Robił więc żal. Niedoskonały żal, który jednak, jak mówią, wystarczy do zbawienia, bo znaczy on, że się człowiek boi piekła i potępienia. Joachim był z arystokratów, a oni, jak mówi, bali się tylko Boga i mamusi. Bo co mama powie? A żal prawdziwy to jest użalić się nad Panem Jezusem, zapłakać nad Bogiem, nad tym, że Jego miłość poszła na marne, że tyle zrobił dla nas i to Mu się nie udało. Usiąść przed krzyżem i popłakać nad Panem Jezusem. Nie nad sobą, nie nad swoją beznadziejnością, nie nad swoim upadkiem, ale nad Panem, nad Jego miłością.

Przywołuję tę historię, gdyż kluczem do dzisiejszej Ewangelii wydaje się słowo „opamiętać się”. Użyte w tym miejscu w oryginalnym tekście greckie słowo znaczy też „pożałować”, „odczuć żal”. Żal, który ma prowadzić do zmiany. Bez względu więc na to, czy jesteś człowiekiem, który z ochotą odpowiada na wezwanie Pana Boga, a potem niestety nie dotrzymuje zobowiązania, czy też może jesteś kimś, kto często nie ma ochoty na Boże słowa odpowiadać, sednem tego, co doprowadzi cię do Niego, jest opamiętanie się, czyli pożałowanie Go. Nie swojej głupoty, nie swojego lenistwa czy opieszałości, nie podatności na grzech, ale pożałowanie Boga samego. On przygotował dla ciebie rozkoszną winnicę, która nieustannie się marnuje. Zobacz Jego biedę, zobacz Jego miłość, która idzie na marne, czyli opamiętaj się, pożałuj, a drzwi Jego królestwa będą dla ciebie otwarte.

 

Źródło: www.dominikanie.pl

Adam Szustak OP

 

Zobacz także