Rodzina, która jest wzorem

Oktawa Bożego Narodzenia jest czasem niezwykłym. Z radością świętujemy przyjście na świat Zbawiciela, ale i wspominamy inne wydarzenia i postaci tak ważne dla nas, dla chrześcijan. Dziś liturgia zwraca naszą uwagę na Świętą Rodzinę. Oto stają przed nami Józef, Maryja i Jezus – rodzice, którzy przyjęli na siebie tak niezwykły dar, jakim było wychowanie dziecka przeznaczonego na to, by oddać życie za całą ludzkość i Boży Syn.

Dzisiejsza antyfona na wejście wprowadza nas w życie Świętej Rodziny. „Pasterze poszli z pośpiechem i znaleźli Maryję i Józefa, i Niemowlę złożone w żłobie” – słyszymy nawiązanie do wydarzeń, które miały miejsce w Betlejem, kiedy to Maryja w ubogiej szopie powiła Syna. Gdzieś za tymi słowami kryje się cała historia, która doprowadziła Maryję i Józefa do stajenki. Historia powikłana i trudna. Ewangelia mówi nam: „Po zaślubinach Matki (Jezusa), Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1,18). Boska ingerencja zupełnie odmieniła życie dwojga ludzi. Jednakże mądrość, jaką Bóg obdarzył Józefa była tak wielka, że przyjął na siebie ciężar opieki nad spodziewającą się potomstwa Maryją, mimo że doskonale wiedział, że to nie było jego dziecko. Przyjął na siebie wszelakie trudy i doprowadził małżonkę do Betlejem, gdzie w spokoju mogła urodzić Tego, którego cały świat wyczekiwał.

Słyszymy dziś w kolekcie: „Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia, spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty i doszli do wiecznej radości w Twoim domu”. Bóg wybrał Maryję i Józefa do szczególnej roli. Ale też i nie zostawił ich samych. Umocnił ich w Duchu Świętym. Słowa kolekty do tej prawdy nawiązują, jednocześnie udzielając cennej wskazówki współczesnym rodzinom. Są zachętą do tego, by jeszcze gorliwiej zaangażować się w wypełnianie powołania, jakim jest życie we wspólnocie, naśladując Maryję i Józefa. W jaki sposób? Ucząc się wzajemnej miłości mimo wszystko… Ucząc się przyjmować razem wszelakie trudy, jakie niesie ze sobą los. I w końcu – zawsze, we wszystkim zawierzając się Bogu. Mamy uważnie słuchać słów, które Pan Bóg kieruje do nas, ucząc się tego właśnie od Świętej Rodziny. Od Józefa, który zawierzył Panu swoje małżeństwo, który podjął się wychowywania i opieki nad Jezusem. Od Maryi, która pokornie przyjęła wieści, jakie Bóg zwiastował Jej przez swego anioła i do końca wiernie stała przy swoim Synu pod krzyżem. I od Jezusa, który przyjął los, jakiego dopełnienie powierzył mu Ojciec. Tak jak Oni, słuchajmy i my. Słuchajmy uważnie, aby nie zatracić ważnych prawd, które każdego dnia chce nam Bóg przekazać przez innych ludzi, przez nasze rodziny, przez osoby, z którymi obcujemy na co dzień.

Musimy nieustannie pamiętać o tym, że w każdym człowieku, jaki staje na naszej drodze, Pan Bóg posyła do nas ważne przesłanie. Najważniejsze zaś niosą ci, którzy są nam najbliżsi, ponieważ to oni wymagają od nas największej uwagi i miłości. Niejednokrotnie zadajemy sobie pytanie, w jaki sposób pielęgnować tę miłość, skąd czerpać siłę i cierpliwość. Odpowiedzi możemy szukać w dzisiejszej liturgii. Najradośniejszą prawdę niesie ze sobą antyfona po komunii: „Nasz Bóg ukazał się na ziemi i przebywał wśród ludzi”. Pan Bóg zesłał nam swojego umiłowanego Syna, aby pokazać, jak wielką miłością darzy człowieka, na jakie poświęcenie względem niego jest zdolny. Ukazał się nam jako źródło nieogarnionej miłości i dobroci. Źródło… To od Niego możemy czerpać. On daje siłę, podtrzymuje przed zwątpieniem, umacnia. On daje życie. Wpatrując się dziś w Świętą Rodzinę, prośmy o to, abyśmy potrafili ich naśladować, czerpiąc siłę od Tego, który jest dawcą wszystkich największych dóbr. Prośmy o pokój w naszych rodzinach i o miłość, która nigdy nie wygaśnie, bo wciąż czerpać będzie wprost od Boga.

 

Zobacz także