Rozpoznaj czas swojego nawiedzenia

Czwartek XXXIII tygodnia zwykłego, lit. słowa: 1 Mch 2,15–29; Łk 19,41–44

Istnieje zdumiewająca tajemnica niezdolności rozpoznania „czasu nawiedzenia”. Dlaczego Żydzi nie rozpoznali Chrystusa? Jaka zasłona nie pozwalała zobaczyć tego, co najważniejsze, na co czekali od wieków? Czy w ogóle było możliwe, żeby człowiek zobaczył i rozpoznał w Jezusie z Nazaretu Mesjasza i do tego Syna Bożego przed zmartwychwstaniem? Sam Pan Jezus ma o to pretensje do słuchaczy.

Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał (J 8,42).

Widocznie powinni Go rozpoznać, ale nie rozpoznali. Jedynie po zmartwychwstaniu garstka Żydów rozpoznała Pana. W Ewangelii Pan Jezus zapowiada ruinę Jerozolimy, dlatego że nie rozpoznali w Nim Mesjasza. I rzeczywiście w roku 66 Rzymianie krwawo stłumili powstanie żydowskie i zburzyli Jerozolimę. Od tego momentu rozpoczęła się wielka tułaczka Żydów, która trwała właściwie do XX wieku. Przypomina się w tym kontekście historia wędrówki Izraela po pustyni przez 40 lat. Po zawarciu przymierza z Bogiem Izrael miał wstąpić do Ziemi Obiecanej. Jednak wysłani wcześniej na zwiady przestraszyli wszystkich i lud zbuntował się. W konsekwencji Żydzi musieli 40 lat wędrować po pustyni, dopóki nie wymarło całe pokolenie zbuntowanych. Do Ziemi Obiecanej weszło pokolenie następne. Święty Paweł w Liście do Rzymian pisze o tej tajemnicy bardzo konkretnie:

Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania – że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy. Co prawda – gdy chodzi o Ewangelię – są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni – ze względu na praojców – przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia, tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami mogli dostąpić miłosierdzia. Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie (Rz 11,25–29).

Charakterystyczna jest prawda, że Żydzi stali się nieposłuszni z powodu miłosierdzia okazanego poganom. Okazuje się, że istniejąca w sercu zawiść nie pozwala człowiekowi właściwie widzieć, a tym samym rozpoznawać. Sprawa jest o tyle zdumiewająca, że Żydzi potrafili bardzo dużo wycierpieć dla wierności Bogu. W pierwszym czytaniu rozpoczyna się opowieść o Machabeuszach, którzy przez dziesiątki lat walczyli z królami hellenistycznymi o prawa dla swojego narodu. Wpierw i przede wszystkim o prawo do wyznawania własnej wiary i zachowywania tradycji. Potem musieli ponownie walczyć o takie prawa z Rzymianami. Wielu z nich było autentycznymi męczennikami, a jednak ich spadkobiercy, mający w sobie podobną gorliwość, odrzucili Jezusa. Warto chyba zdawać sobie sprawę z tego, że samo męstwo w obronie wiary nie stanowi jeszcze gwarancji prawdziwego otwarcia na Boga żywego. Potrzeba czegoś innego, innego spojrzenia, które pozwala widzieć innych ludzi i miłosierdzie Boże względem nich.

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także