Ryt rzymski czy ryty rzymskie? (1)

W ciągu dwóch najbliższych tygodni chciemy zachęcić Państwa do przyjrzenia się kwestii różnorodności rytów rzymskich i zwyczajów liturgicznych. W dwóch częściach opublikujemy wykład o. C. Folsoma OSB, wygłoszony w ramach Dni Liturgicznych w Opactwie Fontgombault 22-24 lipca 2001.

Niniejszy wykład różni się od dwóch poprzednich o tyle, że zajmuje się raczej praktyką niż teorią. Fundamenty teologiczne i antropologiczne liturgii mają kapitalne znaczenie, ale gdy zostaną określone, trzeba na nich budować: liturgia powinna być celebrowana w tym, co jest w niej najbardziej konkretne. Niniejszy wykład zajmie się zbadaniem dawnych praktyk liturgicznych, aby zasugerować pewne postawy względem obecnych praktyk liturgicznych.

Pierwotny tytuł wykładu został sformułowany jako pytanie: „Ryt rzymski czy ryty rzymskie?” Chciałbym przeformułować temat w twierdzenie, jakby w tezę, której należy dowieść: „Wewnątrz jedności rytu rzymskiego jest miejsce dla uprawnionej różnorodności rozmaitych zwyczajów”. Twierdzenie to jest bardzo proste, prawie banalne, ale czasami zwykłe powtórzenie rzeczy prostych może być pożyteczne. Po pierwsze, zdefiniuję terminy użyte w tym twierdzeniu. Po drugie, postaram się dowieść tezy z punktu widzenia historii liturgii.

I. Definicje terminów

A. Ryt

1. Pierwszym terminem, który należy zdefiniować, jest „ryt”, słowa o wielorakim sensie. Dla antropologa „ryt” przedstawia się jako zespół praktyk, zbiorowych lub indywidualnych, o charakterze powtarzalnym, które dotykają postaw społecznych, relacji między jednostkami i grupami, relacji między światem ludzi i światem bogów – a praktyki te przejawiają się w działaniach i ceremoniach kultowych. Nie będziemy używali tego słowa w tym ogólnym sensie.

2. Słowo „ryt” jest także używane dla określenia rodziny liturgicznej, sposobu celebrowania misteriów chrześcijańskich, charakterystycznego dla jakiejś grupy etnicznej, językowej czy kulturowej oraz przejawiającego się w zespole dokładnie określonych praktyk i obyczajów liturgicznych. Takie tradycje rytualne mają swoje własne księgi liturgiczne, własny kalendarz, układ roku liturgicznego, własny sposób celebrowania sakramentów. W odniesieniu do Eucharystii każdy ryt ma swoją własną tradycję euchologiczną, lekcjonarz, śpiewy, porządek Mszy. Słowo „ryt” użyte w tym sensie może wskazywać także na określoną doktrynę czy orientację jakiegoś kościoła, jako różnego od innych kościołów; obejmuje ono całą tradycję historyczną i polityczną; może obejmować język i kulturę jakiegoś całego ludu, często dogłębnie przeniknięte samą tradycją liturgiczną. W tym szerokim, ogólnym sensie mówimy o różnych rytach zachodnich i wschodnich. Być może byłoby pożyteczne wymienienie tutaj głównych rytów, aby dać pojęcie o występującej w Kościele ogromnej różnorodności rodzin liturgicznych.

Pochodzenia antiocheńskiego – tradycja syryjska zachodnia:

•jakobici czyli prawosławni syryjscy (z których część, „Syryjczycy antiocheńscy”, weszła w komunię z Rzymem w 1783);

•maronici z Libanu (w komunii z Rzymem od 1182);

•ryt malankarski (syryjska tradycja Indii, która połączyła się z jakobitami antiocheńskimi w 1653; w 1930 pewna grupa weszła w komunię z Rzymem).

Również pochodzenia antiocheńskiego – tradycja syryjsko-wschodnia:

•nestorianie (z których część, nazwana „chaldejczykami”, weszła w komunię z Rzymem w 1555); 

•ryt malabarski: tradycja syryjska, która rozwinęła się w Indiach (pod wpływem misjonarzy portugalskich weszła w komunię z Rzymem w 1599);

Pochodzenia aleksandryjskiego:

•tradycja koptyjska (z której mała grupa w komunii z Rzymem od 1895);

•ryt etiopski (z którego mała grupa w komunii z Rzymem od tego samego czasu).

Pochodzenia ormiańskiego:

•tradycja powstała w III w. (kościół ormiański obchodził niedawno 1700 rocznicę swego powstania; gałąź katolicka tego rytu od 1742).

Pochodzenia gruzińskiego:

•tradycja powstała w III-IV w.

Pochodzenia konstantynopolitańskiego:

•tradycja bizantyńska, reprezentująca najznaczniejszą grupę chrześcijan wschodnich. W przypadku tego rytu są grupy narodowe w Grecji, Rosji i na terytoriach dawnego Związku Sowieckiego, w Serbii, Rumunii, Bułgarii, Gruzji, na Cyprze, w Czechach, Polsce, Finlandii i w diasporze. Ponadto istnieją tzw. Kościoły unickie, w komunii z Rzymem: ukraiński, chorwacki, ruski (w Karpatach między dawną Czechosłowacją i Ukrainą) oraz rumuński.

•melchici (chrześcijanie z zachodniej Syrii i Egiptu, którzy pozostali wierni Soborowi Chalcedońskiemu i powoli przyjmowali ryt bizantyński

Jak widać, już samo zidentyfikowanie różnych rytów wschodnich jest trudnością ze względu ich wyjątkowej różnorodności. (Przepraszam, jeśli bezwiednie pominąłem jakąś gałąź tych rodzin liturgicznych.)

Także Zachód zaznał szerokiego pluralizmu liturgicznego.

Zachodnie ryty nie-rzymskie obejmują:

•ryt ambrozjański czyli mediolański;

•ryt hiszpański czyli mozarabski;

•ryt gallikański;

•tradycja rytualna Afryki Północnej;

•ryt celtycki.

http://www.youtube.com/watch?v=2tXl5yMxwZU|image=http://i1.ytimg.com/vi/2tXl5yMxwZU/1.jpg
http://www.youtube.com/watch?v=M_UbhqEwxao|image=http://i1.ytimg.com/vi/M_UbhqEwxao/1.jpg

Każda z tych liturgicznych tradycji Zachodu ma swój charakter i specyficzną tożsamość. Ryt ambrozjański i ryt mozarabski są używane do dzisiaj.

http://www.youtube.com/watch?v=9TAmIuy5jjc|image=http://i1.ytimg.com/vi/9TAmIuy5jjc/1.jpg
http://www.youtube.com/watch?v=uevgOBlznsg|image=http://i1.ytimg.com/vi/uevgOBlznsg/1.jpg

Jest wreszcie oczywiście także ryt rzymski. To, co w związku z nim jest interesujące, to fakt, że obejmuje on niezliczone kraje, grupy etniczne, kultury i języki, mając zasięg powszechny. Ta uniwersalność nie przeszkadza jednak miejscowym odmiennościom w ekspresji, które mogą być bardziej lub mniej rozwinięte zgodnie z okolicznościami dziejowymi. Gdy te odmienności lokalne praktyki liturgicznej wewnątrz rytu rzymskiego tworzą spójny system, nazywa się je słuszniej „zwyczajami”.

3. Prowadzi to nas do trzeciej definicji słowa „ryt”: część danej tradycji liturgicznej, nazwana bardziej poprawnie „zwyczajem”. Zwyczaje mogą występować na poziomie narodów lub królestw (tak jest np. w Anglii, gdzie występuje „zwyczaj Sarum”), diecezji (Akwilea, Rawenna, Benewent, Lyon, Braga), rodzin monastycznych czy zakonnych (mnisi kluniaccy, cystersi, kartuzi, dominikanie, franciszkanie, premonstratensi, karmelici). Wszystkie te „ryty” zależą mocno od tradycji rzymskich, i słusznie mogą być nazwane różnymi „zwyczajami” rytu rzymskiego.

4. Słowo „ryt” może w końcu oznaczać także jakiś określony składnik akcji liturgicznej, np. ryt ofiarowania, ryt komunii itp.

Naszym celem jest pokazanie – jeśli chodzi o to, co dotyczy praktyki liturgicznej – że skarbiec Kościoła zawiera prawdziwą obfitość bogactw. Jest wyraźna różnorodność w tej jedynej symfonii pochwalnej, którą wierni ofiarowują bez przerwy Bogu Trzykroć Świętemu.

B. Jedność rytu rzymskiego 

Wróćmy do tezy, aby ją przypomnieć. „W jedności rytu rzymskiego jest miejsce dla uprawnionej różnorodności odmiennych zwyczajów”. Opisaliśmy już znaczenie słów „ryt” i „zwyczaj”, teraz powiedzmy słowo o jedności. Wyrażenie „jedność rytu rzymskiego” pochodzi z Sacrosanctum Concilium (n. 38), z sekcji dotyczącej dostosowania. „Zachowując istotną jedność rytu rzymskiego, należy dopuścić uprawnione różnice…” Kontekst potwierdza wyraźnie, że gwarancją istotnej jedności rytu rzymskiego są same księgi liturgiczne. I tak paragraf 39 wspomina o „granicach ustanowionych przez wydania typiczne ksiąg liturgicznych”. Możemy więc zrozumieć wyjątkowe znaczenie wydań typicznych w języku łacińskim oraz ich dokładnych tłumaczeń na języki narodowe. Paragraf 22 Sacrosanctum Concilium oświadcza, że jedność, o której mówimy, jest gwarantowana przez kompetentną władzę, tzn. przez Stolicę Apostolską, a potem – jak to określa Prawo – przez biskupa. To również jest punkt bardzo ważny: jedność liturgiczna zależy nie tylko od ksiąg liturgicznych, ale również od kompetentnej władzy kościelnej.

C. Uprawniona różnorodność

W podobny sposób „uprawniona różnorodność” jest także kwestią kompetentnej władzy, która aprobuje lub sankcjonuje odrębne praktyki w pewnych miejscach czy okolicznościach. Zasada różnorodności jest potwierdzona wyraźnie w paragrafie 37 Sacrosanctum Concilium: „Kościół nie chce narzucać sztywnych, jednolitych form nawet w liturgii”. Jedność bez różnorodności może się zdegenerować w bezpłodny uniformizm; różnorodność bez jedności wyradza się w chaos i anarchię. Władza Kościoła jest strażniczką zarówno jedności, jak różnorodności.

tłum. Paweł Milcarek

[slickr-flickr search=”sets” set=”72157627022042190″ type=”gallery” size=”large”

o. Cassian Folsom – mnich benedyktyński, śluby zakonne złożył w 1980 roku w arcyopactwie św. Meinarda w USA (Indiana), następnie odbył studia w benedyktyńskim kolegium San Anselmo w Rzymie. Tam też wykładał liturgię, następnie kierując w latach 1996-2000 Papieskim Instytutem Liturgii w San Anselmo.

Przedruk za: o. Cassian Folsom OSB, Ryt rzymski czy ryty rzymskie?, "Christianitas" 35/2007, s. 66-84.

 

 

 

 

 

 

Zobacz także