Sąd ostateczny

Komentarz do Ewangelii uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

 

Sąd ostateczny

Teksty w formacie pdf

 

 

Tak wygląda wielki tryptyk Sądu Ostatecznego, jakim jest 25 rozdział Ewangelii świętego Mateusza.

Byli, są i będą tacy, dla których nasz gatunek dzieli się tylko na dwie klasy: na sługi i na panów. Trzeba przyznać, że za tym podziałem stoi ciekawa filozofia człowieka, która patrzy na ludzi przez pryzmat ich zdolności do władania i służby. Przyglądając się człowiekowi w takiej kompletnie dzisiaj zarzuconej perspektywie, wiele się można o nim dowiedzieć.

W mowach Jezusa o ostatecznej zasadzie włączenia lub wykluczenia z Królestwa Bożego ujawnia się podział inny – trójpodział. Wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy należą do orszaku Oblubieńca, tych, którzy znają Pana i są Jego sługami oraz pozostałych, którzy nie znają ani Oblubieńca, ani Pana. Ci ostatni dopiero w dzień swego nawiedzenia rozpoznają Go bezapelacyjnie jako Króla ludzkiej rasy. Wskazuje na to znamienna zmiana: tytuł Syna Człowieczego Jezus sam zastępuje tytułem Króla.

Co, oprócz samej kolejności nauczań zanotowanej przez Mateusza, upoważnia do łącznej interpretacji tych trzech tekstów? Każda z tych opowieści jest opowieścią o rozdzieleniu: są ci, którzy z Oblubieńcem weszli na gody i ci, którym drzwi zamknięto. Są słudzy, którzy weszli do radości swego Pana i ci, których wyrzucono na zewnątrz, w ciemności. Są błogosławieni, którzy biorą w posiadanie królestwo i ci, którzy są przeklęci i idą w ogień wieczny. Wszystkie trzy mają nie tylko taką samą ramę konstrukcyjną – rozdział na dwa rozłączne zbiory, ale spójność nadaje im ta sama zasadawłączenia lub wykluczenia z Królestwa! Różnicuje ją tylko materia, w której ta reguła się realizuje. Działa tak samo, tyle że w trzech kręgach: „dziesięciu panien”, „trzech sług” i pozostałych.

Powodem wykluczenia nie są czyny moralnie złe, o czym kaznodzieje przekonują nas od wieków, ale zobojętnienie ludzkiego ducha. Inaczej przejawia się ono w orszaku Oblubieńca, inaczej w kręgu sług Pana, inaczej wśród reszty. Jest tu jednak zadziwiająca jedność.

Do pierwszego kręgu, do „oczekujących na Oblubieńca” należą ci, którzy chcą Go powitać, oddać Mu chwałę. Znają Jego naturę, wiedzą, że jest Oblubieńcem. Znajdują się w kręgu Jego zasady bycia, a tą zasadą jest miłość. Dołączyć do orszaku Oblubieńca, wejść z Nim na gody oznacza: wziąć udział w Jego sposobie bycia. Miłość niestrudzenie szuka dla siebie coraz to nowych środków wyrazu, jest przemyślna, a nade wszystko przewidująca. Słabość ludzkiej rozumności najlepiej jest widoczna w naszej nieumiejętności przewidywania. Prawdziwa miłość obdarza zdolnością troszczenia się o przyszłe sprawy ukochanego. Miłość letnia ten dar traci lub nigdy go nie zyskuje. Ostatecznie staje się obojętnością. Dla tego rodzaju obojętności miejsca w Królestwie nie znaleziono.

Złego sługę – powiernika jednego talentu wyklucza z Królestwa gnuśność: zobojętnienie ducha, który umiłował święty spokój. Sługami wiernymi są ci, którzy nie szczędzą wysiłku, by zrealizować zadziwiającą, być może dla nich niepojętą wolę Pana. Stają się Mu bliscy – mają udział w Jego radości, żyją Jego życiem.

Panny znają niezwykłego Oblubieńca, który lubi przyjść nocą a nie za dnia i się jeszcze spóźnić, wszyscy trzej słudzy znają zadziwiającego Pana, któremu zależy wyłącznie na tym, by obracano Jego talentami, pozostali mają może niejasne wyobrażenie Boga, ale Króla nie znają. Co nie znaczy, że Ten nie chce być przez nich poznany. Właśnie dlatego otrzymali zdolność współczucia. W tym kręgu ludzi jest się tak długo duchowo żywym, dopóki umie się współ-być z cierpiącym, utrapionym, nieszczęśliwym.

Obowiązuje jedna zasada włączenia/wykluczenia dla wszystkich „trzech stanów” – dla orszaku Oblubieńca, dla sług Pana i dla pozostałych.

Marian Grabowski

 

 

Zobacz także

Sąd Ostateczny

Byli, są i będą tacy, dla których nasz gatunek dzieli się tylko na dwie klasy: na sługi i na panów. Trzeba przyznać, że za tym podziałem stoi ciekawa filozofia człowieka, która patrzy na ludzi przez pryzmat ich zdolności do władania i służby. Przyglądając się człowiekowi w takiej kompletnie dzisiaj zarzuconej perspektywie, wiele się można o nim dowiedzieć.

Byli, są i będą tacy, dla których nasz gatunek dzieli się tylko na dwie klasy: na sługi i na panów. Trzeba przyznać, że za tym podziałem stoi ciekawa filozofia człowieka, która patrzy na ludzi przez pryzmat ich zdolności do władania i służby. Przyglądając się człowiekowi w takiej kompletnie dzisiaj zarzuconej perspektywie, wiele się można o nim dowiedzieć.

none


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".