Sakramentarz tyniecki – uzupełnienie

Likwidując konto na FB odebrałem sobie możliwość pisania komentarzy pod wpisami. Odpowiadam więc na wczorajszy komentarz p. Jerzego Mycki osobnym wpisem.

Dziękuję za zwrócenie uwagi, rzeczywiście przeoczyłem modlitwę „Concede quaesumus” po „Deus qui Ecclesiam” (na młodzieńcze roztargnienie u mnie za późno, to pewnie już raczej początki Alzheimera). Myślę, że ten kto zapisał w księdze dwie modlitwy po czwartym czytaniu z Izajasza, zrobił to przez pomyłkę. W tamtej epoce jak najbardziej były jeszcze sakramentarze powielające dokładnie model hadriański z dwiema modlitwami po Psalmie 42 („Concede” i „Omnipotens„), tak znalazłem w Sakramentarzu z Fuldy (ok. 975 r.), to również jest jeden z Sakramentarzy gregoriańskich zgelazjanizowanych. Kopista Sakramentarza tynieckiego mógł omyłkowo przesunąć modlitwę „Concede” wcześniej, albo tak mogło być już w modelu z którego kopiowano.

Z kolei w Wigilii Pięćdziesiątnicy po modlitwie „Concede„, ale jeszcze przed formularzem Mszy Wigilii, jest kilka dodatkowych modlitw, o których już nie wspominałem. To jest dokładne powielenie modelu hadriańskiego, gdzie te dodatkowe modlitwy występują pod zbiorczym tytułem Aliae orationes.

Jeszcze tak ogólnie co do Sakramentarza tynieckiego. Emmanuel Bourque wyróżnił w grupie Sakramentarzy gregoriańskich zgelazjanizowanych trzy typy, biorąc jako kryterium podziału ich relację do późniejszego Missale Romanum. Są to typy: a) bezpośredni; b) nadobfity (ma sporo materiału, który nie wejdzie potem do Missale Romanum); c) ekscentryczny (nagromadzenie najprzeróżniejszego materiału). Do tego ostatniego należy np. Sakramentarz z Fuldy. Sakramentarz tyniecki przejrzałem na razie pobieżnie, na pewno nie należy on do typu ekscentrycznego, ale waham się do którego z dwóch pierwszych go zaliczyć, musiałbym wgryźć się w niego trochę dokładniej, sprawdzając zwłaszcza formularze Mszy wotywnych i za zmarłych.  Cytując znów dewizę Kuklinowskiego, „nie za wiele od razu, z lekka, mamy czas„.

Poza tym Sakramentarz tyniecki jest już świadectwem ewolucji prowadzącej od sakramentarza do mszału. Nie ma w nim już całego szeregu obrzędów pozamszalnych, które były we wcześniejszych sakramentarzach (np. chrzest czy pojednanie pokutników). Jest to jednak ciągle sakramentarz a nie mszał, gdyż nie są jeszcze włączone do niego czytania i antyfony, nie mówiąc o ordinarium missae. Jedynie na początku znajduje się martyrologium, czyli kalendarz liturgiczny, nie sprawdziłem jeszcze czy martyrologium zgadza się z treścią sakramentarza, bo z tym bywało bardzo różnie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....