Sam Pan zapragnął naszej natury

Boże Narodzenie stawia nam przed oczyma Boga jako małe Dzieciątko, złożone w żłobie betlejemskim. W kazaniach kapłani zwykle podkreślają pokorę i uniżenie Zbawcy, Jego łagodność i czułość ukazaną właśnie w Jego dziecięctwie. Liturgia jednak patrzy głębiej i dalej, przenika niejako poza zasłonę ciała Słowa Wcielonego (por. Hbr 10,20) i wprowadza nas w całą tajemnicę Chrystusa.

Nocne oficjum Bożego Narodzenia, tak w modlitwie czytań, jak i we mszy, zaczyna się od słów: Dominus dixit ad me: Filius meus es tu, ego hodie genui te, Pan rzekł do Mnie: Ty jesteś moim Synem, Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie. To psalm drugi, ukochany już przez Apostołów, jak o tym świadczy Pismo, psalm mesjański. Ten sam psalm będziemy śpiewać w Wielki Piątek: teraz śpiewamy go w dniu narodzenia Pana, potem w dniu Jego śmierci. Ten sam psalm także w Dz 13,33 jest przytoczony przez Apostoła jako świadectwo Zmartwychwstania, a w dawnej liturgii pojawiał się także w jutrzni Wielkanocy [teraz jest w godzinie czytań Poniedziałku Wielkanocnego]. Obejmuje więc on całe misterium Pana – zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, umęczonego na krzyżu i w chwale powstałego z martwych, niejako na nowo zrodzonego.

W tymże psalmie czytamy też: Oto Ja ustanowiłem swego Króla – a o Królu także mówi psalm 45 w nocnym oficjum, i myśl tę kontynuuje hymn jutrzni: Sławimy dziś Chrystusa Króla, Christum canamus principem – i wprowadza do niej także antyfona I nieszporów: Król pokoju został wywyższony, i cała ziemia pragnie Jego oblicza – oraz: Ujrzycie Króla królów, który wychodzi od Ojca [ant. do Magnificat]. Objawienie majestatu w Bożym Narodzeniu: niezależnie od żłobu, pozostaje godność i wielkość Tego, który jest Pantokratorem, Wszechwładcą, Królem najwyższym. Może światu wydaje się dziwne, że klękamy przed Dzieckiem leżącym w żłobie, tak jak wyda mu się dziwne, gdy uklękniemy przed Mężem rozpiętym na krzyżu – ale myślę, że w tym właśnie objawia się przerażający i powalający Majestat Boga, przed którym, jak śpiewaliśmy w antyfonie O Radix Iesse 19 XII, nawet królowie zamkną usta: przed Jego uniżeniem w żłobie i na krzyżu.

Z kolei psalm 45 przedstawia Króla-Oblubieńca. Śpiewamy w nim: w szacie wzorzystej do Króla ją prowadzą. To stosowne określenie naszej ludzkiej natury, którą Pan zaślubia w swoim Wcieleniu, jak to Ojcowie Kościoła tłumaczyli. W szacie wzorzystej, po łacinie: in vestibus variegatis, w szatach różnorodnie tkanych, można przetłumaczyć. Bo przecież każdy z nas, jako człowiek, jest inny, natura ludzka jest tak różnorodna, wzorzysta radością i smutkiem, cierpieniem i szczęściem. I całą tę różnorodność Pan przyjmuje w swoim Wcieleniu.

Niestety, zginął nam z liturgii piękny wigilijny hymn św. Ambrożego Veni, Redemptor gentium [mają go dominikanie w nieszporach bożonarodzeniowych; resztki jego mamy w hymnie godziny czytań od 17 do 24 XII]; w tym hymnie jest strofa, nawiązująca do psalmów śpiewanych w wigilii:

Aequalis aeterno Patri
carnis tropaeo cingere:
Równy wiecznemu Ojcu
przypasaj sobie trofeum ciała

– tak jak czyni Król w psalmie 45. Wcielenie jest swego rodzaju „zdobyczą” Chrystusa, Jego „łupem”, a więc czymś, co uznał za wartościowe – On, który nie uznał za taką rzecz bycia na równi z Bogiem (Flp 2, 6 w I nieszporach). Czyż to nie przejmuje nas, śmiertelnych, trwogą Bożą? Oto sam Pan zapragnął naszej natury i połączył ją ze sobą…

 

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.