Scotta Hahna „Moc Słowa w liturgii” – rekomendacja

Książka „Moc Słowa w liturgii” Scotta Hahna zaprasza czytelnika do drogi. To droga do Emaus, a na niej czeka otwarcie Pisma i łamanie chleba. W tej rzeczywistości spotkanie z Chrystusem – Żywym Słowem – gwarantowane.

Autor książki na blisko dwustu stronach ukazuje i uzasadnia nienaruszalną jedność Pisma Świętego i liturgii. Te dwa elementy, choć zachowują swoją odrębność, stanowią jedną całość, w świetle której wiara ma szansę być żywa, prawdziwa i nieusuwalna z ludzkiego życia.

Moc Słowa w liturgii, Scott HahnMszę Świętą porównuje się czasem do zasiadania do dwóch stołów – stołu Słowa i stołu Eucharystii. Hahn stawia w swojej książce tezę, że stoły te są ze sobą wyraźnie złączone: Liturgia Słowa wypełnia się w Liturgii Eucharystycznej, w Sakramencie Sakramentów, za sprawą którego słowo o Jezusie jest czymś więcej niż tylko opowieścią o Nim. Słowo rozbrzmiewające w liturgii włącza człowieka w życie Zbawiciela, daje mu aktywny udział w świętości Boga.

Msza święta to, według Autora, najlepsze miejsce przyjęcia z wiarą Pisma Świętego, jego zgłębianie zawsze powinno odbywać się w sercu Kościoła. Za sprawą łaski i praktyk liturgiczno–modlitewnych we wspólnocie Pismo staje się najbardziej czytelne i ma największą moc przemiany ludzkiego wnętrza. Tym bardziej, że teksty biblijne powstały we wspólnocie wiernych i to właśnie tam można je w pełni odkryć, zrozumieć i odnieść do samego siebie i bliźniego.

Scott Hohn, analizując w poszczególnych rozdziałach istotne terminy teologiczne uświadamia czytelnikowi, że Pismo Święte nie tylko mówi o liturgii, ale jej służy. Wydarzenia opisane w Biblii i rozłożone w czasie historycznym spotykają się wszystkie razem w jednym akcie liturgicznym. I Biblia i liturgia to święta historia – karty Biblii stanowią jej spisany dokument, z kolei liturgia – aktualizuje ją, pozwala uczestnikom przeżyć na nowo to, co kiedyś słyszeli i czytali, ożywić pamięć o tym, co dla chrześcijanina jest najważniejsze – o historii zbawienia. To właśnie liturgia najdoskonalej ujmuje jej najistotniejsze momenty.

Praktyki liturgiczne ukształtowały na przestrzeni wieków biblijno – liturgiczną rzeczywistość. Ostateczny kanon Pisma został przecież ustalony ze względu na liturgię, Pismo jest jej poświęcone – opisane w Biblii wydarzenia bardzo często odnoszą się do kultu lub z niego wynikają. Co więcej, przekonanie o Boskim autorytecie Pisma wywarło ogromny wpływ na wczesnochrześcijańską liturgię. Tym samym rzeczywistości Pisma i liturgii po prostu nie da się rozdzielić. One razem stanowią najpełniejszy obraz Chrystusa i Kościoła.

Choć książka Moc Słowa w liturgii napisana jest w miarę przystępnym językiem, rozdziały są krótkie, a każdy z nich trafnie i zwięźle podsumowany, trudno powiedzieć, by była to pozycja dla każdego. Nagromadzenie teologicznych definicji i historycznych uzasadnień wymaga od czytelnika przynajmniej podstawowej wiedzy z teologii i historii, a także wcześniejszego osłuchania się z używaną przez Autora terminologią. Niemniej jednak to wyczerpujące i przydatne studium dla tych, którzy szukają kontaktu z Chrystusem objawiającym się w Słowie i prawdziwie Żyjącym w rzeczywistości sakramentalnej.

Książka Scotta Hahna pokazuje, że najgłębszy sens i właściwe wykorzystanie Pisma polega na nieustannym dialogu Boga z człowiekiem. Dialog ten dokonuje się za sprawą spisanych w Biblii słów, ale przede wszystkim realizuje się w bezpośrednim kontakcie w liturgii. Lektura Mocy Słowa w liturgii to świadome przejście od spisanego słowa do Żywego Słowa, które żyje w Kościele i jest dostępne dla wszystkich, którzy Go zapragną.

 

Zobacz także

Małgorzata Janiec

Małgorzata Janiec na Liturgia.pl

Teolog i dziennikarka. Na świecie obecna od ponad 30 lat. W szkole jako katechetka – 10 razy krócej. Na lekcjach pyta z pytającymi. Szuka z szukającymi. Wierzy z wierzącymi i wierzy w „niewierzących”. Modli się ze wszystkimi i za wszystkich. Do pracy ma pod górkę. A w pracy uczy siebie i innych, że do nieba idzie się zwyczajnie – pod górkę lub nie – po ziemi.