Śliczna książeczka

Przez ponad tydzień, z powodu żałoby, leżała wciąż w torbie. Wczoraj wreszcie ją odpakowałem, dzisiaj zacząłem przeglądać, wreszcie czytać w łóżku.

Chodzi o Modlitwy Benedykta XVI (eSPe, Kraków 2009). Są to fragmenty z papieskich homilii, katechez, rozważań, a także modlitwy same w sobie, jak np. te z 8 XII, odmawiane przed figurą Niepokalanej Maryi przy Schodach Hiszpańskich. To modlitwy, w których wspomina cały Kościół i cały świat, modlitwy wypowiadane publicznie, pośród tłumów ludzi; ale w niektórych słychać Benedykta nie tylko jako papieża, ale i jako człowieka, słabego człowieka, który wie, że w Panu zawsze może znaleźć oparcie.

To dobrze znany fragment z encykliki Spe salvi:
Nawet jeśli już nikt nas nie wysłuchuje, możemy być pewni, że Bóg nas zawsze wysłucha. Nawet gdy nie mam do kogo się zwrócić, gdy nie mam kogo wezwać, zawsze mogę rozmawiać z Bogiem. (…) Nawet wówczas, gdy doświadczam skrajnej samotności… Lecz człowiek, który się modli, nigdy nie jest zupełnie samotny.

A tu poruszający fragment homilii z Wigilii wielkanocnej 2007 (moja ukochana homilia Ojca Świętego):
Zejdź w ciemności i do piekieł naszych czasów i weź za rękę tych, którzy na Ciebie czekają. Zaprowadź ich do światła! Bądź także obok mnie, gdy doświadczam ciemnych nocy, i wyprowadź mnie z nich! Pomóż mi, pomóż nam schodzić razem z Tobą w doświadczenie ciemności tych, którzy Ciebie oczekują, którzy z głębokości krzyczą do Ciebie! Pomóż nam nieść tam Twoje światło! Daj, abyśmy umieli powiedzieć „tak” miłości, która sprawia, że zstępujemy i właśnie w ten sposób wznosimy się z Tobą! Amen.

Tu cudowny fragment z przemówienia 3 VIII 2008:
Ja modlę się za was, wy módlcie się za mnie, abyśmy zawsze mogli, w każdej trudności życiowej, doświadczać dobroci Pana i iść zawsze naprzód – tak w czasie dni trudnych, jak i w czasie dni pięknych. Modlę się za was wszystkich i wam błogosławię. Niech imię Boże będzie pochwalone!

I jeszcze raz Spe salvi:
Święta Maryjo, Matko Boga i nasza Matko, naucz nas wierzyć, żywić nadzieję i kochać razem z Tobą. Wskaż nam drogę, która wiedzie do Jego królestwa. Gwiazdo morska, świeć nad nami i prowadź nas naszą drogą.

Beatissime Pater, scio te pro me orare, et ego pro te adsidue Dominum oro. Cum orare  nequeam et corde ac corpore deficiam, pro te solo deprecari semper possum, et fides me confirmat tua, sicut Dominus noster promisit.

Ania Świderkówna kiedyś powiedziała, że nasi księża tak rzadko mówią na ambonie o modlitwie… Niestety.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.