Śpiew Marii, śpiew Marty

Albo: o wyższości śpiewania a vista nad śpiewem z nut,

Śpiewakom pod rozwagę, ciekawym dla rozrywki, lekkomyślnym dla nauki

Z anonimowego traktatu Summa musicae (XIII w.) przepisuję urywek z ostatniego, a poniekąd przedostatniego rozdziału. Dalszy ciąg przytaczanej poniżej wyliczanki - wkrótce, tu lub gdzie indziej.

Wedle Filozofa podobne cieszy się podobnym, a gardzi przeciwnym. Skoro więc powiedziano o muzyce, kto i w jaki sposób ją wynalazł, czym jest oraz jakie są jej właściwości i cel, nie wydaje się nieodpowiednie, aby do wspomnianych zagadnień dodać i to, czy istnieje jakaś inna rzecz, która byłaby do niej podobna.

Muzyka zatem, mówiąc tropologicznie, wydaje się podobna do Kościoła, co widać po tym, co w obu z nich jest zakorzenione w tych samych liczbach.

Muzyka jest jedną nauką, choć rozdzieloną na rozmaite części. Podobnie i Kościół, choć wiele ma członków, jest jednak jednym Kościołem zakorzenionym w jedności wiary katolickiej. Stąd Salomon w Pieśni nad pieśniami: „Jedyna jest gołąbka moja, piękna moja” itd. Tak bowiem obrazowo wyraził się o Duchu Świętym oraz o prostocie i jedności Kościoła.

W muzyce odnajdujemy liczbę dwa, jako że dzieli się na mundanahumana; podobnie i w Kościele odnajdujemy dwójkę, ponieważ ma dwa testamenty, które czyta i rozważa porównując je, przez nie działa i spaja ich mury kamieniem węgielnym, którym jest Chrystus.

Jest jeszcze inna dwójka w muzyce: podział na naturalną i instrumentalną. Podobnie i w Kościele odnajdujemy inną dwójkę, jako że posługuje się życiem kontemplacyjnym i czynnym. Naturalna jest podobna do kontemplacyjnego, a instrumentalna do czynnego. Muzyka jest bowiem podobna do [życia] kontemplacyjnego, kiedy ktoś osiągnął sprawność, tak że potrafi uprawiać ją z pamięci [w oryginale corde – w sercu, por. francuskie par coeur i angielskie by heart] i bez ksiąg. Podobnie i do [życia] czynnego jest podobna muzyka, której kantor nie umie uprawiać bez narzędzi zewnętrznych, jak książki. Mówi się jednak o tym: „obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”, tak i znajomość muzyki nie będzie odebrana temu, kto zachowuje ją dzięki sprawności [habitudinaliter]. I tak jak życie Marty, która oznacza [życie] czynne, jest bardziej niebezpieczne niż Marii, ponieważ wydaje się narażone na większe niebezpieczeństwo, tak i ci, którzy nie znają śpiewu [cantus], bez ksiąg szybciej narażają się na szkodę, bo gdy księgi są niedostępne albo nie zostały przygotowane, zdają się milknąć i nie mieć pojęcia o śpiewie. Ponieważ jednak nie każdy człowiek może iść do Koryntu, radzę, aby ten, kto nie może być Marią w śpiewie, postarał się o to, by otrzymać przynajmniej postawę Marty.

Dalej, odnajdujemy w muzyce jeszcze inną dwójkę, wedle tego, że jej cantus jest autentyczny bądź plagalny. Podobnie do tego w Kościele istnieje podwójna miłość, mianowicie Boga, która jest podobna do autentycznego, oraz bliźniego, która jest podobna do plagalnego. Bowiem tak miłość do Boga, jak i cantus autentyczny spoglądają w górę, natomiast miłość bliźniego i cantus plagalny są skierowane ku rzeczom niższym.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

  • Prezent pod choinkę

    Dla wszystkich miłośników śpiewu z najlepszymi życzeniami. Po prostu: Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! W wordowym... więcej

  • Co za nuta!

    Kto kiedykolwiek pracował w gimnazjum lub liceum, ten wie, że uczeń do szkoły, częściej niż... więcej

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.