Spotkanie przy studni

III niedziela wielkiego postu, lit. słowa: Wj 17,3–7; Rz 5,1–2.5–8; J 4,5–42

O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi (J 4,10).

Bóg jest wszędzie obecny i wszystko przenika swoją łaską. Bez jego łaski nie bylibyśmy w stanie niczego osiągnąć. Ale my tego nie widzimy, nie czujemy. To jest dramat człowieka, który żyje dzięki łasce, dzięki niezmiernie delikatnej miłości, sam o niej nie pamiętając, a czasem wręcz szydząc z niej.

Scena spotkania Pana Jezusa z Samarytanką przy studni stopniowo odsłania kolejne głębie, jakie objawia Pan Jezus w zwykłym na pozór spotkaniu.

Spotkanie rozpoczyna się najzwyklejszą prośbą Pana Jezusa: Daj Mi pić (J 4,7). On pierwszy wychodzi do człowieka. W życiu duchowym zawsze tak jest, że to Bóg pierwszy zwraca się do nas. My jedynie odpowiadamy na Jego zagadnięcie. Od naszej odpowiedzi zależy dalszy dialog. Prośba Żyda skierowana do Samarytanki była nie na miejscu, bo przekraczała utrwalone schematy zachowań, wynikłe z ludzkich animozji. Pan Jezus o nich oczywiście wiedział, ale świadomie je ignorował. Prostota spotkania człowieka z człowiekiem, bez blokady wyrosłej z ludzkich uprzedzeń, niechęci, lęków itd. staje się podstawą prawdziwego spotkania.

Reakcją Samarytanki było zdziwienie, że Pan Jezus nie respektuje utartych zwyczajów. w jej pytaniu pojawiła się raczej nuta zaciekawienia niż oburzenia, widać stąd, że ona sama nie zamykała się w stereotypach. Pytanie było szczere, było pytaniem zwykłego człowieka, który wyrósł w konkretnym środowisku, kulturze, przyjmując jego prawa i nakazy, nie w pełni je rozumiejąc, czując jednak, że nie wszystko w nich jest najlepsze. Pan Jezus umiał w tym pytaniu wyczuć pragnienie serca, jakiś smutek człowieka bezsilnego i słabego.

Słowa: O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej (J 4,10) wyrażają zamiary Boga wobec człowieka zagubionego. Tutaj zaczynamy dotykać misterium obecnego w zwykłym spotkaniu. Na kanwie zwykłych wydarzeń rozgrywa się głębszy dialog. Zaczyna się on jednak odsłaniać dopiero wówczas, gdy człowiek prawdziwie szuka, pyta i pragnie czegoś więcej niż to, co dają relacje w wymiarze horyzontalnym, ograniczającym nasze patrzenie jedynie do ziemskiego doświadczenia.

Pewne zdystansowanie się do własnej tradycji widać w dalszym pytaniu Samarytanki: Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga (J 4,19n). Samarytanka była człowiekiem szukającym. Być może, wcześniej brakowało jej odwagi na postawienie wprost pytań, które by podważały zastaną tradycję, ale w sytuacji spotkania z Kimś, w kim czuła jakąś głębię i tajemnicę, serce wypowiedziało to, co ją gnębiło.

Kluczem otwierającym serce jest prawda. Długo można żyć w atmosferze przyjmowania obiegowych oczywistości, uczestniczyć w grze pozorów, ale kiedy człowiek niespodziewanie usłyszy prawdę o sobie, prawdę, której się nie spodziewał, która wstrząsa jego wnętrzem, która obnaża ukryte sprawy, nie może się już dalej kamuflować i grać wobec innych. Prawda wstrząsa i ukazuje złudność pozoru. Stąd stwierdzenie: Panie, widzę, że jesteś prorokiem (J 4,19). z Prorokiem nie można mówić o pozorach, z Prorokiem mówi się o prawdziwej więzi z Bogiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga (J 4,10). Jaki jest związek między przekazywaną z pokolenia na pokolenia tradycją i prawdziwą więzią z Bogiem? Nie byłoby problemu, gdyby tradycje różnych narodów były zgodne, ale przecież się różnią, a nawet są ze sobą sprzeczne?! Czyżby Bóg był inny dla Samarytan, a inny dla Żydów?

Pan Jezus mówi wyraźnie, że to Żydzi mają prawdziwą tradycję, ale oto nadchodzi czas, gdy prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, i takich to czcicieli chce mieć Ojciec (J 4,23). Nawet prawdziwa tradycja może rodzić w ludziach nieprawdziwe postawy. Żydzi gardzili innymi, jako niemającymi przystępu do Boga. i choć otrzymali prawdziwy depozyt wiary, grzeszyli pychą, która nie ma niczego wspólnego z prawdziwym kultem Boga. Tutaj odsłania się prawdziwa płaszczyzna życia: więź z Bogiem żywym lub jej brak, niezależnie od tego, skąd człowiek pochodzi, skąd przychodzi. Cześć w Duchu i prawdzie to klucz do prawdziwego spotkania się z Bogiem i życia, to przystęp do źródła wody wytryskującej ku życiu wiecznemu (por. J 4,14). To źródło jest wszędzie, nie jedynie w Jerozolimie czy na górze… Ono jest w sercu każdego człowieka. i Jezus pragnie to źródło odsłonić wszystkim.

Rozmowa znajduje ciekawy finał. Samarytanka jest dociekliwa i widać, jak konsekwentnie myśli:

«Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. a kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem Nim Ja, który z tobą mówię » (J 4,25n).

Usłyszała ona to, czego Jezus nie powiedział nikomu innemu wprost: że jest oczekiwanym Mesjaszem. Krótka rozmowa, rozpoczynająca się od prostego pytania o wodę, doprowadziła do wyznania przez Pana Jezusa prawdy o Jego misji. Był to wynik konsekwentnych pytań o prawdę, jakie zaczęła stawiać Samarytanka. Scena z Samarytanką jest jedną z tych, w których Pan Jezus nie potrafi odmówić. Zawsze było tak, gdy Jezus spotkał się ze szczerą prośbą lub szczerą wiarą. Przeciwieństwem tej postawy jest pretensja i wynikające z niej szemranie. Massa i Meriba z dzisiejszego pierwszego czytania stały się dla Izraela przysłowiowym miejscem takiej próby. Po doświadczeniu niezmiernego cudu wyprowadzenia z Egiptu Izrael nie był w stanie spojrzeć z ufnością w przyszłość. Lęki o zwykłą codzienność przyćmiły zasadnicze pytania i refleksję.

Święty Paweł zachęca nas w drugim czytaniu, abyśmy odpowiedzieli na darmową łaskę zbawienia naszą całkowitą ufnością: trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej… a nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez Ducha Świętego (Rz 8,2.5). Nie wystarczy otrzymać od Boga dar, trzeba Mu jeszcze zawierzyć i dobrze na ten dar odpowiedzieć. Dopiero nasza szczera odpowiedź buduje właściwą przestrzeń spotkania.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 2a, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także