Sprzeciw, nie wolno

Wpis o kilka dni spóźniony, ale do wczoraj byłem w rozjazdach i nie bardzo miałem czas zajmować się blogiem. W ostatni piątek po wykładach w Krakowie jechałem pociągiem do Lichenia i na kilkugodzinną podróż kupiłem sobie do lektury „Gazetę Polską” i „Gazetę Polską Codziennie”, które czytuję w miarę regularnie.

Dwa teksty – jeden w „GP” i jeden w „GPC” – wzbudziły mój stanowczy sprzeciw, a ponieważ rzecz nie jest tylko polityczna, ale dotyczy wiary, pozwalam sobie o tym wspomnieć w tym miejscu.

„GPC” na nagłówkach stron zamieszcza króciutkie wiadomości lub różne cytaty, m.in. na ostatniej stronie był „bełkot dnia” – cytat z Wojciecha Maziarskiego o wraku Tupolewa; wypowiedź strasznie głupia, ale niestety na zwyczajnym poziomie na jakim wypowiada się od jakiegoś czasu ten pan, więc tekst mnie zasmucił, ale nie zdziwił. Ale ja nie o tym. To było akurat tuż po rocznicy stanu wojennego, więc wiele tekstów do tego nawiązywało. Na nagłówkach dwóch środkowych stron były anonimowe „bluzgi na Jaruzelskiego” – cytaty z koncertu „13 grudnia”, które ze sceny padły z ust Emiliana Kamińskiego. Nie będę cytował, są to rzeczywiście bluzgi, w treści niewiele ustępujące tym potwornościom, które parę tygodni temu wylał z siebie Jerzy Urban pod adresem Rafała Ziemkiewicza. Z kolei w „GP” m.in. był felieton Ryszarda Czarneckiego zakończony życzeniem Jaruzelskiemu piekła.

Żeby było jasne – znam historię, wiem jaka była rola generała w dziejach naszego kraju, wiem o Informacji Wojskowej, o 1968 i 1970 r., wiem że tak w 1981 jak też w  1989 r. generał nie zbawiał ojczyzny, tylko działał w interesie swoim własnym i komunistycznej kliki, a odznaczenie jakie parę lat temu dostał od Putina to najlepsze symboliczne podsumowanie jego kariery. Nie interesuje mnie też zakłamane pseudopojednanie à la „Gazeta Wyborcza”, które polega na relatywizowaniu dobra i zła i na rozmydlaniu osobistej odpowiedzialności. I przy tym wszystkim – kurczę, całkowity sprzeciw wobec tych bluzgów i wobec tego strasznego życzenia z felietonu, naprawdę TAK NIE WOLNO! Na 22 grudnia „GPC” zapowiedziała dołączenie do egzemplarza gazety medalika św. Benedykta – popieram i na pewno tego dnia kupię. Na rewersie tego medalika są napisy oznaczające wyrzeczenie się szatana i jego spraw. Wydaje mi się, że walka złymi metodami o szczytne cele to akurat jeden z chytrzejszych podstępów diabła. Nie wiem czy ktokolwiek kto wypowiada słowa „niech piekło pochłonie”, wie co mówi i sam czuje ciężar tych słów. A są to słowa o strasznym ciężarze, które faktycznie mogą być ogniwem w łańcuchu czyjejś zatraty. A być takim ogniwem to coś strasznego. Słowo św. Pawła jest jasne: „Nie toczymy walki przeciwko krwi i ciału” (Ef 6, 12) – to nie człowiek jest wrogiem, choćby był zaprzedany złu, wrogiem jest diabeł, a człowiek jest do ocalenia; ten kto czyni zło, sam jest tego zła pierwszą ofiarą. „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie a nie będziecie potępieni, bo takim sądem jakim sądzicie i was osądzą (Mt 7,1)”; „Tego kto się mści spotka zemsta od Pana, On jego grzechy dokładnie zachowa w pamięci” (Syr 28,1 ).

Wiem, ktoś może mi powiedzieć: bujasz w obłokach, nie cierpiałeś za komuny, nic nie wiesz. Więc na koniec dodam krótko taką historię, całkowicie autentyczną. Wiem o pewnej osobie, która akurat od komuny niemało wycierpiała i potem na swojej drodze wiary zmagała się z nienawiścią do pewnego konkretnego PRL-owskiego dygnitarza, który był głównym sprawcą jej cierpienia. W pewnym momencie człowiek ów rozeznał, że jedynym sposobem na pokonanie tej nienawiści jest postarać się dotrzeć do tego eks-dygnitarza, rozmawiać z nim w cztery oczy i nie tylko z serca przebaczyć, ale także jego samego prosić o przebaczenie za tę nienawiść, którą do niego odczuwał. Tak też się stało i do takiej długiej rozmowy doszło, również do prośby o przebaczenie, zresztą przyjętej. Na koniec ów człowiek żegnając się z dawnym dygnitarzem, powiedział: „No to do zobaczenia w niebie”. Na co tamten smutno się uśmiechnął i powiedział tylko: „Ja tam nie pójdę”. To co zrobiła ta osoba, było prawdziwą walką z niesprawiedliwością u samych korzeni, a ten kto bluzga i kto życzy piekła, w rzeczywistości z żadnym złem nie walczy, tylko powiększa przemoc. Chrześcijanin w obliczu wszystkich rzeczywistych potworności świata nie przestaje chcieć tego, czego chce Bóg, „który chce aby wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2, 4). Wszelkie denuncjowanie zła, które nie jest zorientowane na zbawienie człowieka, staje się tak naprawdę dziełem demonicznym.

Drodzy Redaktorzy „GPC”, medalik św. Benedykta rozprowadzajcie, ale również rozumnie używajcie go sami i nawracajcie się!

n/a


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.
Sprzeciw, nie wolno

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....