Stolico Mądrości

W Litanii Loretańskiej czcimy Maryję w tytule „Stolicy Mądrości”. Dlaczego tak jest? Co to znaczy? Czym jest ta mądrość, do której odnosi się imię Maryi? Intuicyjnie czujemy, że nie chodzi o to, że ta mądrość jest związana z ilością przeczytanych książek czy encyklopedii, zdanych egzaminów albo liczbą tytułów naukowych przed nazwiskiem. To nie to, że ktoś się potrafi wypowiedzieć na każdy temat, o który go zapytają. Czujemy, że to wszystko jest ważne, ale nie tu leży klucz do mądrości. Nazywając Maryję Stolicą Mądrości, modląc się do Niej tym tytułem nie o to nam chodzi. To wszystko potrzebuje jakiegoś dopełnienia.

Czym jest ta mądrość, tłumaczy Święty Paweł w swoich pismach. Mówi, że jest mądrość władców tego świata – mądrość przemijająca, i mądrość Boża – mądrość krzyża. I o to chodzi. Gdy modlimy się do Maryi jako Stolicy Mądrości, prosimy ja o pomoc w zrozumieniu, przybliżeniu się do tej właśnie mądrości krzyża. To znaczy tajemnicy tego, że Bóg tak umiłował świat, że dał swojego Syna, że Bóg tak nas pokochał, że za każdego z nas umarł i zmartwychwstał Jego Syn, Jezus Chrystus. Mówimy „mądrość krzyża” mając na myśli Miłość, która dała się ukrzyżować właśnie z miłości.

Ma to w naszym życiu wymiar konkrety, namacalny – wymiar różnych sytuacji, które nas spotykają i których nie rozumiemy. Sytuacji, kiedy czujemy się czasem oszukiwani przez innych, nierozumiani, a nawet krzywdzeni. Kiedy mamy problemy w domu, w pracy, problemy z przełożonymi, z dziećmi – tysiące spraw. I pytamy wtedy: Dlaczego tak jest? Dlaczego w moim życiu? Po co? Czasem się nawet buntujemy. Perspektywa chrześcijańska pokazuje, że wtedy trzeba nam ufać w Boże prowadzenie, w Jego miłość, ufać w końcu mądrości krzyża, który jest na miarę możliwości każdego z nas. Nie inny.

Nade wszystko prosić wtedy trzeba Maryję – tak, jak potrafimy. Może bardzo cicho, niezręcznie, niezgrabnie – prosić, żeby nam pomogła ufać, że w tym, co nas spotyka jest sens, który dla nas póki co może nie jest zrozumiały. Prosić, żeby Ona nam pomogła. Choć czasem stajemy przed takim murem niepewności i niewiadomych, że wszystko wydaje się nas przerastać, to z pomocą przychodzi nam Maryja – w tym, jak sama zaufała Bogu w swoim życiu. Ona jest wtedy z nami i nas do takiego zaufania zaprasza. Stolico Mądrości – módl się za nami!

 

Zobacz także