Strzeż się Strażnicy. I uśmiechniętego Jezusa

Czym jest organizacja Świadków Jehowy? Pomijając inne, ważne odpowiedzi, jak to, że sektą, są przede wszystkim – rewelacyjnym wydawnictwem. I do tego sprowadza się cała działalność Towarzystwa Strażnica.

 

Niesamowity jest pomysł na ten biznes. Klub książkowy, gdzie motywacja kupowania jest znaczenie silniejsza niż jakieś punkty lojalnościowe, upominki czy obniżki cen. Bo motywacja jest religijna.

Wszystko opiera się w dodatku na strukturze piramidy. Każdy prenumerator (wyznawca), jest zobowiązany dbać o zwiększenie liczby prenumeratorów, którzy… i tak prawie w nieskończoność. W milionowe nakłady.

Mało tego. Jak wiele innych firm i ta stosuje marketing polegający na rozdawaniu darmowych próbek produktu. Ale jehowicka centrala w Brooklynie nie dokłada do tych promocyjnych działań. Za darmowe egzemplarze płacą rozdający.

Akwizycja od domu do domu bez wymiernych korzyści, spełzłaby oczywiście na niczym. Nie dałoby się samą motywacją religijną utrzymać gorliwości członków klubu książki.

 

Oferują więc Świadkowie Jehowy szczęśliwe życie. Już na ziemi (bo innego życia nie ma, może ewentualnie dla wierchuszki, ale gdzież tam nam do nich). Ziemi oczywiście odmienionej, ale przedsmak trzeba dać poczuć już teraz…

Zupełnie naturalnym skutkiem konwersji jest chęć przewartościowania życia i zapał, by tego dokonać. To zwykle prowadzi do tego, że człowiek prowadzi się lepiej. Ale trzeba go też prowadzić, by żar nie zgasł:

Oferowanie innym publikacji Strażnicy to jedno, ale rozpisana na dni – indywidualna, rodzinna, małżeńska i wspólnotowa (jaka odświeżająca różnorodność) lektura, plus oczywiście wymiana uwag, wzajemne umacnianie się świadectwami, jak to wszystkie treści się sprawdzają w życiu i prowadzą ku Jehowie, to już klub czytelniczy o silnych i krzyżujących się więziach międzyludzkich.

A można znaleźć w „Przebudźcie się!”, „Strażnicy” czy na przykład książeczce „Tajemnica szczęścia rodzinnego” szereg świetnych rad psychologicznych. Do tego wspaniale wyłożonych – bardzo prostym językiem. Każdy zrozumie. Znakomity jest też w tych wydawnictwach „konkret” – proste, realne rady, jak wprowadzić w życie podane wskazówki (i jak zweryfikować czy się to udało).

 

Niestety. Są też wady. Częstą proponowanym świadkom narzędziem jest taktyka unikowa – nie konfrontować się z problemem. Żona zamiast zganić męża i wywołać awanturę, znajduje coś, za co można męża pochwalić. I chwali. A wszyscy żyją długo i szczęśliwie. I zgodnie, i uśmiechnięci (i w schludnych garniturkach) – jak przystało dobrym komiwojażerom.

Ta fasadowość jest cechą bardzo istotną. Wszystko ma wyglądać na zewnątrz pięknie, cudny obraz kochającej się, zaangażowanej rodziny. Aż chciałoby się pewne elementy naśladować, prawda?

Nie da się jednak wprowadzać w życie jehowickich rad wyrywkowo. Gdyż wszystkie sprowadzają się do pozorów. A to nie jest rozwiązanie przy silnych konfliktach, poważnych kryzysach. Na trudniejsze kwestie Świadkowie Jehowy mają inny sposób. Uniwersalny i zawsze skuteczny.

Jest nim szantaż emocjonalny (a w efekcie sublimacja). Jeśli problemy są znaczne i nie możesz sobie z nimi poradzić przy pomocy fantastycznych i wszystkim pomocnych metod Strażnicy, to znaczy, że… Bóg nie jest u ciebie na pierwszy miejscu.

Co więc trzeba zmienić, aby wszystko się ułożyło? Trzeba więcej i skuteczniej głosić! Jeszcze lepiej rozprowadzać jehowickie pisma! Cokolwiek się zdarzy złego, za mało głosiłeś. Motywacja wzrasta, koło się zamyka. Brooklyn będzie dumny i pójdzie do nieba, a ty masz gwarancję, że, popijając smaczne soki, będziesz obżerał się całą wieczność owocami z okładek Strażnicy.

+++

Strzeż się więc Strażnicy. I wszystkich uśmiechniętych ludzi, którzy, niosąc Biblię, mają na ustach wspaniale brzmiące slogany, ale w przypadku głębokich problemów nie oferują wiele ponad „Jezus Cię kocha”.

 

gorzkie żale


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Michał Buczkowski

Michał Buczkowski na Liturgia.pl

Katolik, mąż, ojciec, Polak, dziennikarz i tak dalej.