Św. Augustyn o Ostatniej Wieczerzy

Otóż ze względu na to, że opowiadanie wszystkich czterech dotyczy miejsca, od którego z konieczności jednolicie muszą postępować aż do końca i w niewielkim tylko stopniu od siebie się różnią – bo zdarza się, że jeden coś wspomni, co inny pominie – uważam za rzecz stosowniejszą okazję do wykazania jednomyślności wszystkich Ewangelistów, jeśli ułożymy swoistą całość w formie jednego opowiadania i wyrazu.

Księga trzecia

Otóż ze względu na to, że opowiadanie wszystkich czterech dotyczy miejsca, od którego z konieczności jednolicie muszą postępować aż do końca i w niewielkim tylko stopniu od siebie się różnią – bo zdarza się, że jeden coś wspomni, co inny pominie – uważam za rzecz stosowniejszą okazję do wykazania jednomyślności wszystkich Ewangelistów, jeśli ułożymy swoistą całość w formie jednego opowiadania i wyrazu.

Otóż uważa, że będzie wygodniej i łatwiej wyłożyć to, rozpoczynając opowiadanie poświadczone przez tych Ewangelistów, którzy wszystko opisują, ukazując właśnie co każdy w miarę swoich sił oraz woli część z tego wspomniał. w ten sposób dzięki wszystkim wiemy wszystko to, o czym wykazać pragniemy, że pod żadnym aspektem nie jest ze sobą to wszystko sprzeczne.

Ostatnia WieczerzaOtóż w tym miejscu rozpoczniemy według Mateusza: „W czasie wieczerzy Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał go i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest moje ciało”. Marek i Łukasz też to wspominają. To, że Łukasz dwa razy zamieścił słowa odnoszące się do kielicha, najpierw zanim podał chleb, następni, po podaniu chleba, powiedzenie zamieszczone prędzej zapowiedział, jak zwykle, zaś to, co na swoim miejscu wspomniał, nie został wyżej zapowiedziane. Jedno i drugie połączone stwarza jedno zdanie, takie samo, jak u pozostałych. Jan natomiast w tym miejscu nic nie mówi o ciele i krwi Pańskiej; lecz oczywiście, w innym miejscu o wiele obszerniej zaświadcza o tym postępowaniu Pana. Tymczasem teraz, gdy wspomniał, że Pan powstał od stołu i umył uczniom nogi wraz z podaniem racji, dlaczego tak postąpił wobec nich, podczas tego Pan zwięźle powołał się na świadectwo Pisma, że zostanie zdradzony przez tego, który razem z Nim pożywa chleb, przeszedł do tego, co także przedstawiali trzej. „To powiedziawszy, Jezus doznał głębokiego wzruszenia i oświadczył mówiąc: Zaprawdę, zaprawdę, mówię wam; Jeden z was mnie zdradzi. Spoglądali uczniowie”, jak to tenże Jan dalej ciągnie „jeden na drugiego spogląda, nie wiedząc o kim mówi”. „I zasmuceni” – jak powiada Mateusz i Marek, „zaczęli pytać jeden przez drugiego: Czy to ja, Pani. On zaś odpowiedział” jak zauważa dalej Mateusz: „ten, który ze mną zanurza rękę w misie, on mnie zdradzi”. Tenże Mateusz tak dalej mówi:”Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak napisane jest o nim; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. z tym zgadza się również porządek zachowany u Marka. Następnie Mateusz dodaje: „Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czyż nie ja, Rabbi? Mówi mu: Tak jest, ty”. Również i tu nie zostało powiedziane (publicznie), że to on. Bo może być rozumiane jako „to nie ja powiedziałem”. Mogło także zostać w taki sposób powiedziane przez Judasza, jak i odpowiedz sformułowana przez Pana, że nie wszyscy to spostrzegli.

Następnie Mateusz opisuje dalej misterium ciała i krwi udzielone uczniom przez Pana, podobnie, jak to czyni Marek i Łukasz. Kiedy jednak podawał kielich, znowu wyraża się na temat swojego zdrajcy, co dalej zaznacza Łukasz: „Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze mną na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, według tego, co jest postanowione, ale biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany:. w tym miejscu trzeba mieć na myśli, to co opisuje Jan, natomiast ci pominęli, podobnie jak Jan niektóre rzeczy pominął, które oni wyrazili. Otóż, kiedy po podaniu kielicha Pan wyraził to, co zamieścił Łukasz: „Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze mną na stole” i tak dalej, następuje to u Jana: „Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to daje znak Szymon Piotr i mówi do niego: Powiedz, kto to jest, o kim mówi. Ten zaraz oparł się na piersi Jezusa i rzekł do Niego: Pani, kto to jest? Jezus odpowiada: To ten, dla którego Ja umaczam kąsek i podam mu. Umoczywszy więc kąsek, bierze i podaje Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. Wtedy – po kąsku – wszedł w niego szatan”.

Duccio - Ostatnia Wieczerza (fragment)Tu należy się przyjrzeć temu, że Jan nie tylko Łukaszowi, który wspomniał, że szatan wstąpił w jego serce wtedy, gdy targował się z Żydami, i kiedy po otrzymaniu pieniędzy zdradził Go, lecz wydaje się, że także i sobie samemu się sprzeciwia. Przecież już wyżej, zanim otrzymał ten kąsek powiedział: „W czasie uczty, gdy diabeł już nakłoni serce Judasza (syna Szymona Iskarioty), aby Go wydać”. w jaki bowiem sposób wszedł do serca, jeśli nie przez podsunięcie niegodziwych zamiarów i bezbożnych myśli? Obecnie jednak powinniśmy zrozumieć, że szatan pełniej posiadł Judasza. Rzecz się ma podobnie, tylko w dobrym kierunku, że ci, którzy już otrzymali Ducha Świętego, kiedy po zmartwychwstaniu został im zesłany ze słowami: „przyjmijcie Ducha Świętego”, później kiedy z góry na nich zstąpił w dzień Pięćdziesiątnicy, to rzecz zrozumiała, że o wiele pełniej Go otrzymali. Tak więc po kąsku wstąpił w niego szatan, jak to dosłownie Jan sam wspomina: „Jezus rzecze do niego: Co chcesz czynić, czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadujących nie rozumiał, dlaczego mu Jezus powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo by dał coś ubogim. a on, kiedy wziąć kęsek, zaraz wyszedł. a była noc. Kiedy wyszedł rzecze Jezus: Syn Człowieczy został teraz uwielbiony, a w Nim Bóg uwielbiony został. Jeżeli Bóg został w Nim uwielbiony, to Bóg uwielbi Go także w sobie samym – i zaraz Go uwielbi”.

„Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie mnie szukać ale – jak to Żydom powiedziałem – tak i teraz wam mówię: Dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali; abyście tak, jak Ja was umiłowałem, i wy wzajemnie się miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.

„Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Mówi Mu Piotr: "Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie". Odpowiedział Jezus: "Życie swoje oddasz za mnie? Zaprawdę, zaprawdę, mówię tobie: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się mnie wyprzesz”. Przepowiednia zaparcia się Piotra znajduje się nie tylko u Jana, z którego Ewangelii obecnie to przytoczyłem, lecz wspominają ją również pozostali trzej. Rzecz zrozumiała, że nie wszyscy przy jednej i tej samej okazji przychodzą do wzmianki o tym. Bowiem obaj, Mateusz i Marek nieomal w tym samym porządku i w tym samym miejscu opowiadania dochodzą do niej. Miało to miejsce, po wyjściu Pana z tego domu,w którym spożył Paschę, gdy Łukasz i Jan, zanim z niego wyszedł. Lecz łatwo możemy zrozumieć, że albo tamci dawaj zamieścili to sposobem rekapitulacji, albo ci to wydarzenie uprzedzili. Bardziej jednak zastanawia, że uprzedzili ten opis nie tylko odmiennymi słowami, lecz również innymi zdaniami. Piotr w zapale wypowiada tam z cała pewnością siebie, że albo razem z Panem, albo za Pana chce umrzeć. Przez to właśnie każe pomyśleć, że przez potrójne wyrażenie pewności siebie w różnych miejscach przemówienia Pana, kiedy On trzy razy mu na to odpowiedział, że zanim kogut zapieje, trzy razy się zaprze.

Nie jest rzeczą niewiarygodną, że upłynął jakiś czas, zanim Piotr zdobył się na pewność siebie, a potem zaparł się. Także Pan trzy razy podobnie jemu odpowiedział. Tymczasem po zmartwychwstaniu bezpośrednio bez jakiegoś innego zdarzenia czy też słowa, trzy razy go zapytał, czy Go miłuje. a na jego trzykrotną taką samą odpowiedź On również trzy razy nałożył na niego ten dam jeden jedyny obowiązek pasienia Jego owiec. Że jest to bardziej prawdopodobne, dowodzi się w taki sposób: mianowicie Piotr trzy razy przejawił własną pewność siebie, a skutkiem swojego trzykrotnego zaparcia się, trzy razy usłyszał od Pana słowa odmiennie wypowiedziane, jaki Ewangeliści odmiennie przytaczają. Tu wspomnijmy na to, co poniżej przytaczam z Ewangelii Jana: „Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem – tak i teraz wam mówię: Dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli się będziecie wzajemnie miłowali. „Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Mówi Mu Piotr: "Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie". Na tę pewność siebie Pan odparł zapowiedzią zaparcia się. Kiedy to wspomniał Łukasz przytacza takie słowa Pana: Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty więc nawróciwszy się kiedyś, utwierdzaj swoich braci". Wtedy przytacza odpowiedź Piotra: „Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć". Lecz Jezus odrzekł: "Mówię ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, aż trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz". Któż nie dostrzega, jak to się różni od tego, co pobudziło Piotra di pewności siebie? Tymczasem Mateusz: „Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej. Wówczas Jezus rzekł do nich: Wy wszyscy zwątpicie we mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce trzody. Lecz, gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei". Prawie tak samo wyraża się Marek. Zachodzi pytanie, co powyższe słowa albo zdania mają wspólnego ze słowami wypowiedzianymi u Jana, albo też z tymi, jakie według Łukasza oddają pewność siebie Piotra? Otóż w jednym miejscu tak pisze dalej: „Na to odpowiedział Mu Piotr: Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. Jezus rzekł mu: Zaprawdę, mówię ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie wyprzesz. Odpowiedział mu Piotr: Choćby mi przyszło nawet umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie. Podobnie zapewniali wszyscy uczniowie”.

Prawie takimi samymi słowami opowiada to również Marek. Nie używa wszakże sformowań ogólnych, lecz bardziej szczegółowych, jako zapowiedź tego, co ma się wydarzyć w przyszłości. Powiedzenie Pana tak oddał: „Zaprawdę, powiadam ci, że dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwakroć zapieje, ty trzy razy się mnie wyprzesz”. Otóż choć wszyscy powiadają, iż Pan przepowiedział, że Piotr się Go zaprze, zanim kogut zapieje, to nie wszyscy stwierdzają, ile razy zapieje, tylko jeden Marek to zapowiedział. Dlatego też niektórym się zdaje , że nie zgadza się z innymi, a zdaje im się, ponieważ nie dokładają uwagi, a zwłaszcza, że kierując się wrogim nastawieniem do Ewangelii – dlatego ich umysł zostaje zaćmiony. Albowiem całe zaparcie się Piotra jest potrójne. Albowiem on doznawał trwałego zamieszania umysłu i trwał w zamiarze dopuszczenia się kłamstwa, dopóki nie przypomniał sobie tego, co mu zostało zapowiedziane i gorzkim płaczem oaz bólem serca nie został uzdrowiony. Otóż to całkowite, to znaczy potrójne zaparcie się, gdyby się rozpoczęło po pierwszym pianiu koguta, wydawałoby się, że tamci trzej powiedzieli nieprawdę. Spośród nich Mateusz tak się wyraża: „Zaprawdę mówię ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie zaprzesz”, natomiast Łukasz: „Mówię ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, aż trzy razy wyprzesz się tego, że mnie znasz”. a Jan: „Zaprawdę, zaprawdę mówię tobie: Kogut nie zapieje, aż trzy razy się mnie zaprzesz. Wyrazili to samo zdanie wypowiedziane przez Pana odmiennymi słowami i w odmiennym porządku, że zanim kogut zapieje, Piotr trzy razy zaprze się Jezusa. Skądinąd, jeśliby całkowicie trojakie zaparcie dokonało się przed pianiem koguta, Marek niepotrzebnie powiedziałby w imieniu Pana: „Zaprawdę, powiadam ci, że dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwakroć zapieje, ty trzy razy się mnie zaprzesz”. Bo i po co byłoby mówić „zanim dwakroć”, skoro gdyby przed pierwszym pianiem koguta dopełniło się owo całkowite i potrójne zaparcie, to jednocześnie i przed drugim pianiem i przed trzecim i przed każdym pianiem koguta tej nocy dopełniłoby się, skoro dokonało się przed pierwszym.

Ponieważ jednak zaczęło się przed pierwszym pianiem koguta to trojakie zaparcie,na to zwrócili uwagę tamci trzej, nie mówiąc o tym, kiedy Piotr to zakończy. Ponieważ wszakże miało się to dokonać w przyszłości, to znaczy, że będzie ono trojakie oraz (chcieli zwrócić uwagę), kiedy się rozpocznie, mianowicie przed pianiem koguta, w umyśle tamtego mogło się ono pojawić jako całkowite także przed pierwszym pianiem koguta. Chociaż więc zaparcie rozpoczęło się przed pierwszym pianiem koguta, jednak zupełne dokonało się przed drugim, jako trojakie. Jednakowoż trzeba zauważyć, że w nastawieniu umysłu i strachu Piotra całe zaparcie rozpoczęło się przed pierwszym. i nic nie znaczy, w jakich odstępach czasu zostało ono trzy razy głosem wypowiedziane, skoro w jego sercu nawet przed pierwszym pianiem było ono całkowite. Był bowiem osaczony takim strachem, że mógł zaprzeć się Pana nie tylko jeden raz, ale i drugi i trzeci. Dla tych, którzy słuszniej i pilniej na to zwracają uwagę, dzieje się tak z cudzołóstwem popełnionym w sercu swoim przez tego, który na kobietę spogląda kierowany chęcią pożądania jej. Podobnie i Piotr, niezależnie od tego, w jakim czasie słowami okazał opanowujący go strach, był on, jego zdaniem, tak silny, że mógł trwać aż do trzeciego zaparcia się Pana, lecz całkowite i trojakie zaparcie się należy odnieść do tego czasu, kiedy spadł na niego strach wystarczający do spełnienia trojakiego zaparcia się.

Dlatego, jeśli po pierwszym pianiu koguta, zaczęły się w jego piersi wydobywać słowa zaparcia pod wpływem pytania, to nie bezpodstawnie i nie bez cienia prawdy utrzymywałoby się, że przed pianiem koguta tak wielki strach opanował umysł, że był w stanie trzymać go w napięciu aż do trzeciego zaparcia się. Zatem o wiele mniej powinno zastanawiać, że trojakie zaparcie się wypowiedziane nawet trzy razy głosem zapierającego się zaczęło się przed pianiem koguta, chociaż nawet przed pierwszym pianiem nie zostało ono dopełnione. To tak, jakby się komuś powiedziało: tej nocy, zanim kogut zapieje, napiszesz do mnie list, w którym mnie trzy razy spotwarzysz. Rzecz zrozumiała, że nie można by takiego sformowania określić jako fałszywe, jeśliby taki list zaczął pisać przed pianiem koguta w ogóle a zakończył go po pierwszym pianiu koguta. Zatem Marek wypowiedział się jaśniej na temat tego samego odstępu czasu, w którym zostały wyrażone poszczególne zaparcia się, kiedy w imieniu Pana zauważył: „zanim kogut dwakroć zapieje, ty trzy razy się mnie zaprzesz: „Skoro doszliśmy do omawianego tu miejsca opowiadania Ewangelicznego, to w takim ujęciu pokazuje się, że Ewangeliści także pod tym względem są zgodni ze sobą.


Św. Augustyn, O zgodności ewangelistów, tłum. J. Sulowski, s. 162-67.

 

Zobacz także