Świadek nadziei

Pozostawiam wpis przed odjazdem w dalekie strony (powrót w połowie marca). Będzie mowa o o. Isnardzie (1910-2003).

Zapamiętane sceny:

O. Isnard jeszcze w miarę sprawny, wychodzący z teczką na miasto – w odwiedziny do chorych, sam przed dziewięćdziesiątką.

Dwoje starszych ludzi napotkanych w atrium krakowskiego klasztoru. Mówią, że o. Isnard błogosławił ich małżeństwo, kiedy był duszpasterzem akademickim w Gliwicach.

Mocny uścisk dłoni o. Isnarda – to było 1 stycznia na dwa-trzy lata przed śmiercią – i  słowa: "To może mój ostatni rok".

O. Isnard przyklękający z prośbą o błogosławieństwo. To było w Jarosławiu, w jego rodzinnych stronach. Tam też wyznał nam, że do zakonu poszedł nie tyle z powołania, ile z biedy. Żyjąc dzień po dniu życiem dominikańskim wszedł w to powołanie.

Zgięty w pół, szurający nogami i zaraźliwie uśmiechnięty. Cichy i pogodny. Zdrowie zrujnowane, a w sercu szczęście.

Zmarł mając 93 lata.

W czasie przed ślubami wieczystymi to był dla mnie żywy dowód na to, że warto wytrwać w zakonie. Dziękuję Bogu, że go spotkałem.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.