Świeca w liturgii chrzcielnej – w poszukiwaniu genezy obrzędu (3)

W poprzednich wpisach śledziliśmy dzieje liturgicznego obrzędu wręczenia świecy neofitom. Doszliśmy do dwóch najstarszych ksiąg liturgicznych zawierających ten obrzęd, czyli do Sakramentarza z Saint-Denis i Sakramentarza Drogona. Obie księgi powstały w północnej Francji w IX w.

i według wszelkiego prawdopodobieństwa wskazują one na czas i miejsce powstania obrzędu wręczenia zapalonej świecy w liturgii chrzcielnej.

Ale to jeszcze nie wszystko, ponieważ istnieją pewne źródła, które poświadczają nie ryt wręczenia świecy ale obrzęd procesji neofitów ze świecami. Udajmy się do Moguncji, gdzie ok. 950/962 roku został zredagowany Pontyfikał rzymsko-germański (edycja: C. Vogel, R. Elze, Le Pontifical romano-germanique di dixième siècle, t. 1-3, Città del Vaticano 1963-1972). Księga ta gromadzi razem obrzędy wszystkich celebracji liturgicznych poza Mszą świętą. Rozdział XCIX tego pontyfikału stanowi rodzaj liturgicznego dyrektorium po obrzędach roku liturgicznego, w tym Triduum Paschalnego. W ramach liturgii Wigilii Paschalnej mamy tam liturgię chrzcielną wraz z sakramentem bierzmowania.

 

Pontyfikał rzymsko-germański

 

Celebracja chrztu kończy się rytem wręczenia białej szaty i zaraz po tym obrzędzie następuje bierzmowanie. Nie ma żadnego wręczenia świecy. Bierzmowanie się kończy i następuje przejście do kościoła. W kościele schola śpiewa Litanię do Wszystkich Świętych. Dalej tekst mówi tak (Vogel – Elze, Le Pontifical romano-germanique, t. 2, s. 110):

I biją dzwony i wchodzą na Mszę. I gdy zaśpiewają Agnus Dei, kierownik chóru mówi donośnym głosem: Zapalcie. Wtedy najpierw zapalają się wszystkie świece neofitów, które trzymają w dłoniach, i oświetla się kościół.

Tekst łaciński:

Et campanae tanguntur, et ingrediuntur ad missam. Et cum dixerint Agnus Dei, magister scolae dicit excelsa voce: Accendite. Tunc primum inluminantur omnes cerei neophitorum quos manibus tenent, et inluminatur ecclesia

Komentarz. W źródłach liturgicznych które analizowaliśmy dotąd, nie natknęliśmy się na  obrzęd procesji ze świecami. Obrzęd ten był najwyraźniej czymś efemerycznym i w późniejszych wiekach zanikał wraz z zanikaniem chrztu paschalnego i generalizacją praktyki chrztu niemowląt jak najszybciej po ich urodzeniu. Obrzęd procesji ze świecami będą przez krótki czas poświadczały tylko te lokalne rytuały, które będą bezpośrednio zależne od Pontyfikału rzymsko-germańskiego. Do takich źródeł należy np. XII-wieczny mszał ze Spoleto (środkowa Italia), którego obrzęd Wigilii Paschalnej jest zredagowany na podstawie mogunckiego pontyfikału i znajdujemy w nim przytoczoną wyżej wzmiankę o zapaleniu świec neofitów na hasło dane przez kierownika chóru (obrzęd Wigilii Paschalnej z tego mszału opublikował o. Leo Eizenhöfer OSB w: Archiv für Liturgiewissenschaft t. VI, Regensburg 1959, s. 337-371, procesja ze świecami na s. 369).

 

Ordines romani

 

Ciekawie jest natomiast porównać powyższy zapis z Pontyfikału rzymsko-germańskiego z wcześniejszymi rzymsko-frankijskimi Ordines romani, będącymi źródłem dla tej części mogunckiego pontyfikału. Ostatecznym, choć nie bezpośrednim źródłem dla przytoczonego wyżej fragmentu Pontyfikału rzymsko-germańskiego jest następujący fragment Ordo romanus XXIV z VIII wieku (ed. M. Andrieu, Les Ordines Romani du haut Moyen-Age, t. III, Leuven 1951, s. 296):

Następnie schola na dany znak śpiewa litanię (…). I gdy mówi Agnus Dei, kierownik chóru mówi: Zapalcie. I wtedy oświetla się kościół.

Tekst łaciński:

Deinde scola iussa facit letaniam (…). Et dum dicit Agnus Dei, magister scolae dicit: Accendite. Et tunc inluminatur ecclesia.

Tak więc moguncki redaktor do tekstu przejętego z Ordo romanus wkleił wzmiankę o dzwonach, wejściu na Mszę i o świecach neofitów. Prawie identyczny tekst co Ordo romanus XXIV mają również inne ordines opisujące liturgię Wielkiego Tygodnia (Ordines romani XXVII, XXVIII, XXVIIIA, XXIXXXXI). Dla Pontyfikału rzymsko-germańskiego bezpośrednim źródłem mógł być Ordo romanus XXVII, mający zapis tekstowo najbliższy wobec mogunckiego pontyfikału. Widzimy więc, że zapisu o świecach neofitów nie ma nigdzie w Ordines romani i ta wzmianka najprawdopodobniej pochodzi od mogunckich redaktorów. Żadna wcześniejsza księga liturgiczna nie zna obrzędu procesji neofitów ze świecami, nie znajdujemy czegoś takiego w innych księgach liturgicznych zachodnich i wschodnich.

 

Jednakże obrzęd taki musiał istnieć, ponieważ pewne jego ślady odnajdujemy w starożytnej literaturze chrześcijańskiej. Nie prowadziłem tu własnej kwerendy źródłowej, opieram się na opracowaniach Victora Saxera i Edwarda Yarnolda SJ, którzy wskazują na trzech starożytnych autorów poświadczających obrzęd procesji neofitów z zapalonymi lampami oliwnymi. Są to: św. Grzegorz z Nazjanzu (329-390), patriarcha św. Proklos z Konstantynopola (+ 446) i anonimowy autor mowy De lapsu virginis consacratae (O upadku dziewicy konsekrowanej), być może jest nim św. Nicetas z Remezjany (335-414).

 

Św. Grzegorz z Nazjanzu

 

Św. Grzegorz z Nazjanzu, jeden z trzech „Ojców Kapadockich”, biskup Konstantynopola w latach 379-381, odnosi się do szczegółów liturgii chrzcielnej w swoich homiliach. W Mowie 40 (na święto Epifanii) św. Grzegorz, zachęcając bizantyjskich katechumenów aby zapisali się do chrztu na najbliższą Wielkanoc, roztacza przed nimi piękną wizję przyszłego ich powitania jako neofitów w zgromadzeniu eucharystycznym:

„Wigilia podczas której, bezpośrednio po chrzcie, znajdziecie się przed wysokim podwyższeniem, zapowiada przyszłą chwałę. Psalmodia, która cię powita, jest preludium przyszłych hymnów. Lampa, którą zapalisz, symbolizuje misterium świetlistego orszaku, który cię poprowadzi na spotkanie Oblubieńca z duszami jaśniejącymi i dziewiczymi a światłem naszej lampy będzie nasza wiara”.

(Tekst w: PG 36, kol. 425, tu cytat za: V. Saxer, Les rites de l’initiation chrétienne du IIe au VIe siècle. Esquisse historique et signification d’après leurs principaux témoins (Centro Italiano di Studi sull’Alto Medioevo 7) Spoleto 1988, s. 326.)

 

Św. Proklos z Konstantynopola

 

Patriarcha Proklos jest kolejnym autorem poświadczającym istnienie w ówczesnej liturgii Konstantynopola rytu zapalonej lampy. Mówi o tym w swojej homilii adresowanej do neofitów:

„Nosisz na sobie symbole tych dzieł, których dokonuje się na tobie (…). Przez krzyżmo On [Chrystus – MZ] wyciska na tobie woń dobrych czynów. Przez olej sprawia, że świecisz jak światło jaśniejące. W basenie chrzcielnym jak w grobie zostawiłeś zepsucie. Wraz z nową młodością przyszedłeś do życia Ducha. Twe ciało przyodziały szaty jaśniejące. Lampa, którą masz w ręce, symbolizuje oświecenie twej duszy. Dawid na znak zwycięstwa intonuje dla ciebie ten śpiew: „Szczęśliwi ci, którym odpuszczona jest wina i których grzech został darowany (Ps 32, 1)”.

(cyt. za : V. Saxer, Les rites de l’initiation chrétienne, s. 336.)

 

De lapsu virginis consacratae

 

Nie wiemy kto jest autorem tej mowy, będącej surowym napomnieniem skierowanym do dziewicy poświęconej Bogu, która zgrzeszyła nierządem. Dawniej za autora tej mowy uważano św. Ambrożego z Mediolanu, teraz raczej wskazuje się na św. Nicetasa z Remezjany, choć to też jest jedynie hipoteza (Remezjana to dzisiejsze Bela Palanka w Serbii). W jednym miejscu swego kazania autor nawiązuje do wielkanocnej liturgii chrzcielnej.

Przekład polski (roboczy):

Czy nie pamiętałaś dnia świętego Zmartwychwstania Pańskiego, gdy ofiarowałaś się boskiemu ołtarzowi przyjmując welon? Kroczyłaś wtedy w uroczystym zgromadzeniu Kościoła Bożego, pośród jaśniejących świateł neofitów, pomiędzy odzianymi w jaśniejące szaty dla królestwa niebieskiego niczym mająca poślubić Króla.

Tekst łaciński:

Non es memorata diei sanctae Dominicae resurrectionis in quo divino altari te obtulisti velandam? In tanto, tamque solemni conventu Ecclesiae Dei, inter lumina neophytorum splendida, inter candidatos regni coelestis quasi Regi nuptura processeras (PL 16, kol. 372).

 

Komentarz. Przytoczone teksty wskazują na istnienie w Konstantynopolu pod koniec IV i w połowie V wieku zwyczaju procesji neofitów z zapalonymi lampami oliwnymi. Proklos z Konstantynopola, w odróżnieniu od Grzegorza, nie wspomina wprost o procesji i interpretuje znak lampy jako symbol oświecenia przez Chrystusa, bez odwoływania się do eschatologii, trzeba jednak pamiętać, że nie mamy tu do czynienia z systematycznym wykładem na temat ówczesnej liturgii chrzcielnej Bizancjum, a jedynie z okazjonalną homilią, w której autor komentuje ryty zgodnie z przyjętą przez siebie perspektywą katechetyczną. Grzegorz z Nazjanzu nawiązywał wyraźnie do procesji i nie ma powodu by zakładać jakąś zmianę rytu do czasu Proklosa. Późniejsze rytuały bizantyjskie nie zawierają już jednak żadnego takiego rytu. U włoskiego orientalisty Stefano Parentiego znalazłem wzmiankę o XII-wiecznym bizantyjskim rytuale z południowej Italii gdzie jest ryt wręczenia zapalonej świecy, ale to jest już ewidentne lokalne zapożyczenie z liturgii rzymskiej.

Podobny obrzęd istniał także w niemożliwym do zidentyfikowania Kościele z obszaru języka łacińskiego (Remezjana?) w podobnym czasie (koniec IV lub V wiek). Ponieważ autor De lapsu virginis mówi ogólnie o „świetle”, nie wiemy czy w procesji są niesione lampy czy świece. Procesja ta, tak samo jak w Konstantynopolu, jest czytelnym nawiązaniem do przypowieści Jezusa o pannach wychodzących z lampami na spotkanie Oblubieńca (Mt 25, 1-13). Nawiązanie to jest dodatkowo wzmocnione przez fakt, że w procesji tej bierze również udział nie będąca neofitką poświęcająca się Bogu dziewica.

 

Pytanie za sto punktów: Czy może istnieć związek między procesją z lampami / świecami w Konstantynopolu i Remezjanie (?) a procesją opisaną w Pontyfikale rzymsko-germańskim? Z jednej strony, związek taki nie jest konieczny. Symbolika światła w odniesieniu do Chrystusa i chrześcijan jest tak zakorzeniona w Piśmie Świętym i tak łatwo ją łączyć z sakramentem chrztu, że różne Kościoły lokalne mogły zupełnie niezależnie od siebie przyjmować podobne rozwiązania obrzędowe. Z drugiej strony, nie wykluczałbym z góry takiej możliwości i to mogłaby być ciekawa rzecz do sprawdzenia, ale to by wymagało bardzo poważnej i systematycznej kwerendy źródłowej, zwłaszcza w pismach autorów kościelnych z tych miejsc, gdzie zbiegały się wpływy zachodnie i wschodnie (np. północna Italia, Bałkany, również Galia). Przejrzałem, wydaje mi się że uważnie, karolińską literaturę chrzcielną (64 teksty zebrane przez Susan A. Keefe, Water and the Word t. 2, Notre Dame 2002) i nie znalazłem niczego co można by uznać za aluzję do rytu świecy.

Ciekawa fraza o świecy w nawiązaniu do paschalnej liturgii chrzcielnej znajduje się w starożytnej anonimowej łacińskiej homilii paschalnej, wybranej jako II czytanie z Godziny czytań w środę Oktawy Wielkanocy: „Dlatego pod drzewem wiary, przy łonie nieskalanego źródła jaśnieją świece” (tekst wzięty z 17 tomu Patrologia latina Migne’a). Jest to homilia dawniej przypisywana św. Ambrożemu, z IV lub V wieku, mogąca pochodzić z Italii pn. Tu mamy poświadczony inny sposób zastosowania świec w liturgii chrzcielnej: w baptysterium przy źródle chrzcielnym, co w punkcie wyjścia mogło mieć znaczenie czysto praktyczne (oświetlenie baptysterium), ale bardzo łatwo mogło nabrać sensu symbolicznego – znak nowego życia odradzających się w źródle chrzcielnym. To z kolei może stanowić łatwą okazję do wypracowania bądź obrzędu procesji ze świecami, bądź rytu wręczenia świecy neofitom.

To są wszystkie znane mi świadectwa o istnieniu rytu zapalonej świecy / lampy w liturgii chrzcielnej. W ostatnim podsumowującym wpisie jutro spróbujemy zebrać w całość świadectwa, które widzieliśmy w trzech ostatnich wpisach.

 

c.d.n.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....