Święci Joachim i Anna

Wychwalajmy świętych Joachima i Annę, rodziców Bożej Rodzicielki Maryi; Bóg dał im błogosławieństwo, którego oczekiwały wszystkie narody

Ewangelia nie przekazała nam o nich
 niczego, nawet ich imion. Milczenie Biblii usiłuje wypełnić swą rozlewnością i obfitością malowniczych obrazów literatura apokryficzna,
 zwłaszcza Protoewangelia Jakuba (napisana około r. 150), Ewangelia Pseudo–Mateusza (VI w.) oraz Liber de ortu Mariae (VIII w.), Opowiadają nam te utwory dużo szczegółów o Joachimie i Annie, o ich cnotach i modlitwie, o ich tęsknocie za dzieckiem, które ślubują poświęcić na służbę Świątyni, o zapowiedzi anielskiej i o narodzeniu Marii… Opowiadania Ojców wschodnich, które ukazują się w epoce względnie później i zdają się w znacznej mierze pochodzić od apokryfów, tym mniej mogą nam poręczyć prawdziwość szczegółów. Niektóre z nich są same w tobie fałszywe; byłoby to dużym zuchwalstwem przeczyć im zupełnie, ale również bardzo trudno jest udowodnić je i oddzielić z całą pewnością rysy historyczne od dodatków legendarnych… (…) Relacje stosowności skłaniają nas do przyjęcia owej tradycji, że Joachim i Anna już w podeszłym wieku wyjednali sobie gorącą modlitwą przyjście na świat swego błogosławionego dziecięcia.

Takie też przekonania krystalizowały się rychło w całym Kościele i towarzyszyły, a zarazem kształtowały coraz to żywszy kult dla matki Najświętszej Panny, a potem także dla jej ojca. Ślady kultu św. Anny spostrzegamy wcześnie. Już w VI stuleciu Konstantynopol posiadał kościół pod jej wezwaniem. Inny istniał w Jerozolimie w miejscu jej rzekomego grobu. Na Zachodzie przejawy analogicznej czci spotykamy nieco później, a mianowicie w wieku VIII, co miało może związek z dziewięcioma papieżami owych czasów, pochodzącymi ze Wschodu.

Wkrótce jednak pojawiły się nowe legendy. Jedna z nich głosiła, np. że ciało św. Anny, złożone w jej domu w Jerozolimie, przeniesione zostało w wieku VIII do Konstantynopola; inna – związana z tzw. cyklem Łazarza – utrzymywała, że przeniesiono je do Apt w Prowansji. Jeszcze inna w ten sposób amplifikowała Protoewangelię, że Annie przypisywała trinu–bium — trzykrotne kolejne i dzietne małżeństwa. Pisali później na ten temat Piotr Lombard i Albert Wielki, ale Tomasz z Akwinu, Bellarmin i Suarez zdecydowanie odrzucili tę osobliwą hipotezę. W drugą niejako krańcowość popadli teolodzy, którzy Annie przypisali ten sam przywilej niepokalanego poczęcia, który posiadała jej Przenajświętsza Córa. I tę osobliwą sentencję w Kościele zdecydowanie odrzucono. Święto przechodziło także długą ewolucję. Na Wschodzie obchodzono je 25 lipca, 9 września lub 9 grudnia. Na Zachodzie pojawiło się najpierw w Neapolu (IX w.), potem w innych krajach (XII w.), wreszcie Sykstus IV upowszechnij je w całym Kościele. Zniósł je jednak Pius V. Przywrócił natomiast i nadał mu rangę święta obowiązującego Grzegorz XIII (1534). Miało być odtąd obchodzone nazajutrz po domniemanym dies natalis w rozumieniu wschodnim. (…)

Gdy natomiast chodzi o Joachima, należy najpierw zauważyć, że apokryfy stylizowały ją na modłę innych postaci biblijnych: Abrahama, Zachariasza, nawet ewangelicznego… syna marnotrawnego. Chrześcijańska tradycja niewiele przekazała z tych osobliwych opowieści wiekom przyszłym. Sylwetkę Joachima podjęła ona raczej w tym powściągliwszym ujęciu, jakie zawiera się u niektórych Ojców, zwłaszcza u św. Jana Damasceńskiego w jego homiliach o Najświętszej Pannie (m.in. 
w homilii, z której wyjątki znajdują się w brewiarzu rzymskim). (…)

Już od roku 1917 benedyktyni, nawiązując do pierwotnego zwyczaju wschodniego, czcili naszego świętego wespół ze św. Anną w dniu 26 lipca. Ten termin przejął też w czasie dokonywania posoborowej reformy liturgicznej nowy kalendarz rzymski. Dodajmy na końcu, że w Polsce czczono św. Joachima wysokim rytem drugiej klasy jako „protektora Królestwa".

Wychwalajmy świętych Joachima i Annę, * rodziców Bożej Rodzicielki Maryi; * Bóg dał im błogosławieństwo, * którego oczekiwały wszystkie narody.

Antyfona na wejście jest specjalnie ułożona na dzisiejszą okoliczność. Niemniej jest wyraźnym echem tekstu biblijnego, mianowicie zdania, którym rozpoczyna się Syr 44: „Wychwylajmy mężów sławnych i ojców naszych według następstwa ich pochodzenia“. Do czynienia mamy z tymi, którzy dzięki Marii (…) będąc pomostem między Starym i Nowym Przymierzem zasłużyli na to, abyśmy ich czcili tak, jak czci się rodziców, swych duchownych ojców, znamienitych poprzedników w wierze. (…) Antyfona zwraca w swej drugiej części naszą uwagę na to, że to całe biblijne błogosławieństwo skoncentrowało się poniekąd w domu Joachima i Anny. Z niego przecież wyjdzie Ta, która jak zorza zajaśnieje pośród mroków i która zrodzi Słońce sprawiedliwości. (…)

Za: Wprowadzenie do Mszy o świętych, ks. Henryk Fros, t. 2, Warszawa 1982.

 

Zobacz także