„Święci w roku liturgicznym” – ROZWIĄZANIE KONKURSU

W pierwszej części artykułu przypominamy katechezę poświęconą pierwszemu wielkiemu teologowi Kościoła — Ireneuszowi z Lyonu. A pod katechezą ogłaszamy atrakcyjny KONKURS z nagrodami!

Ireneusz z Lyonu według wszelkiego prawdopodobieństwa urodził się w Smyrnie (dzisiejszy Izmir w Turcji) ok. 135-140 roku (…) Był przede wszystkim człowiekiem wiary i duszpasterzem. Jako pasterz odznaczył się mądrością, świetną znajomością doktryny wiary i misyjnym zapałem. Jako pisarz stawiał sobie dwa cele: bronić prawdziwej doktryny przed atakami heretyków oraz jasno wyłożyć prawdy wiary. Te dwa cele zostały zrealizowane w dwóch dziełach, które po nim pozostały: pięć ksiąg „Przeci herezjom” (Adversus haereses) oraz „Dowód prawdziwości nauki apostolskiej” (Demonstratio apostolicae praedicationis).

Tę drugą można uznać za najstarszy katechizm nauki chrześcijańskiej. Ireneusz jest mistrzem w walce z herezją. Dla Kościoła II w. niebezpieczeństwo stanowiła doktrína nosząca miano tzw. gnozy, wedle której wiara Kościoła ma tylko symboliczny charakter i jest przeznaczona dla ludzi prostých, którzy nie potrafią zrozumieć trudniejszych kwestii. Tylko wtajemniczeni intelektualiści – ci, którzy siebie samych nazywali gnostykami – mogli pojąć tajemne znaczenie tych symboli. A zatem tworzyli oni swoiste chrześcijaństwo elitarne, intelektualne. Z czasem w tym intelektualnym chrześcijaństwie powstawało coraz więcej rozmaitych nurtów: te niejednokrotnie wiązały się z dziwacznymi, a nawet ekstrawaganckimi ideami, jednak dla wielu osób były atrakcyjne. Wszystkie owe rozmaite prądy łączył zaś dualizm negujący wiarę w jednego Boga, Ojca wszystkich, Stwórcę i Zbawiciela człowieka oraz świata. By wytłumaczyć obecność zła w świecie, twierdzono, że obok dobrego Boga istnieje pierwiastek negatywny. Ów pierwiastek negatywny miał być źródłem rzeczy materialnych, czyli materii.

Będąc wiernym biblijnej nauce o stworzeniu, Ireneusz krytykuje gnostyczny dualizm i pesymizm – nurty deprecjonujące wartość tego, co materialne. Zdecydowanie broni pierwotnej świętości materii, ciała i cielesności, nie uważając jej za mniej istotną od ducha. Jego dzieło to jednak o wiele więcej niż tylko walka z herezją: właściwie można powiedzieć, że Ireneusz jest pierwszym wielkim teologiem Kościoła, który swą teologię opracował w sposób systematyczny. On sam pisał o systemie teologii, czyli o wewnętrznej spójności całej wiary. W centrum jego nauki stoi problém „reguły wiary” i tego, jak owa wiara ma być przekazywana. Ireneusz pojmuje „regułę wiary” w taki sposób, że jest ona tożsama z credo apostołów, a jednocześnie stanowi klucz do interpretacji tak Ewangelii, jak i credo w świetle Ewangelii. Symbol apostolski, będący swego rodzaju syntezą Ewangelii, pomaga nam zrozumieć, co mówi Ewangelia, jak mamy ją odczytywać.

Ewangelia, o której naucza Ireneusz, to Ewangelia, jaką on sam otrzymał od Polikarpa, biskupa Smyrny, zaś Ewangelia Polikarpa została przekazana przez Apostoła Jana, którego Polikarp był uczniem. Prawdziwa nauka nie jest zatem nauką stworzoną przez intelektualistów, która by nie miała nic wspólnego z prostą wiarą Kościoła. Prawdziwa Ewangelia to Ewangelia przekazywana przez biskupów, którzy otrzymali ją w nieprzerwanym przekazie od apostołów. Nie głosili oni niczego innego jak tylko prostą wiarę, która jest istotą autentycznej głębi Bożego Objawienia. Dlatego – mówi nam Ireneusz – wspólne credo Kościoła nie kryje w sobie jakiejś tajemnej nauki. Nie ma czegoś takiego jak wyższe chrześcijaństwo, które miałoby być przeznaczone dla intelektualistów. Wiara wyznawana przez Kościół w sposób otwarty jest wspólną wiarą wszystkich wierzących. I tylko ta wiara jest wiarą apostolską, bo została przekazana przez apostołów, czyli pochodzi od Jezusa i od Boga. Przyjąwszy tę wiarę, przekazaną publicznie przez apostołów ich następcom, chrześcijanie powinni kierować się tym, czego nauczają biskupi. W sposób szczególny winni zwracać uwagę na nauczanie Kościoła Rzymu, którego początki sięgają starożytności i który nadal cieszy się szczególną pozycją. Właśnie ze względu na korzenie sięgające starożytności, Kościół ten jest w największym stopniu apostolski: jego początki sięgają filarów kolegium apostolskiego – Piotra i Pawła. Do Kościoła Rzymu powinny dostosować się wszystkie Kościoły, widząc w nim kryterium autentycznej tradycji apostolskiej, jedynej wspólnej wiary Kościoła. Przedstawione tu pokrótce argumenty posłużyły Ireneuszowi do wykazania niesłuszności nauki wspomnianych gnostyków. Po pierwsze, prawda, którą głoszą, nie jest większa niż prawda wiary powszechnej, ponieważ to, czego nauczają, nie pochodzi od apostołów, lecz zostało wymyślone przez nich samych. Po drugie, prawda i zbawienie nie są przywilejem i własnością ludzi należących do wąskiego kręgu wybranych. (…) Prowadząc spór z przedstawicielami „tajemnej” tradycji gnostycznej, Ireneusz wykazuje liczne występujące w niej sprzeczności, a tym samym chce wytłumaczyć, na czym polega właściwe rozumienie tradycji apostolskiej. Możemy je streścić w trzech punktach:

A) Tradycja apostolska jest „publiczna” i nie jest ani prywatna, ani tajemna. Ireneusz nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że treść wiary przekazywanej przez Kościół jest tą samą treścią, która pochodzi od Jezusa, Syna Bożego, a którą przekazali apostołowie. Nie istnieje inna nauka poza tą nauką. I dlatego, jeśli ktoś chce poznać prawdziwą naukę, winien poznać „tradycję pochodzącą od apostołów i wiarę głoszoną ludziom” – tradycję i wiarę, które „dotarły aż do nas dzięki sukcesji biskupów” (Adv. haer. 3,3,3–4). Na tym polega wzajemne uzgodnienie sukcesji biskupów (to jest element osobowy) i tradycji apostolskiej (element doktrynalny).

B) Tradycja apostolska jest „jedna“. O ile gnostycyzm dzieli się na wiele sekt, o tyle Tradycja Kościoła na poziomie istotnych treści jest jedna, a te Ireneusz nazywa – jak wspomnieliśmy – regula fidei o veritatis. Z kolei dzięki temu, że reguła jest jedna, stanowi ona podstawę jedności ludów różnych kultur i różnych narodów; jest to treść wspólna dla wszystkich, mimo istnienia rozmaitych języków i kultur. W dziele „Przeciw herezjom” czytamy bardzo ważne zdanie św. Ireneusza: „Chociaż tę naukę i wyznanie wiary – jak już było powiedziane – otrzymał Kościół rozproszony po całym świecie, to mimo to strzeże jej z troską, jakby jeden dom zamieszkiwał; a wierzy w te prawdy, jakby miał jedną duszę i jedno serce, a następnie jednomyślnie głosi je i naucza, i podaje, jakgdyby miał jedne usta. I chociaż na świecie jest różnorodność języków, to mimo to siła tradycji jest jedna i zawsze ta sama. Czy więc chodzi o Kościoły iberyjskie, czy celtyckie, czy libijskie, czy wschodnie, czy egipskie, czy też środkowej części świata rozmieszczone – żadne z nich nie wierzą inaczej” (Adv. haer. 1,10,1–2). Możemy zauważyć już wówczas – mówimy o roku 200 – powszechność Kościoła, jego katolickość oraz mającą zdolność jednoczenia siłę prawdy. Te elementy spajają tak różnorodną rzeczywistość, od Germanii po Hiszpanię, Italię, Egipt i Libię, we wspólnej prawdzie objawionej nam przez Chrystusa.

C) Również tradycja apostolska jest – jak to stwierdza, w języku greckim, w którym napisał swoją księgę – „pneumatyczna“, czyli duchowa; znaczy to, że kieruje nią Duch Święty (po grecku duch nazywany jest pneuma). Nie mówimy zatem o treści zależnej od umiejętności ludzi, mniej lub bardziej uczonych, lecz o nauce danej Duchowi Bożemu, który jest gwarantem wierności przekazu wiary. On jest „życiem” Kościoła – On sprawia, że Kościół jest zawsze świeży i młody, czyli są w nim rozmaite charyzmaty. Według Ireneusza nie można rozdzielić Kościoła od Ducha: „Tę naukę – czytamy dalej, w trzeciej księdze „Przeciw herezjom” – przekazał nam (…) Kościół, zatem pilnie jej strzeżemy. Ona, dzięki Duchowi Świętemu, na zawsze pozostanie młoda, a będąc złożona jakby w cennym naczyniu, jak skarb wyśmienity, czyni młodszym także samo naczynie. (…) Gdzie bowiem jest Kościół, tam jest i Duch Boży, a gdzie jest Duch Boży, tam Kościół i wszelka łaska” (Adv. haer. 3,24,1). (…)

Fragment pochodzi z książki: Benedykt XVI, Święci w roku liturgicznym, ESPE, Kraków 2011.


ROZWIĄZANIE KONKURSU: „Wygraj książkę Benedykta XVI Święci w roku liturgicznym

Okładka książki Pytanie konkursowe brzmiało:

Pierwszymi Polakami kanonizowanymi przez papieża Benedykta XVI są:

a) śś. Józef Bilczewski, Zygmunt Szczęsny Feliński
b) śś. Józef Bilczewski, Zygmunt Gorazdowski
c) śś. Szymon z Lipnicy, Stanisław Kazimierczyk

Odpowiedź prawidłowa: b) śś. Józef Bilczewski, Zygmunt Gorazdowski

Jako pierwsza udzieliła jej Hanna Piecychna z Dybowa Kolonii (Radzymin).

Zwyciężczyni serdecznie gratulujemy!

 

Zobacz także