Święte rany

Na obrazie Caravaggia (i nie tylko u niego) Jezus wprost prowadzi dłoń tak, aby palec mógł zanurzyć się w zranionym boku. Razem ze św. Tomaszem, poznajemy Chrystusa po Jego ranach. Patrzymy i wyznajemy: Pan mój i Bóg mój.

Jak pisze św. Augustyn: Widział i dotykał człowieka, a wyznał Boga, którego nie widział, ani nie dotykał. Potężne wyznanie wiary: uznać, że zabity Żyjący jest Bogiem, Panem żywych i umarłych.

Zdarza się, że odczuwając ból człowiek zakłada pancerz, żeby więcej ran nie doznawać. Rany pozostają wtedy nieuleczone. A przecież mamy lekarstwo: w Jego ranach jest nasze zdrowie.

W ranach Twoich ukryj mnie.

Chwalebne rany, wieczny znak zwycięskiej walki.

Rany Chrystusa – schronienie i lekarstwo.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.