Święte zamieszanie

Wąskie uliczki starej części Jerozolimy, a zwłaszcza arabski suk ciągnący się wzdłuż drogi prowadzącej do Bazyliki Pańskiego Grobu, to miejsca w Wielkim Tygodniu szczególnie zatłoczone i gwarne.

Tłumy pielgrzymów i turystów z całego świata przyjechały do Świętego Miasta, żeby przejść ze swoim krzyżem stacjami Drogi Krzyżowej na Via Dolorosa, aby uczestniczyć w Triduum Paschalnym i w świętowaniu Zmartwychwstania nie tylko w tych samych miejscach, ale również o tych samych godzinach, co Jezus Chrystus.

Jedne z najstarszych zachowanych zapisków z podróży po Ziemi Świętej są autorstwa hiszpańskiej mniszki Egerii, która odbyła swoją podróż po Bliskim Wschodzie prawdopodobnie w IV wieku[1]. Bardzo dokładnie notuje miejsca, godziny i szczegóły liturgii, w których uczestniczyła podczas Wielkiego Tygodnia. Były to niezwykle intensywne nie tylko dni,  ale i noce spędzone na czuwaniach i modlitwie. Egeria wspomina często, że trzeba było nie lada trudu i wysiłku, żeby brać udział w większości nabożeństw, umartwieniach, postach i przezwyciężać zmęczenie:  

(…) biskup przemawia do ludu dodając mu otuchy – ten bowiem całą noc się trudził i jeszcze w ciągu tego dnia czeka go wysiłek – by nie czuł się znużony, ale pokładał ufność w Bogu, który za trud większą mu da nagrodę.[2]; idą powoli, krok za krokiem, tłumnie, zmęczeni codziennym czuwaniem i postami, a także i dlatego, że z tak wielkiej muszą schodzić góry[3].

Dzisiaj w Jerozolimie liturgie Triduum Paschalnego są odprawiane praktycznie w każdym języku i możliwości uczestnictwa jest bardzo wiele. Te najbardziej popularne są oczywiście sprawowane w Bazylice Bożego Grobu po łacinie. W 2008 roku, kiedy miałam okazję brać w nich udział, przewodniczył im ówczesny łaciński patriarcha Jerozolimy – Michel Sabbah.

Przedstawiam zatem kilka fragmentów z zapisków Egerii i mój subiektywny przegląd i komentarz paru wydarzeń Wielkiego Tygodnia w Jerozolimie.

Niedziela Palmowa

(…) cały lud wchodzi więc na Górę Oliwną, to jest do kościoła w Eleona. (…) Kiedy nadejdzie godzina jedenasta, odczytany zostaje ustęp z Ewangelii o tym, jak dzieci z gałązkami i palmami wybiegły naprzeciw Panu mówiąc: „Błogosławiony, który przychodzi w Imię Pańskie” (Por. J 12, 13). Zaraz też biskup wstaje, a wraz z nim cały lud, po czym pieszo schodzą ze szczytu Góry Oliwnej. Wszystek lud idzie przed nim z hymnami i antyfonami i odpowiadając: „Błogosławiony, który przychodzi w Imię Pańskie”.

Wszystkie zaś dzieci, nawet te, które jeszcze nie potrafią chodzić, bo są maleńkie i niesione są na plecach przez rodziców, trzymają gałązki-jedne palmowe, inne oliwne – i prowadzą biskupa w ten sposób, w jaki prowadzono Pana. I tak ze szczytu góry przez całe miasto do Anastasis wszyscy idą pieszo (…)[4].

Betfage to wioska na Górze Oliwnej, w której Jezus kazał Apostołom przyprowadzić osiołka. To miejsce, z którego wyruszył, ażeby uroczyście wjechać do Jerozolimy. To wydarzenie upamiętniono na malowidłach w postawionym tam przez ojców franciszkanów kościele.

W procesji uczestniczy łaciński patriarcha Jerozolimy, biskupi, liczni franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej, kler i mnóstwo wiernych z różnych zakątków świata. Procesja zatrzymuje się na chwilę przy kościele Dominus Flevit, gdzie Jezus zapłakał nad Jerozolimą. Z tego miejsca roztacza się piękny widok na panoramę miasta i na Złotą Bramę, przez którą, jak zapowiedzieli prorocy, miał wjechać Mesjasz i gdzie Jezusa witano palmowymi gałązkami. Brama ta prowadząca na plac świątynny, zwana również Bramą Miłosierdzia, została zamurowana. Procesja przekracza więc Bramę Lwów (Szczepana) i kończy się przy kościele św. Anny.

Liturgie Triduum Paschalnego odbywają się o poranku (godz. 7), ze względu na ustanowione przez sułtana tureckiego w XIX wieku status quo, czyli zasady regulujące funkcjonowanie wszystkich wyznań w Bazylice Grobu Pańskiego.

W Wielki Czwartek Msza Krzyżma Świętego i poświęcenie olejów jest połączone z Liturgią Wieczerzy Pańskiej i obrzędem obmycia nóg. Łaciński patriarcha Jerozolimy odprawia ją przy ołtarzu ustawionym bezpośrednio przed samym miejscem Zmartwychwstania – Anastasis. Procesja z Najświętszym Sakramentem trzykrotnie przechodzi wokół rotundy Grobu Pańskiego i okrąża Kamień Namaszczenia pod Golgotą. Przypomina tym, że każda ofiara eucharystyczna składana na ołtarzu jest przejściem ze śmierci do życia.

Popołudniem rusza także procesja franciszkanów z ich klasztoru Najświętszego Zbawiciela do Wieczernika na Syjonie, podczas której w czasie drogi wstępują do ormiańskiego kościoła św. Jakuba. Wieczorem w Bazylice Wszystkich Narodów jest Godzina Święta, czyli liturgia słowa. Po niej, część uczestników z lampionami w rękach przechodzi w procesji światła Doliną Cedronu  do kościoła św. Piotra „In Gallicantu”, czyli w miejscu zaparcia się Piotra, gdzie zapiał kur. Tam miał też być dom kapłana Kajfasza.

W Wielki Piątek od samego rana przy Via Dolorosa zbierają się grupy pielgrzymów i odprawiają nabożeństwo drogi krzyżowej, niosąc wielkie, drewniane krzyże. Niełatwo jest się skupić, bo życie na wąskich uliczkach arabskich toczy się całkiem normalnie. Niewątpliwie  w Jerozolimie należy oswoić się z faktem, iż miejsce święte jest też realnie miejscem żywym. Ostatnie pięć stacji rozważa się w Bazylice Grobu.

Jednym z piękniejszych i bardzo przejmujących momentów w czasie Świętego Triduum wydaje mi się wieczorne nabożeństwo zdjęcia z krzyża i pogrzebu Jezusa w Bazylice Grobu Pańskiego.

W miejscu Golgoty odczytana jest Ewangelia, na krzyżu wisi figura Jezusa i diakoni bardzo powoli, wręcz teatralnie, wyciągają gwoździe, ściągają Jezusa z krzyża i owijają białym prześcieradłem. W procesji niosą go z Golgoty do Kamienia Namaszczenia, gdzie sprawujący nabożeństwo kropi ciało Chrystusa olejkami i obsypuje je mirrą i aloesem. Po homilii w języku  arabskim zanoszą figurę Jezusa do Grobu.

Uroczysta Wigilia Paschalna w sobotę również odbywa się w godzinach porannych (o 6.30, kiedy od piątkowej liturgii nie minęła nawet doba). Sprawujący liturgię światła abp Fuad Twal, a obecny łaciński patriarcha Jerozolimy, poświęcił przy Kamieniu Namaszczenia rozżarzone węgle. Paschał zaś odpalił od lampki oliwnej, która wiecznie płonie przy Bożym Grobie.

Bazylika Grobu Pańskiego, szczególnie podczas Triduum Paschalnego, to jeden z najgłośniejszych i niespokojnych kościołów, w którym byłam. Są tam tłumy ludzi z aparatami, kamerami, rejestrującymi każde malowidło, lampion, każdą wygładzoną od dotykania skałę. Przeplatają się wszystkie języki świata, kolory skóry, wyznania. Niejednemu serce bije szybciej, bo prawdopodobnie właśnie odbywa pielgrzymkę swojego życia. Są też zwykli turyści z przewodnikami w rękach, dla których Bazylika to kolejne kościelne mury i przestrzenie, tylko jakoś bardziej tłoczne, gwarne. Niekiedy zamieszanie jest większe niż na głównej ulicy handlowej w centrum stolicy. Jednak jest Coś jeszcze poza intensywnym zapachem olejów z Kamienia Namaszczenia i wonnością kadzidła przenikającą każdy zakamarek świątyni. Miałam wrażenie, że w tym całym zamieszaniu większość ludzi jest bardzo podekscytowana i czeka na coś niezwykłego mającego się za chwilę wydarzyć. Rozglądają się dookoła, żeby przypadkiem nic nie przegapić, stoją nerwowo ściśnięci w kolejce, jakby zaraz mieli zobaczyć na własne oczy niepowtarzalne zjawisko. Ze ściśniętym gardłem i nieustannie włączoną kamerą wchodzą przez maleńkie wejście do kaplicy Grobu Bożego… i co? I głęboko wierzę, że gdy zobaczą, że Grób jest PUSTY to przynajmniej się uśmiechną. Nie ma nic piękniejszego i bardziej napełniającego nadzieją, niż uwierzyć, że całe to zamieszanie dzieje się wokół miejsca, które jest puste. Ale to Święta Pustka, przez którą Jezus mówi: spokojnie, weź oddech. Jestem mocniejszy niż śmierć, powstałem z martwych. Tak cię kocham, że daję ci szanse żyć wiecznie![5]


[1] Do Ziemi Świętej. Najstarsze opisy pielgrzymek do Ziemi Świętej (IV–VIII w.), [w:] [Ojcowie Żywi XIII], oprac. P. Iwaszkiewicz, Wyd. WAM, Kraków 1996.

[2] Tamże, (36, 5), s. 210.

[3] Tamże, (35, 2) s. 209.

[4] Tamże, (31), s. 205–2.

[5]Podziękowania dla ks. Zbigniewa Grochowskiego za udostępnienie nagrań z nabożeństwa pogrzebu Pana Jezusa.

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.