Święty łagodny, stanowczy i uśmiechnięty

Na dzień św. Błażeja

Mój brat, bł. Jakub z Voragine, wspomina o uśmiechu św. Błażeja. Czytamy mianowicie w Złotej Legendzie, że święty biskup na prośby strapionej ubogiej kobiety, której jedyny prosiak wpadł w wilcze szpony, odpowiedział z uśmiechem, żeby się nie smuciła, bo powróci do niej stracona własność. Natychmiast przyszedł wilk zwracając prosię. Wdzięczna kobieta ofiarowała mu potem, w czasie jego uwięzienia, łeb i nogi prosięcia oraz świecę. Obiecał jej, że jeśli będzie co roku ofiarowywać świecę do kościoła, niczego jej nie zabraknie.

Kiedy w czasie prześladowań Dioklecjana Błażej zamieszkał w grocie, która stała się dla niego kryjówką i pustelnią, ptaki przynosiły mu pożywienie i nie odlatywały, dopóki ich nie pobłogosławił. Chore ptaki leczył, a dzikim zwierzętom zapewniał ochronę podczas polowania.

Łagodny przyjaciel zwierząt, życzliwy ludziom (opowieści o ocaleniu chłopca, któremu utkwiła w gardle ość, przypominać nie trzeba), nie tylko nie złożył ofiary bogom, ale nazywał ich demonami.

Co w tej legendzie, czyli historii, jak swoje opowieści nazywa Jakub, jest legendą, a co historią w naszym rozumieniu? Nie wiemy. Ale wiemy, że mamy w św. Błażeju, biskupie i męczenniku, dobrego patrona. My – i ci, którzy noszą jego imię, i ci, którzy go wzywają w chorobach gardła, ale i nasi młodzi rodacy za Oceanem.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.