Symbolika baldachimu

Współcześnie często spotykamy się z przekonaniem, iż śmierć kończąca doczesne życie człowieka jest odejściem w niebyt, całkowitym unicestwieniem. Taki sposób myślenia był jednak zupełnie obcy społeczeństwom tradycyjnym, które pojmowały śmierć jako początek nowej egzystencji – w raju i na ziemi, we wspomnieniach potomnych.

Śladem tej pamięci są grobowce, które przybierać mogły najrozmaitsze formy: kurhanów, wież, mastab, piramid, tolosów, kubb, hipogeów… Były one miejscem, w którym żywi stykali się ze zmarłymi, widomym znakiem przejścia ze śmierci do życia. W różnych cywilizacjach grób uchodził za centrum Kosmosu. Z tego też powodu miejsce w Jerozolimie, gdzie stała rotunda Anastasis, uważano za serce świata, o czym wspominał opat Cluny, Piotr Czcigodny[1].

Grób Chrystusa otaczali czcią już pierwsi chrześcijanie. Jednakże w roku 70 pierwotne miejsce kultu zostało spustoszone, a w II wieku, w czasach panowania cesarza Hadriana całkowicie zniszczone i zasypane. Na jego miejscu ustawiono ołtarze oraz posągi Jowisza i Wenus. Istniały one do wieku IV, kiedy to dzięki pomocy biskupa Jerozolimy, Makarego udało się doprowadzić od usunięcia pogańskich monumentów. Tradycja głosi, że w czasie przeprowadzonych wówczas prac odkryto relikwie Krzyża Świętego. Cesarz Konstantyn wzniósł w tym miejscu świątynię, która przez blisko 300 następnych lat stanowiła jedno z najważniejszych miejsc kultu w całym świecie chrześcijańskim. Była kryjącym największe świętości kościołem-relikwiarzem. O jej przepychu pisał Euzebiusz z Cezarei: tę świątynię wzniósł imperator jako widoczny pomnik Zmartwychwstania, i upiększał ją w cesarskiej skali wspaniałości. On dalej wzbogacał ją niezliczonym propozycjami niewypowiedzianego piękna i różnych materiałów, złota, srebra i cennych kamieni, których zręczne i wypracowane rozmieszczenie pod względem wielkości, liczby, i rozmaitości, z braku czasu obecnie nie pozwala opisać szczegółowo[2].

Jak widać miejsce, w którym znajdować się miał Grób Chrystusa było nie tylko ideologicznym centrum świata, miejscem kultu, memorią, relikwiarzem-martyrium, lecz także narzędziem służącym reprezentacji władzy. Nie ulega wątpliwości, że rozmach i rozrzutność Konstantyna wynikały przede wszystkim z przemyślanej strategii politycznej i służyły promowaniu chrześcijaństwa jako nowej oprawy ideologicznej dla instytucji cesarstwa.

BaldachimZamieszkujący Imperium chrześcijanie od wieku IV cieszyli się coraz większą swobodą: wznosili kościoły, stopniowo rezygnowali z podziemnych pochówków. Dotychczas bowiem zmarłych chowano w katakumbach – we wnękach wzdłuż korytarzy lub w większych komorach, pełniących funkcje kaplic. W III wieku n.e. niezwykle popularne stały się arkosolia – groby w kształcie niszy z łukowym obramieniem, wspartym na kolumnach[3]. Forma ta przejęta została w średniowieczu m.in. przez Merowingów w Poitres[4]. Podobną formę miał znajdujący się w Akwizgranie grób Karola Wielkiego. Był to nagrobek przyścienny, lecz umieszczony w miejscu widocznym i łatwo dostępnym. Arkadę rozpiętą ponad antycznym sarkofagiem, pozłocono. Całość ozdabiała mozaika z wyobrażeniem tronującego władcy i titulusem[5].

Baldachimowy nagrobek doskonale służył kreowaniu wizerunku zmarłego i gloryfikacji jego osoby. Początkowo typ ten stanowił wyłączny przywilej osób kanonizowanych. Kościół długo sprzeciwiał się narastającej tendencji przykrywania baldachimem grobów osób niegodnych takiego wyróżnienia, w tym papieży czy reprezentantów rodzin królewskich. I tak np. arcybiskup Kolonii zadecydował, by przy wolnostojącym, przykrytym tentorium nagrobku księżniczki Matyldy, córki Ottona II wznieść ołtarz, do którego można by odnieść istniejącą już strukturę. W XII wieku matka pewnego angielskiego hrabiego ufundowała cyborium ku pamięci swego syna pochowanego w katedrze w Chartres, lecz… umieszczono je nie nad grobem zmarłego, a ponad ołtarzem[6].

BaldachimJednakże, po wyniesieniu na ołtarze Tomasza Becketta w roku 1173 zaczęto stopniowo otaczać kultem groby innych zmarłych w opinii świętości biskupów, jak Hugh z Lincoln, Edmunda z Canterbury, Roberta Grosseteste z Lincoln czy Tomasza Cantilupe z Hereford[7]. Tradycja głosi, iż w roku 1287 schorowany John de Tregoz spędził noc na czuwaniu przy jego grobie. W tym czasie Tomasz miał wyłonić się spod nagrobnej płyty i ukazać młodzieńcowi, podobnie jak niegdyś uczynił Tomasz Beckett w katedrze w Canterbury[8]. Tego rodzaju niezwykłe wydarzenia przyczyniały się do wzrostu zainteresowania miejscami pochówku; wierzono, że w ich pobliżu mogą dziać się cuda. Można więc powiedzieć, iż „baldachimowy nagrobek czynił świętego”, był bowiem świadectwem kultu. Z czasem stał się elementem propagandowym, zaadaptowanym w XIII wieku przez biskupów a następnie przejętym przez królów, arystokrację i reprezentantów innych grup społecznych[9].

BaldachimCiekawym przykładem są monumentalne pomniki członków rodu Scaligerich na cmentarzu Santa Maria Antica w Weronie, nagrobek kamieniarza Huguesa Libergiera z 1263 roku (murator stoi pod baldachimem i niczym fundator trzyma w ręku makietę kościoła St. Niciaze, przy wznoszeniu którego pracował[10]), czy sytuowane w miejscach publicznych sarkofagi profesorów bolońskiego uniwersytetu, m.in. należący do Rolandino dei Passageri na Pizza de San Domenico z ok. 1300 roku[11]. Umieszczane na monumentalnych kolumnach i przykrywane piramidalnymi baldachimami pełniły rolę pomników, gwarantów wiecznej sławy[12].

BaldachimDbali o nią także reprezentanci rodzin królewskich. W tym miejscu wspomnieć należy o nie zachowanych baldachimach wznoszonych nad nagrobkami władców Francji (począwszy od Ludwika IX Świętego) w Saint-Denis, grobach władców Sycylii (np. Fryderyka II i Rogera II w katedrze w Palermo czy Wiliama I w Monreale) oraz nekropolii skupionej wokół relikwiarza św. Edwarda Wyznawcy w Westminster Abbey. Powstała ona w czasie przebudowy opactwa rozpoczętej za panowania Henryka III, w roku 1245. Przestrzeń nawy zdominowaną przez wielki relikwiarz z biegiem lat otoczyły nagrobki królewskie ustawione, wokół niego, pomiędzy filarami. Pierwszy z nich należy do szwagierki Edwarda I, Aveline de Forz. Powstał on między rokiem 1274 a 1296, kiedy to zmarł jej mąż, Edmund, książę Lancaster. Jego grób znajdujący się w przestrzeni między filarami kolejnego przęsła jest wzbogaconą i bardziej zaawansowaną architektonicznie wersją wyżej omówionego.

Nagrobek Edmunda był najważniejszym pomnikiem nagrobnym w Anglii przełomu wieków. Wskazał pewien standard wg którego wznoszono nagrobki książęce przez cały XIV wiek. Jego bezpośredni wpływ widoczny jest w nagrobkach w Ely i katedrze św. Pawła w Londynie. Zmodyfikowany został jednak w samym Westminster, czego przykładem jest grób syna Edwarda – Jana z Eltham czy Aymera de Palence[13].

Notre DameTwórca trójdzielnego baldachimu nad nagrobkiem księcia Lancaster wzorował się zapewne na formie i dekoracji południowego wejścia do katedry Notre-Dame w Paryżu[14]. Podobieństwo do portalu wykazuje także trzynastowieczny grób króla Franków Dagoberta znajdujący się w katedrze Saint-Denis[15]. Zbieżność ta jest nie tylko zabiegiem stylistycznym i wynikiem artystycznych inspiracji lecz wiąże się z symboliką otworu wejściowego, mającego szczególne znaczenie w świecie chrześcijańskim już w czasach starożytnych[16]. Wejście do świątyni zwano umownie Bramą Niebios, Porta Caeli. Przypominało o słowach Jezusa: Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony[17] czy Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie[18]. Było także miejscem, w pobliżu którego odbywała się część obrzędów pogrzebowych. W takim kontekście grób staje się symbolem przejścia do nowego, lepszego życia w zjednoczeniu z Chrystusem, o czym pisał św. Bernard z Clairvaux: czyny zmarłych zapowiadają w przedsionku ich chwałę, do czasu, gdy chwała każdego zostanie mu przez Boga przyznana[19].

Równie reprezentacyjne są nagrobki biskupów. Ok. 1297 roku bp Godfrey Giffard wskazał na miejsce swego pochówku prezbiterium katedry w Worcester. Kilka lat później zanotowano, iż wzniesiony tam nagrobek przysłonił grób lokalnie czczonego biskupa, znajdujący się w pobliżu relikwiarz św. Oswalda oraz ołtarz główny.

BaldachimNiezwykle interesujące są także zespoły nagrobków biskupich w Moguncji i Würzburgu. Postaci biskupów, niczym święci czy prorocy strzegący portali wielkich katedr, stoją wyprostowane pod dostawionymi do ścian lub filarów baldachimami. Konstrukcje takie nierzadko osiągały wysokość od 3 do 5 metrów[20].

Oczywiście spotykamy też nagrobki pozornie skromniejsze, w formie płyt posadzkowych. Wykonywane były one z kamienia lub metalu, nierzadko złocone, emaliowane czy ozdobione rytami; wybór nagrobka posadzkowego nie świadczył wcale o pokorze lecz równie dobrze służył reprezentacji i kreowaniu wizerunku.

Na gruncie polskim doskonały przykład stanowi płyta Zbigniewa Oleśnickiego wmurowana w ścianę zachodnią nawy głównej bazyliki gnieźnieńskiej, pierwotnie ułożona w posadzce pod łukiem tęczowym. Ze wszystkich nagrobków stwoszowskich w tym najmniej jest intymnego nastroju, a najwięcej reprezentacyjności[21]. Wykonany w czerwonym, plamistym „marmurze” węgierskim relief przedstawia dostojnego metropolitę, w majestatycznej pozie, odzianego w szaty pontyfikalne. Ponad postacią zmarłego rozpięty jest baldachim; za plecami widnieje, podtrzymywana przez dwa anioły ozdobna opona. Służyła ona nie tylko podkreśleniu godności wyobrażonej na jej tle postaci, lecz miała także znaczenie symboliczne – oznaczała całun, osłaniający duszę zmarłego podczas jej zaziemskiej wędrówki[22]. Aniołowie mieli otulać ją tkaniną chroniącą przed atakami mocy zła, by mogła bezpiecznie dotrzeć do raju. Symbolizował go baldachim, podobnie jak sklepienie katedry oznaczało Niebieskie Jeruzalem. Człowiek wyobrażony pod baldachimem jednocześnie znajdował się w niebie i tęsknie spoglądał ku niemu. Przypominał w ten sposób o konieczności składania różnego rodzaju ofiar za dusze czyśćcowe, prowokował dialogiczną relację między światem żywych i zmarłych. Od końca XIII wieku zaczęto bowiem pojmować Czyściec nie jako miejsce, lecz przejściowy stan uwalniania się duszy od następstw grzechów, w czym żyjący mogli pomóc poprzez modlitwę, Eucharystię, posty itd.[23]

BaldachimOzdobna tkanina umieszczana była także za i ponad tronem cesarza, króla, księcia czy biskupa. Baldachim podkreślał wysoką godność zasiadającej pod nim osoby już od czasów starożytnych. Świadczy o tym m.in. powyższa plakieta z kości słoniowej, z ok. 400 roku przedstawiająca prawdopodobnie Juliana Apostatę pod edikulą-świątynką.  Podobną strukturę miały także późnoantyczne stellae curulis, wyobrażane często na dyptykach konsularnych, jak np. dyptyku Anastasiusa czy Boethiusa. Prawdopodobnie przedstawienia te oddziałały na formę tronów władców sycylijskich, które z czasem przybrały kształt rozbudowanych trybun[24]

. Właściwy tron z wysokim zapleckiem znajdował się pod fastigium wspartym na kolumnach lub pilastrach.

BaldachimFormę ustawianego w prezbiterium kościoła tronu biskupiego regulowały przepisy ujęte w Caeremoniale Episcoporum. Cathedra musiała posiadać zaplecek oraz poręcze boczne. Miała wznosić się na trójstopniowym, przykrytym dywanem podwyższeniu. Mogła posiadać baldachim, lecz jedynie wtedy, jeśli nad ołtarzem wznosiło się cyborium[25].

W IV wieku cyborium stało się architektonicznym centrum wnętrza bazyliki chrześcijańskiej, nadającym piękną i godną oprawę stołowi ołtarzowemu, wyróżniającym miejsce, w którym sprawowano ofiarę eucharystyczną. Najstarszy zapis o cyborium pochodzący z „Liber Pontificalis”, mówi o tym, iż Fastidium argenteum z fundacji cesarza Konstantyna umieszczone w bazylice św. Jana na Lateranie zastąpiono nowym, wykonanym za pontyfikatu Sykstusa III. Najwcześniejsze przedstawienie tego typu konstrukcji pochodzi z VI wieku z bazyliki św. Jerzego w Salonikach. Najstarsze zachowane cyborium znajduje się natomiast w kościele San Apollinare in Classe w Rawennie (ok. 810 roku)[26].

San ClementeNiektórzy badacze sugerują, iż forma cyborium stanowiła inspirację dla twórców i fundatorów wspomnianych wyżej nagrobków sycylijskich. Trzeba jednak zaznaczyć oczywistą różnicę w planie nagrobka i cyborium oraz fakt, iż większość średniowiecznych baldachimów umieszczanych nad ołtarzem jak np. pochodzące z rzymskich kościołów San Pietro in Vincoli, San Lorenzo fuori le Mura, San Clemente, czy z Castel San Elia posiadało nad entablaturą dodatkowy rząd mniejszych kolumienek dzięki którym dach konstrukcji nie spoczywał bezpośrednio na belkowaniu a na mensę spływało więcej światła. Wydaje się więc, że cyborium stanowiło dla dzieł sycylijskich źródło inspiracji przede wszystkim na płaszczyźnie ideologicznej[27]

a częściowa sekularyzacja i adaptacja tej sakralnej formy architektonicznej dokonała się na fali tzw. renesansu XII wieku.

BaldachimNajczęściej jednak spotykamy się z czysto dekoracyjnym zastosowaniem baldachimu. Zdarzało się, że powtarzał on w zredukowanej formie wielkie założenia architektury gotyckiej. Spójrzmy na tryptyk Świętej Krwi Tylmana Rimenschneidera z wyobrażeniem Ostatniej Wieczerzy. Tył części środkowej zamykają trzy wąskie, lancetowate okna, ozdobione maswerkiem i pionowym laskowaniem. Sklepienie szafy podzielone jest na trzy przęsła – skrajne przykryte są sklepieniem kryształowym, natomiast środkowe fantazyjnym, nadwieszonym sklepieniem z żebrami o przebiegu krzywoliniowym. Ich układ przypomina sklepienie prezbiterium, w którym umieszczone jest retabulum. Wrażenie to potęguje fakt, iż wąskie, lancetowate okienka zamykające tył szafy ołtarza naśladują smukłe okna chóru kościoła. Dzięki temu stojący przed ołtarzem obserwator miał wrażenie, iż scena na którą patrzy ma miejsce w przestrzeni podobnej do tej, w której sam się znajduje.

Bogate zwieńczenia w formie baldachimu mają wielowiekową tradycję, sięgającą architektury i rzeźby monumentalnej romanizmu. Początkowo były dopełnieniem rzeźby figuralnej, by z czasem w okresie późnogotyckim stać się ulubionym motywem zdobniczym i konstrukcyjnym nie tylko ołtarzy i nagrobków, lecz także relikwiarzy, stall i innych sprzętów. Nasilenie się produkcji ozdobnych baldachimów w warsztatach kamieniarzy, snycerzy, malarzy, grafików, złotników i stolarzy sprawiło, iż trudno nam dzisiaj określić ich terytorialny i chronologiczny rodowód. Ulegały one ciągłym przemianom; artyści kopiowali je od siebie nawzajem, nieustannie modyfikując i uzupełniając. Przykładem tego rodzaju dekoracji o niewyjaśnionej do końca genezie są te, wyrzeźbione na kenotafium króla Kazimierza Jagiellończyka.

Dzieło to wpisuje się w ugruntowaną już w Krakowie tradycję wznoszenia baldachimowych pomników nagrobnych. Przykład wawelskiej nekropolii świadczy o tym, iż baldachim symbolizować może ciągłość tradycji i historii, jest elementem jednoczącym kolejne pokolenia i dynastie, znakiem trwałości.

Warto także zwrócić uwagę na fakt, iż baldachimy każdego z krakowskich pomników wspierają się na ośmiu kolumnach. Cyfra osiem miała znaczenie szczególne od zarania chrześcijaństwa, czego wyrazem był m.in. ortogonalny plan baptysteriów. Ósemka symbolizowała także życie wieczne i doskonałość. W pismach Ojców Kościoła oznaczała dni i święta, związane z ideą odradzania się przez Chrzest i Zmartwychwstanie. Była znakiem nieśmiertelności duszy, Zmartwychwstania Chrystusa i ludzkości w dniu Sądu Ostatecznego[28].

Być może odniesienie do symboliki cyfr w kontekście niniejszych rozważań jest pewną nadinterpretacją. Nie ulega jednak wątpliwości, iż tego rodzaju znaki odgrywały doniosłą rolę w życiu średniowiecznych społeczeństw. Pomagały w orientacji w rzeczywistości, która momentami wydawała się podporządkowana niepojętym, czasem złowieszczym siłom. Stanowiły narzędzie komunikacji. Baldachim zajmował wśród nich pozycję szczególną. Służył sakralizacji miejsca nad którym był umieszczony, podkreślał rangę zasiadającej pod nim czy znajdującej się na jego tle osoby. Umieszczony nad nagrobkiem symbolizował jednocześnie śmierć i zmartwychwstanie, koniec doczesnej wędrówki i nadzieję na przejście do nowego, lepszego świata. Grób, niejednokrotnie otaczany kultem był świadectwem pamięci, nieśmiertelnej chwały. Doskonale służył reprezentacji władzy, kreowaniu pozytywnego wizerunku – zarówno zmarłego jak i fundatora. Z drugiej strony przypominał o marności ludzkiego losu, kruchości życia. Symbol tęsknoty, rozłąki świadczył także o niezwykłej więzi łączących żywych i zmarłych, oznaczał wieczność i nieprzemijalność.

Zobacz całą fotogalerię: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13
14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26

Literatura:

  • P. Binski, Medieval Death: Ritual and Representation, New York s.d.
  • J. Deer, The Dynastic Porphyry Tombs of the Norman Period in Sicily, Cambridge – Massachusetts 1959.
  • J. S. Kębłowski, Uwagi na marginesie książki Hansa Kornera o pomnikach nagrobnych w dobie Średniowiecza, [w:] „BHS”, 65, 2003.
  • A. McGee Morgenstern, Gothic Tombs of Kinship in France, the Low Countries and England, s. l., s.d.
  • E. Panofsky, Tomb sculpture, New York s.d.

 


[1] http://rodman.most.org.pl/J.T.Babel17.htm

[2] Cytat ze strony internetowej: http://andsza.webpark.pl/SwietyGrob/bp/bp.html (z 05.05.2009 r.)

[3] P. Binski, Medieval Death: Ritual and Representation, New York s.d., s. 82.

[4] J. Deer, The Dynastic Porphyry Tombs of the Norman Period in Sicily, Cambridge – Massachusetts 1959, s. 26.

[5] Ibidem.

[6] Ibidem, s. 37.

[7] P. Binski, op. cit., s. 84.

[8] Ibidem.

[9] Ibidem.

[10] P. Binski, op. cit., s. 90; E. Panofsky, op. cit., s. 63.

[11] Janusz St. Kębłowski, op. cit., s. 154.

[12] E. Panofsky, Tomb sculpture, New York s.d., s. 70.

[13] A. McGee Morgenstern, op. cit., s. 73.

[14] Ibidem, s. 69.

[15] W tym miejscu warto wspomnieć także o niezwykle interesującym nagrobku Benedykta w Saint-Faron w Meaux i o grobie Henryka Żeglarza, znajdującym się w kościele przy klasztorze Matki Boskiej Zwycięskiej w Batalha. Umieszczona pod misternie rzeźbionym baldachimem postać zmarłego spoczywa na tumbie znajdującej się w przyściennej wnęce ozdobionej arkadą, wcinającą się w dekorowaną laskowaniem płaszczyznę ściany. Podobnie zdobiony jest portal wiodący do kościoła.

[16] L. Kalinowski, Treści ideowe i estetyczne Drzwi Gnieźnieńskich, [w:] Speculum Artis, Warszawa 1989, s. 322.

[17] J 10, 9.

[18] J 14, 6.

[19] Janusz St. Kębłowski, op. cit., s. 152.

[20] E. Panofsky, op. cit., s. 55.

[21] P. Skubiszewski, Rzeźba nagrobna Wita Stwosza, s. l, 1957, s. 70.

[22] Ibidem, s. 73.

[23]  P. Binski, op. cit., s. 72.

[24] Ibidem, s. 39-40.

[25] Na podstawie artykułu „Throne” zamieszczonego na stronie internetowej Catholic Encyklopedia: http://www.newadvent.org/cathen/14709a.htm[12.06.2009 r.]

[26] Ibidem.

[27] J. Deer, op. cit., s. 32.

[28] K. Onasch – A. Schnieper, Ikony. Fakty i legendy, s. l. s.d., s. 28.

 

Zobacz także