Sypiąca różami jutrzenka

Antyfona na wejście, choć być może nieczęsto odczytywana lub śpiewana, jest niezwykle ważna dla dzisiejszej liturgii: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko“, ponieważ od łacińskiego oryginału: „Gaudete in Domino semper: iterum dico, gaudete. Dóminus enim prope est“ wzięła się nazwa III niedzieli adwentu: Niedziela Gaudete. Wyraża ona prawdę, o której Kościół przez cały adwent stara nam przypominać: Pan jest blisko. Nie tylko z tego powodu, że coraz bliżej uroczystość Narodzenia Pańskiego.

Frans Francken, Sąd ostatecznyOczywiście, jako chrześcijanie radujemy się z przyjścia Pana, który powróci „w blasku swej chwały, aby nam udzielić obiecanych darów, których czuwając, z ufnością oczekujemy“ (1 prefacja adwentowa). Ci właśnie, radoście i ufnie oczekujący, ujrzą blask jutrzenki, nieśmiało zwiastujący wschodzące słońce, jak to ujął Juliusz Słowacki w „Podróży do Ziemi Świętej z Neapolu“ (Pieśń IV. Grecja):

Niebo na wschodzie okrywa purpura,
Potem ją skrawa zastępuje białość,
A róż odcięty jako lekka chmura
Płynie w błękity… O, klasyczna stałość!
Nieraz widziałem przez ten obłok cienki
Łono sypiącej różami jutrzenki.

I dzisiaj pełna jasnego brylantu
Rosy, róż pełna, wyleciała do mnie
Z błękitnej fali, sponad gór Lepantu,
A za nią słońce rozlane ogromnie
Wyszło jak zegar wieczystego czasu
Nad błękitnymi górami Patrasu.

Dzisiejsza liturgia nie mówi jednak tylko o przyjściu Chrystusa na końcu czasów, na które – owszem – mamy się przygotowywać (spraw, abyśmy przygotowali nasze serca… – Kolekta). Blask „sypiącej różami jutrzenki“ widzimy już teraz, wszak jest zapowiedzią nadchodzącego Słońca! Choć liturgia jest pełna pokornej prośby o podwójne przygotowanie naszych serc – do przeżycia nadchodzących Świąt i do paruzji, warto zauważyć, że kierujemy je do Boga obecnego wśród nas także teraz.

Kolekta staje się wołaniem nie do Sędziego, który czeka, aby rozliczyć nas z dokonanych uczynków, ale do miłosiernego Ojca, który widzi i wspomaga nasze starania: „Boże, Ty widzisz z jaką wiarą oczekujemy świąt Narodzenia Pańskiego…“.

Przeżywając trzecią niedzielę adwentu, zwaną różową, warto dostrzec ów blask, przenikający nasze życie. Jest nim światło Chrystusa, który „przyszedł w ludzkiej naturze, spełniając odwieczne postanowienie Ojca“ (por. prefacja) i który jest już blisko, stoi u drzwi, aby powrócić w chwale. To światło pozwala nam dostrzec więcej, nawet niż wtedy gdy patrzymy na życie w różowych okularach: zamiast płytkiego optymizmu – prawdziwą obecność Chrystusa przenikającą naszą codzienność.

Michał Wsiołkowski

 

Zobacz także