Ta ostatnia niedziela…

Ostatni raz kwiaty na ołtarzu. Ostatni raz "Chwała na wysokości". Ostatni raz "alleluja". Ostatni raz przed Wielkanocą.

Na zaprzestanie ‚alleluja’ (które kiedyś znikało z liturgii kilka tygodni wcześniej) jest piękny średniowieczny hymn – Alleluia, dulce carmen, vox perennis gaudii:

Alleluja, słodka pieśń, głos nieustannej radości,
alleluja, chórom niebieskim jak błogie jest pienie,
gdy śpiewają w domu Bożym mieszkający na wieki.
 
Alleluja, Jeruzalem matko śpiewasz wesoło,
alleluja, to dzieci twych głos cieszących się w tobie:
nam wygnańcom płakać trza nad Babilonu wodami.
 
‚Alleluja’ nie godniśmy teraz wznosić nieustannie,
‚alleluja’ winy nasze zamilknąć zmuszają;
czas nadszedł za grzechy nasze odprawiania żałoby.
 
Stąd też Cię pokornie błagamy, Trójco Przenajświętsza,
zezwól, byśmy Paschę Twoją oglądali w niebiosach
i tam już nieprzerwanie ‚alleluja’ śpiewali. (tłum. ks. Janusz A. Ihnatowicz)
 
A jutro w kalendarzu kolejny zapomniany święty, którego bardzo kocham – Polikarp, biskup i męczennik ze Smyrny, według tradycji uczeń św. Jana Apostoła. Zachował się starożytny opis jego męczeństwa – Polikarp poniósł je, mając lat 86. Przed śmiercią modlił się:
 
Panie, Boże wszechmogący, Ojcze umiłowanego i błogosławionego Syna Twego, Jezusa Chrystusa, przez ktorego Ciebie poznaliśmy, Boże aniołów i mocy, i całego stworzenia, i wszystkich sprawiedliwych, którzy żyją przed obliczem Twoim: błogosławię Tobie, bo w tym dniu, w tej godzinie zechciałeś, abym pośród męczenników miał udział w kielichu Chrystusa Twojego, na zmartwychwstanie duszy i ciała do życia wiecznego, w nieskazitelności Ducha Świętego.
 
Do tej modlitwy nawiązuje też kolekta: abyśmy także mieli udział w kielichu Chrystusowym i zmartwychwstali do życia wiecznego. Dobre wprowadzenie do Wielkiego Postu.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.