Ta przygoda nie ma końca

Ta przygoda nie ma końca; posiada tylko początek: jest nią decyzja Boga powołania człowieka do życia.

Fragmenty Biblii czytane w II Niedzielę Wielkiego Postu są niejako sfilmowaną przygodą: Abrama, Tymoteusza, Piotram Jakuba, Jana.

Podkładem muzycznym są fragmenty Psalmu 33.

Abram wyrusza z „ziemi rodzinnej i z domu [swego] ojca”…

Jakże kusząca musiała być zapowiedź Nieznanego mu Boga, skoro wyszedł! Ale też ile było fantazji w Abramie, który nie był wszak młodzieniaszkiem – a jednak idzie! A zarazem, jak wielkie zaufanie musiał wzbudzić ów Nieznany w zasiedziałym starcu, gdy posłuchał. Bo przecież Bóg nie obiecywał żadnego dobra tu na ziemi – a raczej: tam – w kraju, który będzie dopiero ukazany – „tylko” uroczyste słowa: „Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”.

Właśnie: kuszące, jak brzask nad szczytami gór!

Pewnie za Abramem już szły słowa Szawła – Pawła, po ludzku mu nieznane i niesłyszalne, ale przecież brzmiały w Wieczności: „Weź udział w trudach i przeciwnościach (…) według danej mocy Boga”.

Do takiej przygody – i jeszcze większej, bo przecież będzie ona trwała do końca wieków – przygotował Pan Jezus „Piotra, Jakuba i brata jego Jana”.

Kiedy zostawili sieci i rodziny pewnie nie tak sobie wyobrażali pójcie za Nim – bo i głos z nieba i lęk! Co im pozostało, jak nie upaść na ziemię.

Bo przygoda, to decyzja na tajemnicze szlaki, stąd podłoże muzyczne starej pieśni Izraela, przydającej ufności, gdy Nieznany ocala „życie od śmierci” i żywi „w czasie głodu”.

„Prowadził ich górską ścieżką. Chrzęścily kamienie pod ich stopami. Było ich trzech i On. A kiedy zapadła mgła, stanął przed nimi w szatach ze słońca i śniegu. Zapomnieli o wszystkim. Dali się porwać Żywej Tajemnicy […] Dokonało się przemienienie ich wnętrza. Ekstaza, jak kamienna lawina przeorała ich wnętrza. To byli już inni ludzie”. [ks. R. E. Rogowski, Mistyka gór].

Józef Puciłowski OP

 

Zobacz także