Tamta szesnasta niedziela…

Było to wiele lat temu. Nie pamiętam, czy owej niedzieli msza była po polsku czy po łacinie. Pamiętam, że było słonecznie, ale nie upalnie. Jechaliśmy z matką na działkę (ojciec pojechał trochę wcześniej), pamiętam, jak czekaliśmy na autobus. Pamiętam mieczyki i azjatyckie lilie, w różnych kolorach. I pamiętam, jakie wrażenie zrobiły na mnie słowa modlitwy nad darami.

… accipe sacrificium a devotis tibi populis … ut quod singuli obtulerunt ad maiestatis tuae honorem, cunctis proficiat ad salutem – "przyjmij ofiarę oddanych Ci sług … niech to, co każdy złożył na chwałę Twego majestatu, posłuży wszystkim do zbawienia."

I pamiętam, że pomyślałem wtedy: Mój ból, złożony na ofiarę Bogu, może przynieść komuś pociechę.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.