Taniec serafinów

Dzień wzięcia do nieba błogosławionej Bożej Rodzicielki jest w liturgii wielkim wybuchem radości. Można powiedzieć, że już pierwsze słowo, rozpoczynające liturgicznie ten dzień – pierwsze słowo hymnu z I nieszporów – na to wskazuje: Wesele, gaudium, wesele świata. Tak określa Maryję autor hymnu, Piotr Damiani. To wezwanie do radości, i jej wyrażania, ciągnie się przez całą liturgię.

W responsorium I nieszporów śpiewamy, że „radują się aniołowie”. Ta sama myśl pojawia się w oficjum czytań: „Aniołowie i archaniołowie radują się z wyniesienia Maryi”, i wreszcie w antyfonie II nieszporów. Także starożytna antyfona na wejście w sam dzień uroczystości wzywa nas: „Radujmy się wszyscy w Panu, obchodząc uroczystość ku czci Najświętszej Maryi Panny. Z Jej wniebowzięcia radują się aniołowie”. Do udziału w radości aniołów wezwani jesteśmy i my – w II nieszporach, w antyfonie do Magnificat, śpiewamy, iż Dziewica Maryja została wzięta do nieba, przeto – radujmy się.1

Powód tej wielkiej radości wyjaśnia sama Dziewica w swej pieśni, którą czytamy w Ewangelii 15 VIII: „Raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim, bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy (…) wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. Radość z własnego uniżenia, nad którym schyla się sam Pan, radość z tego, że On wielkich rzeczy dokonał: zachował Ją od grzechu, wybrał na „Matkę naszego Boga i Pana Jezusa Chrystusa”, i wreszcie wprowadził do swych niebieskich przybytków z duszą i ciałem. Jej radość wyrażają też słowa proroka, czytane w jutrzni, echo słów z Magnificat: „Ogromnie weselę się w Panu, dusza moja raduje się w moim Bogu”.

Radość aniołów i nasza radość jest całkowicie bezinteresowna. Cieszymy się z wyniesienia Maryi (por. antyfona na wejście z mszy wigilijnej), zachwycamy się Jej pięknem, które jest dziełem rąk Bożych, tak jak zachwycamy się rozgwieżdżonym niebem, pierwszym śniegiem, kwitnącą jabłonią, bezkresem morza, blaskiem jutrzenki (por. antyfona do Benedictus, nawiązująca do ‘Pieśni nad pieśniami’)… „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte”; tylko On potrafi zdziałać takie cuda. Myśląc o wzięciu do nieba Dziewicy Maryi myślimy o tym, jak wielki i wspaniały jest nasz Pan, jak wielka jest Jego potęga.

Radość tego dnia wyraża jeszcze jeden obraz. W mszy wigilijnej czytamy o wprowadzeniu Arki Przymierza do Jeruzalem, o towarzyszącej temu radości, wyrażonej przez całą orkiestrę lewitów. Wiemy, że król Dawid tańczył wtedy przed Arką Bożą. W sam dzień uroczystości czytamy w Apokalipsie o świątyni niebieskiej i Arce Przymierza, która w niej się ukazuje, odnosząc te słowa do błogosławionej Maryi. Jest jeszcze jedno, subtelne nawiązanie, w tekście Ewangelii, mówiącej o nawiedzeniu: „Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie”. A dokładniej: podskoczyło z radości – tak, jak przed Arką podskakiwał Dawid. Maryja pozostała w domu Zachariasza i Elżbiety przez trzy miesiące – i tyle samo pozostawała Arka Boża w domu Obed-Edoma (1 Krn 13:14). Tak więc w scenie nawiedzenia egzegeci widzą nawiązanie do historii Arki Przymierza: prawdziwą Arką, w której zawarte zostało pełne przymierze Boga z ludźmi, jest Dziewica Maryja, Matka Boża. W Jej obecności – jako Tej, która niesie Pana – podskoczył z radości Jan Poprzednik. Przed Arką tańczył Dawid. Aniołowie radują się z wyniesienia Maryi do chwały niebios – Dante opisuje ich skrzydlaty taniec wokół Najświętszej Dziewicy (Pieśń 31, 130nn). Taniec serafinów, do którego i my jesteśmy wezwani.

Beatam praedicant omnes angeli, cui angelorum et hominum Regem procreare donatum est.

„Tę, której dane było zrodzić Króla aniołów i ludzi, jako błogosławioną wysławiają wszyscy aniołowie.” (Alkuin, De antiphonario).


1 W łacińskim tekście użyty jest we wszystkich tych miejscach czasownik gaudere, pokrewny owemu gaudium w hymnie nieszpornym.

 

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.