Teolog modlitwy

W Kościele obchodzimy dziś święto Łukasza, autora jednej z Ewangelii oraz Dziejów Apostolskich. Na co przede wszystkim powinniśmy w dzisiejszej liturgii zwrócić uwagę? Tak, jak przy każdym wspomnieniu świętej osoby, nie chodzi o oddawanie jej czci, ale raczej o to, byśmy dostrzegli jeszcze raz niezwykłość zwrócenia się Boga do człowieka, byśmy zauważyli tę przedziwną moc łaski, która przemienia człowieka, daje siłę, do świadectwa.

Święty Łukasz

Łaska ta objawiła się w życiu Łukasza, tym bardziej, że nie będąc naocznym świadkiem życia i działalności Jezusa, stał się autorem Ewangelii (ok. 80 r.), opierając się na świadectwie innych (Łk 1, 1-4). Liturgiczne wspomnienie Łukasza wskazuje zatem na potrzebę i rolę wspólnoty w przeżywaniu wiary; Łukasz, lekarz i poganin, dzięki ludziom, których spotyka w swoim życiu (Paweł, Piotr, Barnaba) spotyka samego Chrystusa, by później samemu przyprowadzać do Niego innych (zob. Łk 1, 1-4).

Chociaż Ewangelia Łukasza należy do grupy Ewangelii synoptycznych, to jednak sam Łukasz jest ewangelistą o wyraźnym profilu. Co szczególnego znajdujemy w jego pismach i jaki to profil? Odpowiedź pojawia się w kolekcie, przypadającej na ten dzień:

Panie Boże, Ty wybrałeś świętego Łukasza, aby przez swoje słowa i pisma objawił misterium Twojej miłości do ubogich, spraw, niech Twoi wyznawcy mają jedno serce i jedną duszę, a wszystkie ludy niech oglądają Twoje zbawienie.

To właśnie u Łukasza odkrywamy piękne przypowieści o biednym Łazarzu, o ubogiej Wdowie, która wrzuca wszystkie swe pieniądze do skarbony. Zatem z pewnością w osobie Jezusa zachwyciła Łukasza wrażliwość, miłość przekraczająca podziały religijne, kulturowe, polityczne. Łukasz ukazuje również, że Jezus dostrzega biedę człowieka spowodowaną przez grzech, a czasem przez bunt przeciwko Bogu. Tutaj szczególnie zaznaczyć trzeba przypowieści o Samarytaninie i synu marnotrawnym. W przypowieściach tych pokazuje, że tych ludzi Bóg nie odrzuca, ale poszukuje, wychodzi naprzeciw. Przedstawia nam to również, jako zadanie – to ja sam mam stać się bliźnim drugiego, na wzór Samarytanina, to mi musi „rozedrzeć” się serce na widok niedoli i upadku drugiego (czyż to nie jest wezwanie aktualne dla naszych czasów?). Dlatego Łukasza możemy nazwać „teologiem miłosierdzia”. Temat Bożego miłosierdzia występuje nie tylko we wspomnianych przypowieściach; u Łukasza widoczny jest niemal od początku jego Ewangelii: Maryja w domu Zachariasza wielbi Pana za „Jego miłosierdzie”, które staje się udziałem tych, którzy żyją w Bożej bojaźni. A przywołując wybranie Izraela, przypomina o miłosierdziu, na które nieustannie „wspomina” Ten, który go wybrał. Łukasz zatem zbiera i przypomina wielką tradycję Bożego miłosierdzia, którą możemy znaleźć w pismach proroków Starego Testamentu (Antyfona jutrzni: Święci Ewangeliści badali mądrość starożytnych i potwierdzali swoje opowiadanie słowami proroków).

Łukasza możemy również nazwać teologiem modlitwy, modlitwy na kolanach. To u niego znajduje się poruszający opis modlitwy Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, wraz ze szczegółem, że Pan tuż przed męką modlił się na kolanach, by spełniła się wola Ojca (Łk 22, 41-42). Modlitwa Jezusa jest równocześnie walką o człowieka, o to, by człowiek uwierzył, że tylko poddanie swojej woli, woli Boga jest źródłem naszej prawdziwej wolności, jest gwarantem zbawienia. Osiąga ją ten, kto za przykładem samego Pana wchodzi w przestrzeń Jego rozmowy z Ojcem. Tylko tak możemy dostąpić „chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa” (Antyfona jutrzni).

Dawid Kusz OP

 

Zobacz także